Po całonocnej obławie, rano policja zastrzeliła terrorystę. - Nie ma więc już bezpośredniego zagrożenia. Nic nie wskazuje na to, że zamachowców było kilku. Dlatego pozostajemy przy poziomie trzecim dla całego kraju - powiedział na konferencji prasowej premier Belgii Alexander De Croo. Zastrzegł, że należy nadal zachować czujność i że policyjne kontrole pozostaną.
Tunezyjczyk był znany belgijskiej policji
Premier Belgii chce wyjaśnień dlaczego terrorysta, który wczoraj dokonał zamachu w centrum Brukseli, nie był w kręgu zainteresowania służb bezpieczeństwa. - Jak to się stało, że człowiek, który otrzymywał nakazy opuszczenia Belgii przez kilka lat przebywał na jej terytorium nielegalnie - to pytanie postawił premier Alexander De Croo w rozmowie z telewizją RTL.
Zobacz również w tvp.info: Premier Szwecji: Sprawca ataku terrorystycznego był wcześniej w naszym kraju
- Nie przebywał w ośrodku dla azylantów, był w Brukseli, nie miał już domu, w związku z czym służby nie mogły go śledzić. Nie wiem, czy dokonana została właściwa ocena. To jest jedno z najważniejszych pytań, na które chcę uzyskać odpowiedź dzisiejszego popołudnia - powiedział szef belgijskiego rządu. Tym bardziej, że Tunezyjczyk był znany belgijskiej policji, choć nie łączono go z ekstremizmem i nie był na listach zradykalizowanych tworzonych przez centrum kryzysowe.
00:53 12613900_1.mp3 Bruksela: poziom zagrożenia terrorystycznego został obniżony. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR)
Czytaj także:
[ZOBACZ TAKŻE] Stanisław Żaryn w Programie 1 Polskiego Radia
IAR/Beata Płomecka/IAR