Najpotężniejsze od lat uderzenie zimy. Ponad 60 ofiar, chaos i paraliż
Historyczny atak zimy doprowadził do ponad 60 zgonów w Stanach Zjednoczonych. Liczba ofiar śmiertelnych arktycznych nawałnic wzrasta z każdym dniem. Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie na wschodnim wybrzeżu. W dalszym ciągu ostrzeżeniami objęte są tereny, gdzie mieszka 200 milionów ludzi. Pogoda ma znacząco poprawić się dopiero w drugiej połowie tygodnia.
2026-01-28, 20:44
USA. Kolejne ofiary śmiertelne ataku zimy. Rośnie tragiczny bilans
Wśród ofiar ataku zimy w Stanach Zjednoczonych są również dzieci. W północno-wschodnim Teksasie lokalna społeczność pogrążyła się w żałobie po śmierci trzech braci - w wieku 6, 8 i 9 lat - którzy utonęli po wpadnięciu pod lód na stawie. Rodzina bawiła się na zewnątrz, gdy najmłodszy chłopiec wpadł do wody, wchodząc wcześniej na taflę. Jego bracia próbowali go ratować, podczas gdy matka biegła w ich stronę. Na pomoc było za późno.
Z kolei w Nowym Jorku służby badają łącznie sześć przypadków zgonów osób przebywających na zewnątrz, w związku z siarczystym mrozem i intensywnymi opadami śniegu. Jak poinformowała NBC News 2 śmiertelne ofiary potwierdzono m.in. w Luizjanie, a po jednej w Teksasie i Kansas.
Arktyczna zima nie odpuszcza. Nadciąga kolejne zagrożenie
Chociaż dostawy prądu są stopniowo przywracane, w dalszym ciągu ponad 560 tysięcy odbiorców pozostaje bez energii elektrycznej. Ponad 195 tysięcy z tej liczby to mieszkańcy Tennessee. Biały Dom wydał zezwolenie dla firm energetycznych obsługujących znaczną część wschodniego wybrzeża na uruchomienie awaryjnych źródeł energii elektrycznej w związku z gwałtownym spadkiem temperatur.
Podczas gdy miliony ludzi zmagają się ze skutkami obfitych opadów śniegu z minionego weekendu, a tysiące wciąż pozostają bez prądu z powodu paraliżujących oblodzeń, nadciąga już kolejne zagrożenie w postaci burzy śnieżnej.
Zimowa burza zaatakuje na przestrzeni blisko 3 tysięcy kilometrów
Centrum prognoz informuje, że prawdopodobnie uformuje się kolejna zimowa burza u wybrzeży wschodniej części Stanów Zjednoczonych, która w zbliżający się weekend może przynieść opady śniegu na obszarach wciąż borykających się ze skutkami poprzedniego ataku zimy.
Z amerykańskich lotnisk odwołano 5 tysięcy 900 lotów. W sumie od początku weekendu nie wystartowało około dwudziestu tysięcy rejsów, to najwięcej od początku pandemii z 2020 roku. Burmistrz Pittsburgha poinformował o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w mieście po tym, jak ostatniej nocy zepsuło się 37 pługów śnieżnych. To znaczna część floty takich pojazdów w tej metropolii. Pogoda w Stanach Zjednoczonych ma znacząco poprawić się dopiero w drugiej połowie tygodnia.
- Dwie wielkie śnieżyce idą do Polski. Meteorolodzy pokazali animację dokładnej trasy
- Polska w arktycznej bańce. Meteorolodzy: takiego lutego nie było od lat
Źródło: Polskie Radio/mg