Niedziela handlowa wraca nad Bałtykiem. Wyspa "wolnego handlu" obok Polski
Niemieckie miasta i nad Morzem Północnym i Bałtykiem od najbliższego weekendu otworzą swoje sklepy również w niedziele. Zakupy będzie można zrobić m.in. na wyspie Uznam, która graniczy z Polską. Lokalne władze liczą na dodatkowe wpływy do budżetu. Krytyczne wobec tego pomysłu są związki zawodowe.
2026-03-09, 20:17
Niedziela handlowa na niemieckim wybrzeżu
Nowe przepisy obejmą m.in. wyspy Sylt, Amrum i Föhr na Morzu Północnym, ale też nadbałtyckie gminy, takie jak Malente, Damp, Eutin, Scharbeutz czy Eckernförde. Łącznie mowa o 95 miastach i gminach. Z kolei w położonej nad Bałtykiem Meklemburgii-Pomorzu Przednim nowe przepisy obejmą 58 miejscowości, w tym te na wyspach Uznam i Rugia, czy w powiecie Rostock.
Sklepy mogą być otwarte przez sześć godzin - między 11:00 a 19:00 - w niedziele i święta. Chodzi o okres od 15 marca do 31 października oraz od 17 grudnia do 8 stycznia. Jak podał "Bild", na wyspie Helgoland, na mocy specjalnej regulacji sklepy będą mogły być otwarte od 8:00 do 20:00 w niedziele i święta od 15 grudnia do 31 października.
Sklepy czynne, ale nie wszystkie
W Szlezwiku-Holsztynie sprzedaż ma dotyczyć tylko artykułów codziennego użytku. "Sklepy meblowe, salony samochodowe, markety budowlane i sklepy specjalistyczne z dużym sprzętem AGD pozostaną zamknięte" - przekazał niemiecki dziennik.
W Niemczech dostrzega się korzyści płynące dla gospodarki z zakupów robionych w niedzielę. "Zapewniają one miejsca pracy, dochody, wpływy z podatków i przetrwanie firm" - czytamy.
Z kolei Dierk Böckenholt, dyrektor zarządzający Północnoniemieckim Stowarzyszeniem Handlu Detalicznego, ocenił, że "turyści i osoby wybierające się na jednodniowe wycieczki generują dodatkową sprzedaż dla firm". Niemcy liczą też na wzrost liczby turystów w okresie Wielkanocy.
Sprzeciw związków zawodowych
Krytyczną opinię ws. nowych regulacji mają zaś niemieckie związki zawodowe. Chociażby Verdi, który ma wątpliwości, czy niedziela handlowa rzeczywiście generuje dodatkowe dochody. - Przepisy stanowią dodatkowe obciążenie dla pracowników i są szkodliwe dla rodzin. Nie akceptujemy ich - powiedział "Bildowi" przedstawiciel związku Bert Stach.
- Polska mekką zakupową Europy Środkowej. Zarabiamy miliardy
- Zakupy do 1 w nocy i zablokowane alejki. PIP sprawdził święta w Biedronce
- Aldi czynne 7 dni w tygodniu. Z ulicy się nie wejdzie
Źródło: "Bild"/łl