Miały walczyć z gangami. Raport HRW: drony zabiły w Haiti ponad 1200 osób

W najnowszym raporcie Human Rights Watch alarmuje, że użycie dronów przez siły bezpieczeństwa Haiti w walce z gangami prowadzi do śmierci przypadkowych cywilów. Według organizacji od marca 2025 roku do 21 stycznia 2026 roku w takich atakach zginęły co najmniej 1243 osoby, a 738 zostało rannych.

2026-03-11, 07:42

Miały walczyć z gangami. Raport HRW: drony zabiły w Haiti ponad 1200 osób
Haiti: W wyniku ataków dronów przeciwko gangom giną cywile, w tym dzieci. Foto: Human Rights Watch

Drony na Haiti zabijają cywilów, w tym dzieci

Human Rights Watch informuje, że liczba ataków z użyciem uzbrojonych dronów w stolicy Haiti, Port-au-Prince - która w 90 proc. znajduje się pod kontrolą gangów - "znacząco wzrosła" w ostatnich miesiącach. Od listopada do końca stycznia odnotowano 57 takich ataków, niemal dwa razy więcej niż 29 zgłoszonych między sierpniem a październikiem ubiegłego roku. Najbardziej śmiercionośny z nich doprowadził do śmierci 57 osób.

Badacze przeanalizowali siedem nagrań wideo opublikowanych w mediach społecznościowych lub przekazanych bezpośrednio organizacji. Pokazują one w akcji uzbrojone drony typu quadcopter.

"Nagrania pokazują wielokrotne użycie dronów wyposażonych w materiały wybuchowe do atakowania pojazdów i ludzi - częściowo uzbrojonych, lecz żadna z tych osób nie wydaje się podejmować przemocy ani stwarzać bezpośredniego zagrożenia dla życia innych" - podała organizacja. Human Rights Watch zaznaczyła, że nie znalazła dowodów na szerokie wykorzystywanie dronów przez grupy przestępcze.

"W miejscach, gdzie są gangi, żyją też niewinni ludzie"

Jeden z ataków opisanych w raporcie miał miejsce 20 września 2025 r. w dzielnicy Simon Pele - skrajnie ubogiej społeczności kontrolowanej przez gang o tej samej nazwie. Atak drona zabił dziewięć osób, w tym troje dzieci, i ranił co najmniej osiem kolejnych. Doszło do niego w chwili, gdy lider gangu Simon Pele przygotowywał się do rozdawania prezentów dzieciom w okolicy. - W miejscach, gdzie są gangi, żyją też niewinni ludzie - wychowujący swoje dzieci, prowadzący normalne życie - powiedziała anonimowo matka 6-letniej dziewczynki, której córka zginęła w ataku.

Rodziny ofiar twierdziły, że grupa przestępcza organizowała i kontrolowała dostęp do ich pogrzebów. "Wiele z tych ataków wydaje się próbą namierzenia i zabicia ludzi w okolicznościach, które stanowią bezprawne, pozasądowe egzekucje" - stwierdziła organizacja.

Policja na Haiti odpowiedzialna za śmierć cywilów?

"Władze powinny również zapewnić przejrzystość i rozliczalność w przypadku każdej bezprawnej śmierci będącej skutkiem operacji bezpieczeństwa, a także przeprowadzać szybkie, dokładne i niezależne dochodzenia, aby, w możliwie największym stopniu, ujawnić liczbę i tożsamość ofiar oraz zapewnić odpowiednie zadośćuczynienie w przypadku naruszeń" - dodała organizacja.

Volker Türk, wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka, powiedział, że użycie śmiercionośnej siły wobec gangów na Haiti było niepotrzebne, nieproporcjonalne i prawdopodobnie stanowi naruszenie prawa międzynarodowego. Rzecznik policji narodowej Haiti nie skomentował całej sprawy.

Problemy na Haiti - gangi, przemoc, brak opieki zdrowotnej

W połowie 2025 roku firma ochroniarska Vectus Global, należąca do byłego żołnierza amerykańskich sił specjalnych Navy SEALs Erika Prince’a, planowała wysłanie na Haiti blisko 200 pracowników z różnych państw. Mieli oni realizować roczny kontrakt, którego celem było ograniczenie przemocy gangów.

W tym samym roku władze Haiti powołały także nową grupę zadaniową działającą poza nadzorem Haitian National Police. Jednostka wykorzystuje drony wyposażone w ładunki wybuchowe, a w jej skład wchodzą wybrane oddziały policji oraz prywatni kontraktorzy.

Haitańska policja współpracuje również z misją wspieraną przez ONZ, kierowaną przez policję z Kenii. Misja ta pozostaje niedofinansowana i ma zbyt mało personelu. W najbliższych miesiącach ma zostać przekształcona w tzw. siły do zwalczania gangów.

Państwo haitańskie znajduje się obecnie w głębokim kryzysie instytucjonalnym. Stolica kraju oraz wiele głównych szlaków komunikacyjnych pozostaje pod kontrolą uzbrojonych gangów, a kraj mierzy się z narastającym kryzysem humanitarnym, falą przemocy oraz poważnymi brakami w dostępie do podstawowej opieki zdrowotnej.

Czytaj także:

Źródło: apnews.com/PolskieRadio/asz



Polecane

Wróć do strony głównej