Gotówka dla Ukrainy przez Węgry? Trop prowadzi do przyjaciela Orbana
Węgierskie media ujawniają kulisy transportów gotówki dla Ukrainy przez terytorium Węgier. Większość z nich miała obsługiwać firma należąca do bliskiego współpracownika premiera Viktora Orbana. Korespondent Polskiego Radia w Budapeszcie poinformował nas o nowych tropach w sprawie.
Piotr Piętka
2026-03-11, 09:57
Pieniądze dla Ukrainy. Trop prowadzi do przyjaciela Orbana
Węgierski portal Telex informuje, że za większość transportów gotówki dla Ukrainy przez Węgry odpowiedzialna była firma przyjaciela premiera Viktora Orbana. Dopiero tranzyt przeprowadzony przez ukraińską firmę wzbudził podejrzenia węgierskich władz co po raz kolejny rzuca polityczny cień na tę sprawę.
Dziennikarze Telexu ustalili, że co najmniej od wybuchu wojny na Ukrainie firma Istvána Garancsiego, bliskiego premierowi Węgier odpowiada za większość transportów gotówki z Wiednia do granic Ukrainy. Co ważne, najczęściej były to pieniądze transportowane do Austrii drogą lotniczą ze Stanów Zjednoczonych. Potem ze względów bezpieczeństwa przewożono je samochodami opancerzonymi. O wszystkich transportach wiedziały władze Węgier, w tym policja i administracja podatkowa.
Polityczna burza na Węgrzech
Pozostaje otwarte pytanie, dlaczego ukraińska a nie węgierska firma obsługiwała transport gotówki z 6 marca i dlaczego właśnie wtedy policja i skarbówka zatrzymały go na parkingu autostradowym pod Budapesztem? Ciekawe w tej spawie jest również to, dlaczego mimo podejrzeń przestępstwa ukraińscy konwojenci zostali wypuszczeni do domu - o to również pytała opozycja na posiedzeniu węgierskiego parlamentu.
Walczący o utrzymanie 16-letniej władzy FIDESZ motywem swojej kampanii wyborczej uczynił antyukraińską narrację. Oskarża opozycyjną partię TISZA o przyjmowanie pieniędzy z Kijowa.
- Gotówka, złoto i byli oficerowie .Węgry zatrzymują konwój i wydalają Ukraińców
- UE da Ukrainie 90 mld euro. "Stawką jest nasze bezpieczeństwo"
- Spór ukraińsko-węgierski. "Przydaje się Orbanowi przed wyborami"
Źródło: Polskie Radio/Piotr Piętka