"Akademia gwałtu". Międzynarodowe śledztwo z polskim wątkiem

Mężczyźni odurzają swoje partnerki środkami nasennymi, włączają kamerę, a następnie je gwałcą. Często wysyłają innym link do transmisji na żywo z gwałtu, zarabiając dzięki temu pieniądze. Transmisję oglądają na żywo setki tysięcy użytkowników. Wielomiesięczne śledztwo CNN "As Equals" ujawniło przerażające kulisy działaniach takich platform. Śledztwo wszczęto na kanwie sprawy Gisele Pelicot, która wstrząsnęła całym światem.

2026-03-28, 06:20

"Akademia gwałtu". Międzynarodowe śledztwo z polskim wątkiem
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Reporters/STG/REPORTER

Wstrząsające śledztwo CNN

"Trwające miesiącami śledztwo CNN ujawniło ukryty, internetowy świat, w którym kwitnie komercjalizacja i amplifikacja przemocy seksualnej wobec kobiet" - czytamy we wstrząsającym reportażu, który stacja opublikowała w czwartek. Chodzi m.in. o stronę pornograficzną z zatrważającymi treściami - Motherless.com, gdzie udostępniono ponad 20 tys. filmów przedstawiających przemoc seksualną, nazywanych "contentem śpiącym" czy też "contentem sennym". Liczba ich wyświetleń sięga setek tysięcy. Zaledwie w lutym stronę odwiedziły ok. 62 miliony osób. Dziennikarze opisali również sposób działania innych, podobnych stron i czatów, na których można znaleźć podobne materiały.

Zawierające przestępstwa seksualne treści klasyfikowane są według tagów, takich jak "passedout" i "eyecheck". Ich użycie skrywa przerażający kontekst - służą one do oznaczania filmów, na którym mężczyzna sprawdza, czy odurzona przez niego kobieta jest nieprzytomna. Dziennikarze CNN donoszą, że mężczyźni filmują samych siebie, jak unoszą zamknięte powieki kobiet, które "śpią" pod wpływem środków uspokajających. Niektóre z tych treści przekroczyły 50 tys. wyświetleń.

Filmy z takimi tagami trafiają na czat. Nazwa jednego z nich, cytowana w reportażu, brzmi "Zzz". W społeczności tej - o której jako pierwsze zaalarmowały niemieckie dziennikarki śledcze Isabell Beer i Isabel Ströh - członkowie wymieniają się poradami, jak podawać swoim partnerkom narkotyki, gwałcić je oraz jak uniknąć za to kary.

Mężczyźni odurzają swoje żony, gwałcą je i udostępniają to w sieci

Reporterzy śledczy CNN dotarli do jednego z użytkowników czatu, który przedstawił się jako pochodzący z Polski Piotr. Link do grupy czatowej podał im jeden z użytkowników Motherless.com. "CNN nie podaje nazw ani dawek konkretnych leków" - wskazano w publikacji.

Ujawnione przez zespół dziennikarzy CNN treści są porażające i wskazują na proceder o charakterze ogólnoświatowym. "Od dawna chciałem to zrobić mojej żonie. Mogę się wyluzować, ale szczerze mówiąc, panicznie boję się przedawkowania" - pisał jeden z użytkowników czatu, cytowany przez stację.

Czytaj także:

Jeden z użytkowników portalu twierdził, że prowadzi "firmę" sprzedającą i wysyłającą środki nasenne na dowolny adres na świecie. Podawał, że mieszka w Ceucie - hiszpańskiej eksklawie na terytorium Maroka. Na Telegramie miał reklamować swoje "produkty": bezwonny i bezsmakowy środek usypiający, którego butelka kosztowała 150 euro. "Twoja żona nic nie poczuje i niczego nie będzie pamiętać" - przekonywał przestępca. CNN opublikowała zdjęcia, które zamieszczał na kanale: zaadresowane paczki ze specyfikiem w środku.

Skala jest porażająca

"W takich grupach króluje wideo. Niektórzy użytkownicy reklamowali transmisje na żywo, pokazujące znęcanie się nad kobietami będącymi pod wpływem narkotyków, w cenie 20 dolarów za osobę, a preferowaną formą płatności były kryptowaluty" - wskazują dziennikarze.

Inny użytkownik - utrzymujący, że mieszka w Afryce Zachodniej - przesłał dziennikarzom klip z transmisji na żywo, na której słychać było odgłosy chrapania kobiety, którą określił jako swoją żonę. Jego kolejne czynności wskazywały, że zamierza ją zgwałcić, film w pewnym momencie urwał się.

Polski Dominique Pelicot. Przyznał się do regularnego gwałcenia żony

W śledztwie pojawia się też bardzo istotny wątek z Polski. Jego głównym "antybohaterem" jest mężczyzna o imieniu Piotr. Przyznał się do odurzania swojej żony. "Mam jeszcze kilka zdjęć. Ale trudno mi ją uśpić" - miał pisać. Dziennikarze CNN twierdzą, że przez wiele miesięcy Polak rozmawiał z nimi otwarcie - miał się nawet z nimi podzielić adresem swojego zamieszkania. W tego typu "społecznościach" mężczyźni - działając pod osłoną pozornej anonimowości w sieci - udzielają sobie porad i nawiązują więzi.

Piotr regularnie odurzał swoją żonę środkami nasennymi i alkoholem, następnie wykorzystywał ją seksualnie, nagrywając to i robiąc jej zdjęcia. Dopytywany o to, czy jego partnerka może coś podejrzewać, odpowiedział: "Na razie wszystko dobrze ukrywam, ale muszę być ostrożny".

Autorzy reportażu chcieli porozmawiać z nim twarzą w twarz, lecz odmówił. Dlatego postanowili spotkać się z nim w jego ojczystej miejscowości w Polsce. "Chcieliśmy potwierdzić, czy jest tym, za kogo się podaje" - napisali. Na Piotra - wraz z jego żoną - natknęli się w lokalnej restauracji. Nie będąc pewnym, jaka będzie jego reakcja oraz nie chcąc narażać jego żony na niebezpieczeństwo, dziennikarze postanowili nie ujawniać się. Powiadomili jednak lokalną policję o ustaleniach na jego temat.

Czytaj także:

Autorzy reportażu nie mają wątpliwości - Piotr jest tylko jednym z wielu przemocowców, którzy bezkarnie znęcają się nad swoją żoną. Jego żona - jedną z wielu nieświadomych ofiar. Dziennikarze podkreślają, że nie wiedzą, jak dalej potoczyła się sprawa Polaka, ale platformy, na których działał (lub wciąż działa) - nadal istnieją.

Według dziennikarzy CNN wspomniany portal motherless.com "zrzesza" największą taką społeczność z USA. Nie jest też jedyną platformą, która służy do tego rodzaju przestępstw. Kiedy cały świat dowiedział się o sprawie Gisele Pelicot - której mąż korzystał z podobnych kanałów, odurzał ją lorazepamem, gwałcił i pozwalał gwałcić innym mężczyznom, którzy mu za to płacili - na jaw zaczęły wychodzić podobne przestępstwa z różnych zakątków świata. Kobiety nadal cierpią z rąk swoich partnerów, którzy dopuszczają się wyżej opisanych przestępstw. CNN dotarło do ocalałych kobiet z Wielkiej Brytanii i Włoch i opisało ich historie w reportażu.

Wielu udaje, że problem nie istnieje

Clare McGlynn, profesor prawa na brytyjskim Uniwersytecie Durham i ekspertka ds. przemocy wobec kobiet i dziewcząt, powiedziała CNN, że rosnąca liczba tego rodzaju materiałów na stronach pornograficznych "gloryfikuje" zachowania przemocowe zarówno w sieci, jak i poza nią. To problem, którego "wielu mężczyzn i wiele osób w społeczeństwie nie traktuje wystarczająco poważnie" - zaznaczyła.

Dla użytkowników internetowej społeczności "pornografii sennej" dreszczyk emocji związany z wykorzystywaniem seksualnym nie polega tylko na samym akcie, ale także na zbiorowej dynamice - stwierdziła z kolei Annabelle Montagne, psycholożka, która brała udział w ocenie połowy mężczyzn skazanych w procesie dotyczącym Gisele Pelicot - w tym jej męża, Dominique'a Pelicota. - W ramach tych miejsc istnieje także pewnego rodzaju idea braterstwa - powiedziała, dodając, że uczestnicy platform "tworzą więzi", które zaspokajają i wzmacniają ich "narcystyczne" potrzeby.

"Internetowa akademia gwałtu"

Inna rozmówczyni CNN - Sandrine Josso, francuska parlamentarzystka - która po tym, jak została odurzona przez byłego senatora, rozpoczęła kampanię mającą na celu szerzenie świadomości na temat przemocy seksualnej z użyciem narkotyków - nazwała te grupy "szkołami przemocy". - Nazwałabym je wręcz internetową "akademią gwałtu". Są tam wszystkie "przedmioty" i "dyscypliny" potrzebne, by stać się dobrym gwałcicielem lub seksualnym predatorem - powiedziała.

Napaści seksualnych z użyciem narkotyków nie ubywa - sprawcy coraz częściej sięgają po łatwo dostępne leki na receptę, których działanie jest szybkie i nie pozostawia w organizmie śladów takich jak, np. znana pigułka gwałtu. Utrudnia to tym samym doprowadzenie takich spraw do rozprawy sądowej - powiedział CNN amerykański specjalista od zaburzeń snu Michel Cramer Bornemann. Trudno też określić, jak powszechne jest zjawisko napaści seksualnych z użyciem narkotyków, ponieważ niewiele jest wiarygodnych danych na ten temat. "Wskaźniki skazań za przestępstwa seksualne w Europie - podobnie jak w USA  - pozostają niskie" - zaznacza CNN.

Historia Gisele Pelicot, która wstrząsnęła światem

Pod koniec 2024 roku sąd w Awinionie skazał Dominique'a Pelicot na 20 lat więzienia za wielokrotne odurzanie i gwałcenie swojej żony. Mężczyzna zapraszał też poznanych przez internet mężczyzn, pozwalając im gwałcić nieprzytomną kobietę. Trwający blisko dekadę proceder rejestrował się na nagraniach. Policja zidentyfikowała około 4 tys. zdjęć i filmów, ukazujących łącznie około 200 gwałtów na nieprzytomnej kobiecie. Wraz z nim skazano 50 współsprawców.

Gisele Pelicot zgodziła się na publiczny proces swoich oprawców, stając się symbolem walki o godność ofiar gwałtów. Jak podkreśliła, chce, by jej zachowanie pomogło przełamać wstyd innym zgwałconym kobietom. Pelicot rozwiodła się z mężem, a trójka dzieci pary wyparła się ojca.

Źródło: CNN/hjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej