more_horiz
Wiadomości

Putin ogłosił częściową mobilizację. Wiceszef MSZ: nie możemy pozwalać Rosjanom na ucieczkę z kraju

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2022 10:49
- Jeśli chcemy wywołać jakąś zmianę w Rosji (...) to nie możemy pozwalać na to, żeby ci, którzy mają inne poglądy wyjeżdżali stamtąd i tego nacisku nie wywierali - mówił w TVP1 Paweł Jabłoński wiceszef MSZ. Odniósł się tym samym do sprawy uciekających z Rosji przed mobilizacją mężczyzn. - Jak im (przyp. red. Rosjanom) się coś nie podoba, powinni to zmienić przede wszystkim we własnym kraju - ocenił Jabłoński.
30           .
30 верасняУладзімір Пуцін можа абвясціць аб анексіі акупаваных расійскім войскам украінскіх тэрыторый.Foto: PAP/EPA/YURI KOCHETKOV

Wiceminister spraw zagranicznych przypomniał na antenie TVP1, że od początku ubiegłego tygodnia obywatele rosyjscy nie mają prawa wjeżdżać do Polski i krajów bałtyckich zza granicy zewnętrznej UE, jeśli podróżują w celach turystycznych, biznesowych, kulturalnych i sportowych. Podobne rozwiązania - mówił - ma wprowadzić Finlandia. Podkreślił też, że wciąż kraje UE powinny udzielać wiz humanitarnych tym, którzy są w Rosji ofiarami represji, prześladowań, czy grożą im konsekwencje karne za aktywność polityczną.

- Tak naprawdę granica lądowa będzie zablokowana. Oczywiście, cały czas pozostają inne państwa. Ja zupełnie nie rozumiem tej polityki państw, które są trochę dalej, które mówią, że trzeba tych Rosjan jak najszerzej wpuszczać. Zupełnie tak nie jest - powiedział wiceszef MSZ.

Mobilizacja w Rosji. Niemcy chcą przyjąć uciekinierów

W tym kontekście Jabłoński został zapytany o podejście Niemiec, które zapewniły o gotowości na przyjęcie dezerterów z armii rosyjskiej "zagrożonych poważnymi represjami" i chcą wypracować na szczeblu unijnym wspólną linię postępowania wobec obywateli Rosji uciekających przed mobilizacją.

Zdaniem wiceszefa polskiej dyplomacji mamy do czynienia ze złudzeniami na temat Rosji, które kształtowały politykę niemiecką przez ostatnie dekady.

- Opowieści o tym, że to nie jest wina społeczeństwa rosyjskiego, tylko wyłącznie jednego człowieka, Władimira Putina, Rosjanie zupełnie inaczej myślą - to jest zamykanie oczu na rzeczywistość - mówił wiceminister. - Społeczeństwo rosyjskie gremialnie popiera wojnę, popierało ją przynajmniej do ogłoszenia mobilizacji, może teraz się to zmieni. Ale jeśli chcemy, żeby to się zmieniło, to nie może być tak, żeby ci, którzy się sprzeciwiają będą mieli prawo do swobodnego wyjazdu, tak, żeby zupełnie tego nie odczuli. Jeśli chcemy wywołać jakąś zmianę w Rosji - do czego jest bardzo daleko, to jest bardzo ciężkie - to nie możemy pozwalać na to, żeby ci, którzy mają inne poglądy wyjeżdżali stamtąd i tego nacisku nie wywierali - zaznaczył Jabłoński.

Czytaj także:

Mobilizacja w Rosji. Tylko rodacy mogą coś zmienić

- Protesty społeczne wybuchają na całym świecie i nagle Rosjanie mieliby być wolni od tego obywatelskiego obowiązku? Jak im się coś nie podoba, powinni to zmienić przede wszystkim we własnym kraju - dodał wiceszef MSZ.

Władze Rosji ogłosiły "częściową" mobilizację, która ma objąć oficjalnie 300 tys. osób. Niezależne media donoszą, że dekret zawiera niejawny punkt, w którym mowa jest o tym, że zaciąg ma objąć ponad milion osób. Rosyjskie władze od czwartku prowadzą mobilizację na masową skalę. Według doniesień medialnych, przejścia graniczne szturmowane są przez osoby chcące uniknąć wcielenia do wojska. Bilety lotnicze w jedną stronę mają być wyprzedane, a na lądowych przejściach granicznych z Kazachstanem, Armenią i Gruzją ustawiają się kolejki.

Zobacz: Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk w Programie 3 Polskiego Radia

PAP

ASP, koz


Zobacz także

Zobacz także