Robert Lewandowski jak maszyna
Robert Lewandowski mógł wpisać się na listę strzelców już w 21. minucie po tym, jak piłka po jego uderzeniu podcinką minęła golkipera Sevilli. Do futbolówki zdążył jednak dopaść jeden z obrońców, jednak jego zbyt lekkie wybicie spowodowało, że Raphinha mógł ze spokojem wpakować ją do siatki strzałem głową.
W 36. minucie polski snajper mógł już celebrować swoją piątą bramkę w tym sezonie La Liga. „Lewy” otrzymał precyzyjne dośrodkowanie od Julesa Kounde, po czym efektownie przyjął piłkę na klatkę i pewnie pokonał bezradnego Bono.
Xavi planował wcześniejszą zmianę. Na przeszkodzie stanął... sam "Lewy"
W 74. minucie Robert Lewandowski opuścił boisko. Mogło mieć to związek ze zbliżającą się inauguracją Ligi Mistrzów. W środę „Blaugranę” czeka domowy mecz z Victorią Pilzno.
Xavi planował jednak zmianę "Lewego" nieco wcześniej. Tak się jednak nie stało z powodu oceny samego piłkarza. Kamery DAZN wychwyciły moment, w którym hiszpański szkoleniowiec planował zdjąć z boiska polskiego snajpera, jednak ten poprosił go o dodatkowe minuty.
Do zakończenia sezonu w Hiszpanii pozostały jeszcze 33 kolejki, ale Lewandowski już znalazł się na czele klasyfikacji strzelców. Tyle samo bramek co Polak (5) zdobył Iago Aspas z Celty Vigo.
Czytaj także:
