Linette wróciła do meczu z Igą Świątek. To ją zabolało
Magda Linette w szczerym wyznaniu wróciła do głośnego meczu z Igą Świątek w Miami. Choć na korcie pokazała się z fenomenalnej strony, to wydarzenia po ostatniej piłce zostawiły u niej spory niesmak. Tenisistka z Poznania przyznała wprost, co najbardziej ją zabolało w reakcji otoczenia.
2026-04-17, 13:16
- Kosmiczna pula nagród na Roland Garros 2026. Triumf wart miliony
- Lewandowski odpowiedział Barcelonie. "Sprawa jest jasna"
- Wtedy Maciusiak odejdzie z kadry. Gorzkie wyznanie
Linette przypomniała mecz ze Świątek
Magda Linette wykorzystała krótką przerwę w kalendarzu startów i zawitała do rodzinnego miasta. Poznanianka przyznała, że póki co, jest zadowolona z początku sezonu w swoim wykonaniu. Przede wszystkim przełamała niemoc w Wielkich Szlemach, docierają do trzeciej rundy Australian Open, a w poprzednich ośmiu turniejach tej rangi odpadła w pierwszej rundzie. Nie ukrywa, że 56. miejsce w rankingu nie do końca jest odzwierciedleniem jej poziomu.
34-latka została zapytana również o mecz z Igą Świątek, z którą zmierzyła się w drugiej rundzie turnieju w Miami. Nieoczekiwanie była liderka rankingu WTA po trzysetowym pojedynku uległa starszej rodaczce. Po tej porażce Świątek zrezygnowała ze współpracy z Wimem Fissette’em.
- Dla mnie było to o tyle ważne, że wygrałam z kimś z pierwszej dziesiątki. Tym bardziej, że pokonałam zwyciężczynię tylu Wielkich Szlemów. Dlatego było to bardzo wartościowe zwycięstwo. Z każdym rokiem wiele osób spisuje mnie na straty w związku z moim wiekiem, dlatego udowodniłam innym, ale też i sobie, że wciąż mogę utrzymywać wysoki poziom i wygrywać z takimi zawodniczkami. Mentalnie zachowałam też zimą krew. Dla mnie natomiast Iga pozostaje jedną z najlepszych grających tenisistek na świecie – zaznaczyła.
To nie spodobało się Linette po zwycięstwie
Przyznała jednocześnie, że wydźwięk tego meczu, jego rezultatu nie były dla niej do końca miłe. Jej zdaniem większość mediów skupiła się na porażce i zachowaniu rywalki, niż na jej bardzo dobrym występie.
- To była taka zmarnowana szansa, by spokojniej podejść do Igi i może na milsze podejście do mojej osoby. Można było dać mi trochę uznania, że rozegrałam fajny mecz, a przy okazji odpuścić Idze, bo to by zadziałało lepiej na nią - oceniła.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw