Gwiazdy F1 mają problem. Włoski fiskus ruszył po miliony
We Włoszech zrobiło się głośno o rozliczeniach podatkowych w Formule 1. Tamtejsze służby skarbowe rozpoczęły szeroko zakrojone kontrole wobec kierowców i zespołów, domagając się zapłaty podatków od dochodów uzyskanych podczas wyścigów rozgrywanych na włoskich torach. W skrajnych przypadkach sprawa może zakończyć się nawet odpowiedzialnością karną.
2026-04-22, 12:33
- Trasa Tour de Pologne 2026 z północy na południe. Lang zdradził wyjątkowe szczegóły
- Julia Szeremeta odebrała lekcję pokory. Zaskoczenie postawą mistrzyni
- Polski skoczek stawia ultimatum ws. pieniędzy. "Zadzwonię do Piesiewicza"
Włoski fiskus bierze na celownik gwiazdy Formuły 1
Według informacji przekazanych przez włoski dziennik "Il Resto del Carlino", działania rozpoczęła Guardia di Finanza, która analizuje rozliczenia obecnych i byłych kierowców Formule 1. Śledczy sprawdzają, czy zawodnicy prawidłowo odprowadzali podatki od dochodów osiągniętych podczas startów na terenie Włoch. Zgodnie z lokalnymi przepisami zagraniczni sportowcy uczestniczący w wydarzeniach organizowanych we Włoszech są zobowiązani do rozliczenia części swoich zarobków właśnie tam.
Problem polega jednak na tym, że przez lata egzekwowanie tych przepisów było niejednolite. Teraz włoskie służby mają wrócić do wcześniejszych sezonów i przeanalizować rozliczenia wstecz — nie tylko kierowców, ale również członków zespołów. Jak podają włoskie media, do zawodników trafiły już wezwania dotyczące rozliczeń za 2025 rok. Urzędnicy oczekują złożenia odpowiednich deklaracji podatkowych oraz kontaktu z fiskusem — osobiście lub przez przedstawicieli prawnych.
Kierowcom F1 grożą poważne konsekwencje
Szczególnie skomplikowane może okazać się ustalenie, jaka część opiewających na gigantyczne sumy kontraktów kierowców powinna podlegać opodatkowaniu we Włoszech. Gwiazdy takie jak Max Verstappen czy Lewis Hamilton zarabiają dziesiątki milionów dolarów rocznie, ale ich umowy nie są rozliczane za pojedyncze wyścigi.
Dlatego włoski fiskus planuje dokładne audyty, które mogą objąć nie tylko kontrakty zespołowe, ale również umowy sponsorskie zawodników. Urzędnicy chcą dokładnie określić, jaka część dochodów została wygenerowana podczas włoskich rund mistrzostw.
Sprawa może mieć bardzo poważne konsekwencje. Jeśli zaległości podatkowe przekroczą 50 tysięcy euro, włoskie prawo przewiduje możliwość postawienia zarzutów karnych. Oprócz konieczności zapłaty zaległych podatków kierowcom mogą grozić również wysokie kary finansowe.
W ostatnich latach bolidy Formuły 1 rywalizowały we Włoszech na trzech torach: Monza, Enzo e Dino Ferrari oraz Mugello Circuit.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah