more_horiz
Wiadomości

Boks: "Czas minął" - Tyson Fury zrywa negocjacje z Anthonym Joshuą. Zmierzy się z innym rywalem?

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2022 11:32
Świetnie zapowiadające się starcie w wadze ciężkiej między Tysonem Fury'm i Anthonym Joshuą może nie dojść do skutku. Mistrz świata WBC jednostronnie zerwał negocjacje, zarzucając rywalowi zwlekanie i tchórzostwo. Wiele wskazuje jednak na to, że to tylko medialna gra "Króla Cyganów".
Tyson Fury miał dość czekania i zerwał negocjacje dotyczące walki z Anthonym Joshuą. Możliwe, że to tylko gra medialna mistrza, a do starcia jednak dojdzie.
Tyson Fury miał dość czekania i zerwał negocjacje dotyczące walki z Anthony'm Joshuą. Możliwe, że to tylko gra medialna mistrza, a do starcia jednak dojdzie. Foto: Screen - Instagram - tysonfury, Facebook - Anthony Joshua

Joshua nie podpisał kontraktu

Hitowe starcie w wadze ciężkiej zagrożone. Teoretycznie obozy Tysona Fury'ego i Anthony'ego Joshuy doszły do porozumienia w najważniejszych kwestiach - do walki miało dojść 3 grudnia, podział zysków w stosunku 60-40 dla aktualnego mistrza WBC, a w przypadku jego porażki - obowiązkowy rewanż. Wygląda jednak na to, że "Król Cyganów" stracił cierpliwość.

- Jeśli do godziny 17 nie zobaczę podpisanego kontraktu pójdę swoją droga i zawalczę z kimś innym. Joshua - podpisz ten kontrakt, bo inaczej spotkam się z Manuelem Charrem. Kiedy ekipa Wildera wysłała mi umowę przed naszym pierwszym pojedynkiem odesłałem ją w ciągu doby. Ty masz kontrakt od dziesięciu dni na stole i wciąż go nie podpisałeś - apelował w poniedziałek Fury do swojego - niedoszłego, jak się wydaje - rywala.

Kiedy wybiła godzina "0" - czyli dokładnie o 17:00 czasu obowiązującego na Wyspach Brytyjskich mistrz świata poszedł za ciosem:

- To już oficjalne. Dziś - w poniedziałek o piątej po południu minął czas AJ'a. Został na lodzie z własnej winy, zapomnijcie o nim. Zawsze wiedziałem, że nie ma jaj by ze mną walczyć - napisał na swoich mediach społecznościowych, dodając przy okazji kilka obraźliwych słów pod adresem Joshuy, z których "tchórz" najbardziej nadaje się do zacytowania.

Czy to zatem naprawdę koniec i brytyjskiego starcia na czele królewskiej kategorii nie będzie?

Fury jednak czeka?

Na to wygląda, ale pamiętajmy, że Tyson Fury nie słynął dotychczas ze słowności, a swoimi wypowiedziami lubi nadawać sprawom bieg, niekoniecznie realizując to, co obiecuje. Od jego wygranej z Dillianem Whyte'm i deklarowanego zakończenia kariery nie minęło przecież jeszcze pół roku. Być może "Gypsy King" tylko podbija stawkę, z czego zresztą zdaje sobie sprawę jego niedawny rywal:

- Fury wywiera presję używając do tego mediów społecznościowych. To głupie. By zorganizować wielką walkę potrzeba czasu i on na pewno o tym wie. A gada tylko "podpisz kontrakt". To nie działa, ale wielu ludzi go słucha i za nim idzie - skomentował Whyte.

Ma też dla AJ'a alternatywę:

- Jeśli do ich walki nie dojdzie, chętnie zmierzę się w grudniowym terminie z Joshuą.

Nadziei nie traci także promotor Tysona Fury'ego - Frank Warren:

- Druga strona ma wysłaną przez nas umowę i wciąż czekamy, aż ją odeśle. Co prawda mamy zarezerwowany obiekt, ale to przecież bardzo duże wydarzenie i wcale nie mamy już tak dużo czasu do 3 grudnia. Wciąż mam jednak nadzieję, że uda się dopiąć ten pojedynek.

Wiele wskazuje więc na to, że aktualny mistrz świata WBC nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w sprawie walki ze swoim krajanem. Jeśli jednak do niej nie dojdzie prawdopodobnie zmierzy się z Manuelem Charrem. Wśród potencjalnych rezerwowych przeciwników Joshuy wymieniani są Otto Wallin i Zhilei Zhang.


Czytaj także:


MK

Zobacz także

Zobacz także