Wrze na linii Polska-Węgry. "To nie ma nic wspólnego z wolnością Ukrainy!"

Węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto odpowiedział Radosławowi Sikorskiemu. Szef polskiego MSZ zaprosił do Polski ukraińskiego dowódcę, objętego wcześniej tego dnia zakazem wjazdu na Węgry i do strefy Schengen.

2025-08-29, 09:43

Wrze na linii Polska-Węgry. "To nie ma nic wspólnego z wolnością Ukrainy!"
Dosadna wymiana zdań ministrów Polski i Węgier. Foto: AA/ABACA/Abaca/East News/Pawel Wodzynski/East News

Peter Szijjarto odpowiada Radosławowi Sikorskiemu

"Zagrażanie bezpieczeństwu energetycznemu Węgier nie ma nic wspólnego z wolnością Ukrainy!" - napisał Szijjarto w odpowiedzi na wpis ministra spraw zagranicznych RP. Sikorski skomentował wcześniej ogłoszoną na X informację o zakazie wjazdu na Węgry i do strefy Schengen dowódcy, który odpowiada za niedawne ukraińskie ataki na rurociąg Przyjaźń, transportujący ropę naftową z Rosji na Węgry.

"Podczas gdy rosyjskie pociski sieją śmierć w Kijowie, Węgry ogłaszają zakaz wymierzony w odważnego etnicznego Węgra, który ośmiela się walczyć o wolność Ukrainy. Dowódco Madiar (pseudonim bojowy Roberta Browdiego - red.), jeśli potrzebujesz odpoczynku i relaksu, a Węgry cię nie wpuszczą, jesteś mile widziany w Polsce" - napisał szef polskiego resortu dyplomacji.

Zakaz wjazdu na Węgry dla ukraińskiego dowódcy

Jak wynika z dokumentu węgierskiej Krajowej Dyrekcji Generalnej Policji ds. Cudzoziemców trzyletnim zakazem wjazdu na Węgry i do strefy Schengen objęto w czwartek Roberta "Madiara" Browdiego (węg. Brovdy) - urodzonego w 1975 r. w zakarpackim Użhorodzie"etnicznego Węgra i dowódcę Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy (SBS). Browdi opublikował wcześniej na Telegramie nagranie, pokazujące atak na ropociąg Przyjaźń niedaleko granicy rosyjsko-białoruskiej. Na końcu wpisu, po węgiersku, zawołał: "Rosjanie, do domu!".

Komentując na Telegramie decyzję węgierskich władz, "Madiar" polecił im, aby "wsadziły sobie w d... te sankcje". "Jestem Ukraińcem, a do kraju mojego ojca przyjadę, gdy Cię nie będzie" - napisał, zwracając się do Szijjarto. "A co do ograniczeń dotyczących Schengen - nie bierz na siebie więcej, niż jesteś w stanie udźwignąć" - dodał. "Naprawiając rurociąg Przyjaźń, nie chronicie suwerenności Węgier, lecz własne brudne kieszenie, wypełniane tanimi surowcami. Płacicie za nie pieniędzmi, które wracają w postaci rakiet i shahedów nad spokojne miasta Ukrainy" - stwierdził Browdi.

Węgry stoją "po złej stronie historii"

Decyzję Budapesztu skomentował także szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha, oskarżając na X Węgry o "stanie po złej stronie historii". "To nie nasza wojna! Nie jesteśmy za nią odpowiedzialni, nie my ją rozpętaliśmy, nie braliśmy w niej udziału. Przestańcie nas prowokować, przestańcie ryzykować naszym bezpieczeństwem energetycznym i przestańcie próbować wciągać nas w waszą wojnę!" - odpowiedział ukraińskiemu odpowiednikowi Szijjarto.

Czytaj także:

W ostatnim czasie siły ukraińskie trzykrotnie zaatakowały ropociąg Przyjaźń na terytorium Rosji, przerywając dostawy surowca na Węgry. Ataki zostały skrytykowane przez władze w Budapeszcie, które nazwały je próbą wciągnięcia Węgier w wojnę. W czwartek transport ropy został przywrócony.

Źródła: X.com/PAP/hjzrmb

Polecane

Wróć do strony głównej