Polska kontra Mercosur. "Ta umowa jest zła dla rolnictwa"
Zgodnie z informacją ministra rolnictwa i rozwoju wsi, UE ma powrócić do bardziej restrykcyjnego zapisu dotyczącego klauzuli ochronnej dla umowy z Mercosurem. - Komisja Europejska musi wreszcie zrozumieć, że bezpieczeństwo żywnościowe jest obok bezpieczeństwa militarnego i energetycznego, jednym z priorytetów, z którego UE nie powinna rezygnować, patrząc na inne wymierne korzyści, które są korzyściami wybranej, niewielkiej liczby państw - mówił Jarosław Rzepa (PSL).
2026-01-07, 18:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W środę obyła się narada ministrów rolnictwa z państw członkowskich UE z unijnymi komisarzami, która dotyczyła umowy handlowej z krajami Mercosur
- Polska oraz Francja podtrzymują swój sprzeciw względem porozumienia
- Jak podkreślił gość Polskiego Radia, Polska nie powinna się godzić na tak dużą ingerencję w swoje rolnictwo
OGLĄDAJ. Poseł PSL Jarosław Rzepa gościem Pawła Pawłowskiego
W środę odbyły się rozmowy z udziałem dwudziestu ministrów rolnictwa z europejskich krajów, które miały utorować drogę do zgody na umowę handlową z Mercosurem. Po spotkaniu w Brukseli minister Stefan Krajewski poinformował, że Unia Europejska ma powrócić do bardziej restrykcyjnego zapisu dotyczącego klauzuli ochronnej do umowy handlowej z państwami Mercosur. Mechanizm ma być uruchamiany, gdy ceny produktów wrażliwych w UE spadną o 5 procent, a nie o 8 procent. - Ta umowa jest zła dla polskiego i europejskiego rolnictwa oraz dla bezpieczeństwa żywnościowego. Zdajemy sobie z tego sprawę, ale wiemy też, że najwięksi mają na to inne spojrzenie, ale nawet z tych największych krajów, chociażby z Niemiec, mamy bardzo dużo sygnałów od rolników, że chcą przyłączyć się do protestów, które są w Polsce, we Francji i w innych państwach - podkreślił Rzepa.
Zdaniem posła, zmiany mogą doprowadzić do "bardzo dużej perturbacji, jeśli chodzi o nasze rolnictwo, które w 80 procentach eksportuje swoje produkty do Europy Zachodniej". - Boimy się tego, że nasze produkty bardzo dobrej jakości o bardzo dużych wymogach Unii Europejskiej, mogą być wypierane przez produkty, które nie muszą spełniać wielu z nich - tłumaczył. Zdaniem gościa Polskiego Radia, nie powinniśmy przyjmować umowy, mającej tak duży wpływ na rolnictwo, którego w Polsce nie możemy poświęcać w zamian za "interesy większych".
Posłuchaj
Jarosław Rzepa o umowie handlowej z Mercosurem (Rozmowa Polskiego Radia 24) 10:16
Dodaj do playlisty
Ochrona polskich rolników
Polityk zaznaczył, że polski rząd ma w tej sprawie jednoznaczne i radykalne stanowisko. - Nie jesteśmy osamotnieni, ponieważ coraz więcej krajów, takich jak Irlandia, czy Austria, też bardzo krytycznie się wypowiada w stosunku do umowy handlowej i szkoda, że nie jest ona ratyfikowana przez poszczególne parlamenty europejskie, bo w polskim na pewno nie byłoby zgody na jej przyjęcie - powiedział. Rzepa dodał, że jeżeli rozwiązania zostałyby jednak wprowadzone, to "musimy zrobić wszystko, żeby w żaden sposób nie dotykały naszego rynku".
Gość audycji odniósł się również do dekretu, wprowadzonego we Francji, który dotyczy zakazu importu towarów, zawierających pozostałości pestycydów lub antybiotyków, czego nie udało się wprowadzić w całej Unii Europejskiej. Nowe przepisy były odpowiedzią na toczące się rozmowy z krajami Mercosuru. - Jeżeli stałoby się tak, że ta umowa byłaby podpisana, to możemy pójść tą samą drogą. Poszliśmy nią, jeżeli chodzi o import zboża z Ukrainy, co niekoniecznie podobało się w Brukseli. Naszym interesem jest chronić polskich rolników i polskie bezpieczeństwo żywnościowe, bo jeżeli o to nie zadbamy, to możemy nie mieć do czego wracać i będziemy wtedy bardzo uzależnieni od rynków zewnętrznych - podsumował.
Czytaj także:
- "Sprawa zamknięta". Tusk anuluje reformę PIP. Polska może stracić miliardy
- Spotkanie prezydent-premier. "Chcemy, żeby mówił jednym głosem z rządem"
- Burza po wpisie Kamińskiego. Terlecki: był słabym ministrem
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Pawłowski
Opracowanie: Dominika Główka