Rynek pracy, demografia i dziura w NFZ. "Nie widzę nadziei na 2026 rok"

W audycji "Kapitał i Praca" w sobotę 3 stycznia  głównym tematem były wyzwania społeczno-gospodarcze na rozpoczynający się 2026 rok. Czy polska gospodarka wychodzi na prostą? Gościem audycji był Grzegorz Sikora z Forum Związków Zawodowych i Rady Dialogu Społecznego, który przedstawił pesymistyczną wizję dotyczącą rynku pracy, strategii demograficznej oraz finansowania ochrony zdrowia.

2026-01-09, 12:42

Rynek pracy, demografia i dziura w NFZ. "Nie widzę nadziei na 2026 rok"
Ratownik medyczny wchodzący do przychodni. Foto: Piotr Kamionka/REPORTER/East News

Posłuchaj

Grzegorz Sikora gościem Anny Grabowskiej (Kapitał i praca)
+
Dodaj do playlisty

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Zastój na rynku pracy: Ekspert wskazuje na brak strategicznego podejścia do polityki migracyjnej i demograficznej. Problemem firm nie jest płaca minimalna, lecz wysokie koszty energii i wieloletnie utrzymywanie wysokich stóp procentowych, co hamuje inwestycje.
  • Papierowa demografia: Strategia demograficzna do 2035 roku, mimo swojej objętości, jest dokumentem teoretycznym pozbawionym realnego finansowania. Brak politycznej zgody sprawia, że długofalowe plany są nierealizowalne przy każdej zmianie władzy.
  • Kryzys w ochronie zdrowia: Grzegorz Sikora ostro krytykuje narrację rządu o "złym zarządzaniu" w szpitalach. Jego zdaniem główną przyczyną zapaści i miliardowych długów są nakłady na zdrowie w relacji do PKB, które są drastycznie niższe niż średnia europejska.

Pesymistyczny start roku. Gdzie leży problem?

Choć oficjalne wskaźniki bezrobocia pozostają niskie, Grzegorz Sikora zwrócił uwagę na niepokojące sygnały płynące z rynku, takie jak zwolnienia grupowe i trudna sytuacja ludzi młodych. W jego ocenie rok 2026 nie przyniesie przełomu, a polska gospodarka odczuwa skutki wieloletnich zaniedbań.

– Ani doraźnie, ani strategicznie nie ma pomysłu, jak to zmienić. Straciliśmy mnóstwo czasu w zakresie planowania polityki demograficznej. Wydaliśmy setki miliardów złotych na politykę prorodzinną, która nie przyniosła spodziewanego efektu. Do tego dochodzi brak strategii migracyjnej. Z jednej strony będziemy potrzebować rąk do pracy, a z drugiej nie zabezpieczyliśmy się w tym zakresie strategicznie – tłumaczył Grzegorz Sikora.


Posłuchaj

Grzegorz Sikora gościem Anny Grabowskiej (Kapitał i praca) 21:27
+
Dodaj do playlisty

 

Ekspert podkreślił, że kondycja firm cierpi nie przez presję płacową, ale przez czynniki zewnętrzne, takie jak ceny energii i trudności w pozyskiwaniu kapitału inwestycyjnego oraz środków z KPO.

Zmarnowana szansa na dialog

Ważnym wątkiem rozmowy była kwestia układów zbiorowych pracy. Mimo podpisania w 2025 roku nowej ustawy regulującej rokowania zbiorowe, Polska wciąż odstaje od standardów zachodnich. Zasięg rokowań w Polsce wynosi ok. 14-15%, podczas gdy w krajach takich jak Belgia sięga 90%.

Zmarnowaliśmy epokową szansę na reformę rynku pracy. Dlaczego to ważne? Ponieważ kwestie takie jak skrócony czas pracy czy jawność wynagrodzeń na zachodzie uregulowały właśnie układy zbiorowe. W Polsce mamy system bardzo zindywidualizowany, co w czasach pogorszenia koniunktury osłabia zdolność pracowników do obrony własnych interesów – argumentował gość audycji.

Strategia demograficzna. Dokument, który nic nie zmieni?

Odnosząc się do strategii demograficznej "Polska 2035", przedstawiciel Forum Związków Zawodowych nie krył sceptycyzmu. Choć dokument liczy prawie 300 stron i zawiera trafną diagnozę, brakuje mu politycznego umocowania ponad podziałami.

– Problemu demograficznego nie da się rozwiązać w cztery lata. Każda zmiana strategiczna musi wiązać się z finansowaniem, a w tej strategii nie ma jasnej odpowiedzi, co jest możliwe do zrobienia dzisiaj. Strategie w Polsce rodzą się w ramach danego środowiska politycznego i nie wychodzą poza te ramy. Obawiam się, że projekty ustaw wynikające z tej strategii będą wetowane lub wyrzucane do kosza przez kolejną władzę – przewidywał Sikora.

Koszt "papierowej demografii"

Strategie bez pokrycia i realne braki na rynku pracy. Ile to nas kosztuje?

Strategia "Polska 2035"

To dokument o objętości średniej powieści.

Niestety, bez zabezpieczonego finansowania pozostaje on fikcją literacką, a nie planem działania.

Głód rąk do pracy (2026)

Aby utrzymać obecny poziom gospodarki, polski rynek musi wchłaniać:

15-20 tys. osób miesięcznie

Tyle nowych pracowników potrzebujemy każdego miesiąca, by zasypać lukę demograficzną.

Brak strategii migracyjnej

Eksperci alarmują o braku realnego planu na przyciągnięcie pracowników.

Bez przemyślanej polityki migracyjnej, "papierowe" założenia rządu nie przełożą się na rzeczywistość w firmach.

Co to oznacza dla ciebie?

Brak personelu w firmach w twojej okolicy ma konkretny skutek:

Droższe usługi i produkty

Kiedy brakuje rąk do pracy, koszty działalności rosną, a ostateczny rachunek płaci zawsze klient.

"Polacy, nie dajcie się oszukać w sprawie zdrowia"

Najostrzejsze słowa padły w kontekście finansowania publicznej ochrony zdrowia i prognozowanej na 2026 rok dziury budżetowej w NFZ. Grzegorz Sikora uznał debatę publiczną z końcówki ubiegłego roku za manipulację. 

Zobacz koniecznie: Historia NFZ ustawami pisana. Jak doszło do dzisiejszej zapaści?

– Polki i Polacy, nie dajcie się oszukać. To, co pod koniec ubiegłego roku zrobił rząd w stosunku do debaty publicznej na temat ochrony zdrowia, to absolutny skandal. Minister finansów wraz z minister zdrowia powinni wprost powiedzieć: nakłady na publiczną ochronę zdrowia w stosunku do PKB są w Polsce znacząco niższe niż w całej Europie. Nie da się tego faktu zakrzyczeć opowieściami o zarządzaniu czy rzekomo zbyt wysokich wynagrodzeniach medyków – podsumował gość audycji.

Czytaj także: 

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Anna Grabowska
Opracowanie: Michał Tomaszkiewicz

Polecane

Wróć do strony głównej