Ambicje i groźby Trumpa. "Sukces z Maduro go uskrzydlił"
Prezydent USA Donald Trump zapowiada po Wenezueli interwencje w kolejnych krajach. - Ten "sukces", jakim było wydostanie Maduro bez ofiar i strat po stronie amerykańskiej, uskrzydlił Donalda Trumpa - powiedział w Polskim Radiu 24 Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
2026-01-10, 14:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Stany Zjednoczone pod wodzą Donalda Trumpa zaczęły prowadzić ekspansywną politykę zagraniczną
- To próba pokazania, że doktryna USA funkcjonuje - powiedział Mariusz Piotrowski
- Zdaniem eksperta Trump kieruje się osobistą ambicją, a nie geopolitycznymi analizami
USA przeprowadziły operację w Wenezueli. Nicolasa Maduro i jego żonę schwytano i przewieziono do Nowego Jorku, a w sądzie usłyszeli oni zarzuty związane m.in. z narkotykami i finansowaniem przestępczości. Następnie Donald Trump publicznie "podgrzał" temat Kolumbii, a równolegle wrócił do Grenlandii. W wywiadzie dla "New York Times" sugerował, że może stanąć przed wyborem, poświęcić Grenlandię czy poświęcić NATO. Co takiego stało się, że Donald Trump tak bardzo przyspieszył?
- Ten "sukces", jakim było wydostanie Maduro bez ofiar i strat po stronie amerykańskiej, uskrzydlił Donalda Trumpa i popchnął do tego, żeby myśleć bardziej ekspansjonistycznie - powiedział Mateusz Piotrowski. Zauważył, że skierowanie uwagi na Kolumbię to coś nowego w administracji amerykańskiej. - Hasła o tym, żeby wykorzystywać siły zbrojne przeciwko kartelom w Meksyku już się pojawiały wcześniej - dodał i wskazał, że taki przekaz funkcjonował w Partii Republikańskiej już w poprzednich latach. - Zakładam, że kiedy prezydent Trump mówi o Kolumbii i o Meksyku, to myśli konkretnie o operacji na lądzie - powiedział ekspert. - Niekoniecznie z wykorzystaniem wojsk lądowych czy wojsk specjalnych, ale ataków z powietrza na przykład na terytorium tych państw - doprecyzował.
Posłuchaj
Pokazanie, że doktryna działa
Zdaniem Piotrowskiego ostatnie działania to próba wyraźnego pokazania, że nowa doktryna Stanów Zjednoczonych funkcjonuje. - Na razie to dotyczy przede wszystkim presji na państwa samego regionu, ale docelowo miałoby też szkodzić wpływom, które są zbudowane, czy mają być budowane, jeżeli chodzi o Rosję, ale także o Chiny - zaznaczył Piotrowski. Wskazał, że sytuacja w Wenezueli uderzyła pośrednio w oba te mocarstwa.
Mówiąc o przyszłości i ocenie rządów Trumpa, ekspert ocenił, że prezydent "buduje dla siebie pewne dziedzictwo" i mało się przejmuje tym, jak na tym wyjdą Republikanie. Dodał, że Trump "kieruje się właśnie wyłącznie swoim interesem i próbą zapisania się jakoś na kartach historii". - To nie jest jakieś wielkie myślenie strategiczne, planowanie polityczne, tylko po prostu wynikające z własnych ambicji - analizował.
Zakusy na Grenlandię
Piotrowski przyznał, że nie potrafi powiedzieć, czy zainteresowanie Trumpa Grenlandią opiera się na raportach wywiadowczych o faktycznym zaangażowaniu Rosji i Chin, czy jednak tylko na jego ambicji. - Tam kwestia obecności wojskowej jest rozwiązana na podstawie umów, które obowiązują od początku zimnej wojny - przypomniał. - Mogą Amerykanie sobie tą współpracę wojskową rozszerzać, zwiększać obecność - dodał i zaznaczył, że w przeszłości była ona właśnie większa. - Tak samo, myślę, jeżeli chodzi o dostęp dla prywatnego sektora do wydobycia, do minerałów, to by się pewnie wszystko dało zrobić na drodze współpracy dyplomatycznej - wyjaśnił gość Polskiego Radia 24.
- Rozmawialiśmy z mieszkańcami Grenlandii. Wyspa nie ma złudzeń
- Trump obali reżim ajatollahów? "Irańczycy nie chcą władzy narzuconej przez USA"
- Trump mówi o ostatecznym scenariuszu. Chodzi o koniec NATO
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Wojciech Cegielski
Opracowanie: Filip Ciszewski