Zwolnienia grupowe w Tychach. Pracę straci ponad 700 osób

Koncern Stellantis, producent marki Fiat, poinformował, że w tyskiej fabryce odbędą się zwolnienia grupowe. Mają one objąć ponad 300 osób, ale związkowcy są pewni, że pracę straci większa liczba pracowników. 

2026-01-13, 10:34

Zwolnienia grupowe w Tychach. Pracę straci ponad 700 osób
Samochody na linii montażowej w Tychach. Foto: Katarzyna Zaremba/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Związki zawodowe w fabryce FCA Poland w Tychach otrzymały od pracodawcy informację o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowychZwolnienia mają objąć do 320 pracowników - zarówno robotników, jak i pracowników biurowych
  • Związkowcy zauważają, że faktyczny rozmiar zwolnień będzie większy. Obejmą one bowiem także nieprzedłużanie umów terminowych czy pracowników tymczasowych
  • Jednym z powodów zwolnień mają być wysokie ceny energii zwiększające koszty produkcji samochodów

Zwolnienia w Tychach. Stellantis żęgna pracowników

O zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w fabryce FCA Poland (należącej do Stellantis) związki zawodowe dowiedziały się w poniedziałek. Koncern wysłał informację zgodnie z przewidzianą prawem procedurą zwolnień grupowych. 

"Zwolnienia grupowe mają nastąpić po wyczerpaniu procedury przewidzianej przez prawo, w terminie do dnia 30 kwietnia 2026 r." - poinformowano związkowców w piśmie. 

Zgodnie z pismem pracę ma stracić do 320 osób na stanowiskach robotniczych i nierobotniczych. W piśmie zarząd fabryki zasugerował, by pracownicy skorzystali z Programu Dobrowolnych Odejść dającego dodatkowe świadczenia finansowe w postaci wyższych niż ustawowe odpraw. 

Wśród przyczyn redukcji zatrudnienia wymieniono spadek popytu na pojazdy produkowane w fabryce (marki Fiat, Alfa Romeo i Jeep) oraz "brak perspektyw na poprawę sytuacji na rynku motoryzacyjnym". 

Efekt domina w gospodarce

Dlaczego wysokie ceny prądu oznaczają zwolnienia pracowników? Mechanizm krok po kroku.

Więcej niż rachunek domowy

Wysokie ceny energii to problem wykraczający poza twoją opłatę za światło.

Dla gospodarki to systemowy szok, który uderza w fundamenty rynku pracy.

Kosztowne kilowaty

W przemyśle ciężkim energia to nie dodatek, ale główny składnik kosztów.

Wyprodukowanie samochodu, stali czy nawozów pochłania gigantyczne ilości prądu.

Gdy prąd drożeje, koszt wytworzenia produktu drastycznie rośnie.

Utrata konkurencyjności

Gdy koszty produkcji w Polsce rosną przez drogą energię, fabryka traci rentowność.

Droższe niż z Chin

Polskie produkty przegrywają cenowo z towarami z krajów, gdzie energia jest tańsza (np. Chiny, USA).

Mechanizm "przenoszenia kosztów"

Firmy nie mogą w nieskończoność podnosić cen produktów, bo nikt ich nie kupi.

Redukcja zatrudnienia

Aby utrzymać się na powierzchni i obniżyć koszty, zarządy decydują się na zwolnienia grupowe. To ostateczny skutek drogiego prądu.

320 do zwolnienia, a pracę straci ponad 700 osób? 

Związkowcy zauważają, że zwolnienia zapewne obejmą więcej osób, choć nie wszystkie skorzystają z uprawnień dawanych przez procedurę zwolnień grupowych. Z pracą pożegnają się bowiem także osoby zatrudnione na umowach czasowych oraz pracownicy tymczasowi zatrudniani przez agencje pracy. 

Razem, jak szacuje Bolesław Klimczak ze Związku Zawodowego "Metalowcy", pracę stracić może w Tychach do 740 osób. Liczba ta obejmuje zarówno pracowników stałych, jak i tych z umowami terminowymi czy z agencji pracy. 

Droga energia i niepewność dotycząca samochodów spalinowych

Związkowiec uważa, że wśród przyczyn zwolnień są wysokie koszty produkcji. A dokładniej wysokie ceny energii. Do zmniejszenia popytu przyczyniły się także inne czynniki, jak niepewność dotycząca losu pojazdów z napędem spalinowym. 

Wysokie ceny energii przekładają się na ceny końcowe. To, z kolei, wpływa na atrakcyjność cenową produktów fabryki, szczególnie w porównaniu do rozpychającej się mocno na europejskim rynku chińskiej konkurencji. 

Zwolnienie ok. 700 osób z fabryki w Tychach zmniejszy zatrudnienie w niej z ok. 2300 do ok. 1600 osób. Równocześnie bezrobocie w Tychach wzrośnie o ok. 0,6 pkt. proc. 

Czytaj także: 

Źródło: noweinfo.pl/Money.pl/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej