Apetyt Trumpa na Grenlandię. "Rosja też będzie miała prawo do roszczeń"

Rozmowy szefów MSZ Danii i Grenlandii z przedstawicielami administracji Donalda Trumpa nie przyniosły przełomu. - Wszystkie elementy, które chcieliby zapewnić sobie Amerykanie, mogą być osiągnięte na poziomie istniejących porozumień - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Przemysław Damski, Wydział Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego. 

2026-01-15, 11:28

Apetyt Trumpa na Grenlandię. "Rosja też będzie miała prawo do roszczeń"
Duński minister spraw zagranicznych Lars Rasmussen i minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt . Foto: EPA/SHAWN THEW

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Po wizycie w Białym Domu szefowie dyplomacji Danii i Grenlandii poinformowali, że dzielą ich fundamentalne różnice z administracją Donalda Trumpa w sprawie przyszłości Grenlandii
  • Prezydent USA podtrzymuje chęć przejęcia Grenlandii
  • Argumenty amerykańskie, które są podnoszone w kwestiach strategicznych, upadają na każdym kroku - ocenił Przemysław Damski

Duński minister spraw zagranicznych Lars Rasmussen i minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt spotkali się w Waszyngtonie wiceprezydentem J.D. Vance’em i sekretarzem stanu Marco Rubio. Spotkanie trwało niewiele ponad godzinę, przełomu nie było. - Koncepcje, które nie uwzględniają poszanowania integralności terytorialnej Królestwa Danii i prawa do samostanowienia ludności Grenlandii, są całkowicie nie do przyjęcia. Nadal pomiędzy nami występują fundamentalne rozbieżności - mówił podczas konferencji prasowej minister spraw zagranicznych Danii Lens Rasmussen. Donald Trump potwierdził, że nie zmienił zdania w sprawie przejęcia Grenlandii. - Jeśli my nie wkroczymy to wkroczą Chiny i Rosja - powiedział. 

- Na pewno strona europejska dostrzega w tym momencie, że Amerykanie są nieustępliwi - powiedział Przemysław Damski. Jego zdaniem, nie wszyscy w administracji Trumpa dążą do tego, aby Grenlandię przejąć. 

Posłuchaj

Przemysław Damski gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 10:24
+
Dodaj do playlisty

 

Wystarczą obowiązujące umowy

Odnosząc się do amerykańskiego stanowiska o zagrożeniu ze strony Rosji i Chin, ekspert ocenił, że "argumenty amerykańskie, które są podnoszone w kwestiach strategicznych, upadają na każdym kroku". - Wszystkie elementy, które chcieliby zapewnić sobie Amerykanie, po to, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo,  z Duńczykami - wyjaśnił.

Przypomniał, że "w okresie zimnej wojny na Grenlandii Amerykanie posiadali około 17 baz" i stacjonowały tam pokaźne siły. - Wyspa była dosyć mocno zmilitaryzowana. Wszystko się odbywało w oparciu o porozumienia duńsko-amerykańskie. Nie ma absolutnie żadnych przeciwwskazań, żeby tego rodzaju porozumienia kontynuować - powiedział Damski. Zaznaczył, że "Duńczycy są bardzo pozytywnie nastawieni do tego, żeby Amerykanie zwiększali swoją obecność militarną na wyspie". 

Niebezpieczna retoryka Trumpa

Ekspert wyjaśnił, że działania prezydenta Trumpa są bardzo niebezpieczne i narusza on swoją retoryką "bardzo delikatną zasadę suwerenności w Arktyce poszczególnych państw". Jak dodał, może to zachęcić Rosję do wysuwania swoich roszczeń. - Tuż po tym jak Rosjanie zaatakowali Ukrainę w 2022 roku, próbowali oni jednocześnie kwestionować prawa Norwegii do Archipelagu Svalbardzkiego - przypomniał. - Wówczas też sami Rosjanie twierdzili, że mają prawa do Alaski, bo Alaska nie została wcale sprzedana Stanom Zjednoczonym, a jedynie wydzierżawiona - dodał. Ostrzegł, że jeżeli teraz Donald Trump zacznie otwierać fronty pod tytułem "każdy ma prawo do roszczeń w Arktyce", to Rosja też będzie miała prawo do roszczeń w Arktyce.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej