Nawrocki skierował budżet do TK. "Ma wiele zastrzeżeń"
Prezydent Karol Nawrocki zdecydował się podpisać ustawę budżetową na 2026 rok, ale skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. - Prezydent wypowiedział się w sprawie budżetu i stwierdził, że on mu się nie podoba i ma do niego wiele zastrzeżeń, ale podpisał, skierował do Trybunału Konstytucyjnego i nie chce nawet myśleć, co będzie dalej - mówił w Polskim Radiu 24 prof. Bartłomiej Biskup.
2026-01-19, 22:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Minister finansów zadeklarował, że skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego nie będzie miało wpływu na prace rządu
- Andrzej Domański przyznał również, że decyzja prezydenta Nawrockiego to "polityczny teatr bez realnych skutków"
- Zdaniem prof. Biskupa, poziom nieufności do Trybunału Konstytucyjnego jest tak duży, że ewentualne odrzucenie ustawy nie spowodowałoby paraliżu państwa
Karol Nawrocki skrytykował przygotowany przez rząd budżet na 2026 rok, twierdząc, że jest on "dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu". Zdaniem prezydenta pokazuje on również "bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska", a także jest budżetem "niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej oraz zawiedzionych oczekiwań Polaków". - Ta decyzja była podejmowana do ostatniej chwili, ale to wynika z tego, że prezydent jest z innego obozu niż koalicja rządząca i stara się wykorzystywać swoje narzędzia sprawowania władzy w postaci podpisu czy weta, ale akurat tutaj mówimy o podpisie - tłumaczył gość Polskiego Radia.
Politolog podkreślił, że ustawy budżetowej nie można zawetować, ale prezydent mógłby ją częściowo zawiesić. - Wtedy rząd pracowałby na prowizorium budżetowym i państwo pracowałoby na prowizorium, więc prezydenci raczej starają się z tego nie korzystać, mimo że czasami są z innych obozów politycznych niż rząd. Narażają się wtedy na ryzyko zarzutu, że blokują państwo i jego działanie - stwierdził.
Prof. Biskup przypomniał, że niedawno podobna sytuacja miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, co było jednoznaczne z poważnym kryzysem tego kraju. - Nie chcemy tego przeżywać na własnej skórze. (...) Jedyną sytuacją, gdy ten budżet tak bardzo waży, jest nieuchwalenie go przez Sejm i już tak w Polsce bywało, ale wtedy to oznacza rozpad koalicji rządowej, a dzisiaj jest ona stabilna - wskazał.
Posłuchaj
Co zrobi Trybunał Konstytucyjny?
Ekspert powiedział, czego moglibyśmy się spodziewać w momencie, gdyby to Trybunał Konstytucyjny zdecydował o odrzuceniu budżetu. - Taki wyrok Trybunału Konstytucyjnego w obecnym stanie szczególnego zapętlenia sytuacji prawnej z Trybunałem i sądownictwem w Polsce niewiele by już powodował. Można byłoby tutaj działać na zasadzie prowizorem budżetowego i zobaczymy, jak TK do tego podejdzie i czy w ogóle się tym zajmie, bo są dosyć duże kolejki w tych sprawach i trzeba długo czekać na rozpatrzenie - wyjaśniał.
Gość audycji został zapytany, czy w momencie niekorzystnego dla rządu wyroku jego nieopublikowanie sprawiłoby, że zostałby on pozbawiony mocy prawnej. - Dla mnie liczy się sam moment wydania wyroku, a to jest tylko potwierdzenie w dzienniku urzędowym, aczkolwiek politycy z tego korzystają, ponieważ w tej kadencji, jak również w poprzednich, były momenty niepublikowania wyroków Trybunału, czy innych przepisów. Tym technicznym wytrychem politycy się czasami posługują, ale to do niczego nie prowadzi. Dzisiaj jednak stan nieufności w sądownictwie jest już tak wielki, że chyba nikt by się tym wyrokiem nie przejął - ocenił.
- Jest decyzja prezydenta w sprawie budżetu
- Tusk o zaproszeniu Nawrockiego do Rady Pokoju: nikomu nie damy się rozegrać
- Zaproszenie od Trumpa, Nawrocki przy jednym stole z Putinem? "Trzeba się cieszyć"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Dominika Główka