Nawrocki zaproszony do Rady Pokoju. "Paranoidalny pomysł"
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał od Donalda Trumpa zaproszenie do Rady Pokoju. - To paranoidalny pomysł, aby miliard dolarów zapłacić za to, żeby siedzieć przy stole w Palestynie - mówił w Polskim Radiu 24 Jan Ordyński, tygodnik "Przegląd" i Towarzystwo Dziennikarskie.
2026-01-20, 22:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump zaprosił Karola Nawrockiego do udziału w Radzie Pokoju, która ma zarządzać odbudową Strefy Gazy
- Stałe uczestnictwo w Radzie Pokoju ma być płatne. W jej skład ma wejść m.in. Władimir Putin
- Pałac Prezydencki zwrócił się do strony rządowej o opinię ws. zaproszenia
Prezydent zadzwonił do Donalda Tuska w sprawie zaproszenia do Rady Pokoju - poinformował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Ponadto Pałac Prezydencki zwrócił się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o pilną opinię na temat zaproszenia. Według mediów Donald Trump chce, by projekt Rady Pokoju światowi przywódcy zatwierdzili w Davos 22 stycznia. Rada Pokoju ma nadzorować sytuację na Bliskim Wschodzie i zarządzać odbudową Strefy Gazy. Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że tworzona przez niego Rada Pokoju może zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych. W jej skład mają wejść m.in. Władimir Putin i Aleksander Łukaszenka. Państwa członkowskie organizacji mają być wybierane przez Trumpa na 3-letnie kadencje, chyba że wpłacą ponad 1 mld dolarów za przywilej stałego członkostwa.
Jan Ordyński mówił w Polskim Radiu 24, że takie środki przeznaczyłby raczej na pomoc Ukraińcom. - Kupiłbym wszystkie możliwe piece im za te pieniądze, pomagał w odbudowie - powiedział. Ocenił, że to "paranoidalny pomysł", aby miliard dolarów zapłacić za to, żeby siedzieć przy stole w Palestynie. - Na dodatek, to trzeba powiedzieć jasno, Polska nie ma tam żywotnego interesu - stwierdził. - To nie jest sprawa, którą Polska musi się zajmować i powinna się zajmować tak jak właśnie sprawą Ukrainy - ocenił.
Posłuchaj
Poważny problem
Ordyński domniemywał, że zaproszenie zostało skierowane do Karola Nawrockiego ze względu na jego bliskie relacje z Trumpem. Gość Polskiego Radia 24 pytany, jak Polska powinna odpowiedzieć na zaproszenie. - Nam zależy na stosunkach z Ameryką. Prezydent Ameryki jest taki, jaki jest, my na to nie mamy wpływu i musimy to sobie z tym dawać radę - powiedział. Ocenił, że "naprawdę to jest bardzo poważny problem". Komentator krytycznie odniósł się też do wizji płacenia za udział w Radzie Pokoju. Zwrócił uwagę, że nie wiadomo, gdzie te pieniądze miałyby trafić - czy na odbudowę Strefy Gazy, czy na wakacyjną siedzibę Trumpa.
Rozmówca Pawła Wojewódki zauważył, że Karol Nawrocki zwrócił się do premiera ws. zaproszenia. - To rzeczywiście będzie wymagało naprawdę gimnastyki niesamowitej ze strony Polski. Nie tylko Nawrockiego, ale w ogóle Polski - powiedział. Zaznaczył, że opłata za udział w Radzie Pokoju byłaby uiszczona nie z budżetu prezydenta, a wspólnego państwowego budżetu. - Kasjerem będzie minister finansów - dodał. W tym kontekście przypomniał zarzuty PiS pod adresem rządu Tuska związane z deficytem budżetowym.
- Jest decyzja prezydenta w sprawie budżetu
- Tusk o zaproszeniu Nawrockiego do Rady Pokoju: nikomu nie damy się rozegrać
- Zaproszenie od Trumpa, Nawrocki przy jednym stole z Putinem? "Trzeba się cieszyć"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Filip Ciszewski