Zaproszenie na rozmowy. "Prezydent chce zastawić pułapkę"

Koalicja Obywatelska i Lewica nie wezmą udziału w spotkaniu z prezydentem. W Pałacu Prezydenckim na zaproszenie Karola Nawrockiego stawią się za to przedstawiciele współtworzących rząd PSL i Polski 2050. - To nie pęknięcie, a absolutnie świadoma strategia - powiedziała w Polskim Radiu 24 prof. Renata Mieńkowska-Norkiene, politolożka z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW. 

2026-01-29, 09:15

Zaproszenie na rozmowy. "Prezydent chce zastawić pułapkę"
Karol Nawrocki zaprosił na rozmowy do Pałacu Prezydenckiego przedstawicieli partii parlamentarnych. Foto: PAP/Jarek Praszkiewicz

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W czwartek w Pałacu Prezydenckim odbędą się spotkania przedstawicieli klubów parlamentarnych i kół z prezydentem Karolem Nawrockim
  • Udziału w spotkaniu odmówiły kluby KO i Lewicy
  • Prezydent chce zastawić pułapkę na przedstawicieli partii, które rządzą - oceniła prof. Renata Mieńkowska-Norkiene

W Pałacu Prezydenckim odbędą się spotkania przedstawicieli klubów parlamentarnych i kół z prezydentem. Z Karolem Nawrockim zamierzają spotkać się przedstawiciele PiS, PSL, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej i koła Razem. Udziału w spotkaniu odmówiły kluby KO i Lewicy. Kto robi dobrze, a kto źle, odmawiając lub przyjmując zaproszenie? 

- To oczywiście zależy od tego, co rozumiemy przez dobre i złe - powiedziała prof. Renata Mieńkowska-Norkiene. Jak oceniła, "intencje prezydenta raczej nie należą do tych najwyższych lotów moralnych". - Prezydent raczej chce zastawić pewną pułapkę na przedstawicieli przede wszystkim tych partii, które rządzą - stwierdziła podczas rozmowy z Małgorzatą Żochowską.

Posłuchaj

Prof. Renata Mieńkowska-Norkiene gościnią Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 16:36
+
Dodaj do playlisty

 

Tak źle i tak niedobrze

Jak wyjaśniła, takie zaproszenie stawia ich w trudnej sytuacji. - Jeśli odmówią, tak jak zrobiła to Koalicja Obywatelska czy Lewica, to spotkają się z zarzutem, że nie chcą rozmawiać, nie chcą uczestniczyć w tym dialogu, który jest tak potrzebny państwu polskiemu - stwierdziła. - Jeśli by się zgodzili, to prezydent pokazałby się jako ten, który zaprasza, majestatycznie stawia do kąta, mówi, co mają robić, stosuje połajanki w stosunku do tego, z czym się nie zgadza - przedstawiła drugi scenariusz. 

Politolożka zwróciła uwagę, że w lepszej sytuacji znajduje się PSL. - Kosiniak-Kamysz reprezentuje taki obszar, w którym z tym prezydentem jest mu się łatwiej dogadywać - wyjaśniła. Jak dodała, "tam jest więcej punktów stycznych i wspólnych". Oceniła, że "względnie łatwo" było odmówić Lewicy, która jest daleko od prezydenta, a w trudniejszej sytuacji jest KO.

Świadoma strategia podziału

Ekspertka uznała, że z zaproszenia wynika, że prezydent będzie chciał wykorzystać tę sytuację do pokazania swojej przewagi. - Prezydent i jego otoczenie naprawdę robi to po to, żeby pokazywać się jako ten, który wzywa do dialogu, który decyduje o tym, kto kiedy przychodzi - tłumaczyła. - Sam styl, w jakim to się odbyło, pokazuje już, że na to nie było ani pomysłu, ani że nie było to podyktowane dobrem Polski - dodała. Zwróciła uwagę, że szefowie klubów dostali zaproszenia pojedyncze, a wyjątkiem jest PiS, który może przyjść cały. Wskazała, że zdziwienie u szefów klubów wywołał fakt, że nie są zaproszeni na tę samą godzinę, tylko każdy na inną. - W związku z tym pan prezydent wezwał na dywanik, trochę tak to wygląda, przedstawicieli poszczególnych klubów, jeden z klubów premiując - analizowała. 

Zwróciła uwagę, że zaproszenie tylko po jednej osobie z każdego klubu ma służyć wybadaniu, czy jest szansa na podzielenie koalicji. Jednocześnie wskazała, że jej zdaniem obecność u prezydenta PSL oraz Polski 2050, a nieobecność Koalicji Obywatelskiej i Lewicy to nie pękniecie w koalicji, ale "absolutnie świadoma strategia i świadoma taktyka". 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej