65% aut używanych z ogłoszeń z ukrytą wadą? Stan techniczny 80 000 pojazdów
Z przebadanych przez AAA Auto 80 000 aut używanych w Polsce 65% zostało odrzuconych z powodu złego stanu technicznego, kwestii prawnych lub innych zastrzeżeń. Auta te dalej oferowane są do sprzedaży - oto, co należy zrobić, żeby zminimalizować ryzyko wpadnięcia w pułapkę.
2026-02-18, 10:26
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Zdecydowana większość pojazdów trafiających do weryfikacji w dużych skupach nie nadaje się do dalszej odsprzedaży ze względu na poważne usterki lub wady prawne, co dotyczy niemal dwóch trzecich badanych aut.
- Samochody odrzucone przez profesjonalnych dealerów nie znikają z rynku, lecz trafiają na portale ogłoszeniowe, gdzie oferowane są przez nieuczciwych pośredników podszywających się pod prywatnych właścicieli.
- Aby uniknąć zakupu "miny", nie wystarczy sprawdzenie numeru VIN; konieczne są oględziny podwozia, weryfikacja lakieru magnesem oraz test zimnego silnika, który może ujawnić kosztowne awarie rozrządu.
Loteria z zakupem auta używanego. Skala nieprawidłowości na rynku wtórnym
Rynek samochodów używanych w Polsce wciąż przypomina pole minowe, a nieświadomi nabywcy często padają ofiarą manipulacji. Statystyki są nieubłagane – technicy sieci AAA Auto, badający rocznie około 80 tysięcy pojazdów w naszym kraju, dyskwalifikują aż 65% z nich. Oznacza to, że zaledwie co trzecie auto przyjeżdżające na przegląd jest w stanie technicznym i prawnym pozwalającym na bezpieczny zakup. Główne przyczyny odrzucenia to nie tylko awarie mechaniczne, ale również skomplikowana sytuacja własnościowa, w tym zajęcia komornicze czy spory rozwodowe.
- Wśród sygnałów mogących wskazywać na manipulację przebiegiem znajdują się m.in. problemy z łańcuchami rozrządu. Objawiają się one przy rozruchu zimnego silnika, dlatego sprzedający często przyjeżdżają na spotkanie już rozgrzanym samochodem. W AAA Auto wybrane modele, w których tego typu usterki występują częściej, pozostawiamy na noc w punkcie skupu, aby móc uruchomić je na zimno. Doświadczone ucho naszych ekspertów potrafi precyzyjnie ocenić stan tych elementów, ponieważ w niektórych aspektach nawet najbardziej zaawansowana diagnostyka nie zastąpi umiejętności dobrego mechanika – wyliczyła Karolína Topolová, dyrektor generalna AURES Holdings:
Największym zagrożeniem dla portfela kupującego są auta, które zostały odrzucone przez profesjonalistów, a następnie wypływają na szeroki rynek w ogłoszeniach prywatnych. Handlarze często tworzą fałszywe historie pojazdów, by uśpić czujność nabywcy. Klasycznym przykładem wprowadzania w błąd jest oferta sprzedaży luksusowego samochodu, np. Mercedesa Klasy E, który rzekomo był użytkowany przez starszą osobę wyłącznie na dojazdy do sklepu. W rzeczywistości taki pojazd mógł przez 15 lat pracować jako taksówka w dużej metropolii i uczestniczyć w poważnych kolizjach.
Kusząca może być cena – samochód z ogłoszenia prywatnego (lub udającego prywatne) bywa tańszy nawet o 10 tysięcy złotych od egzemplarza z pewnego źródła. Jest to jednak oszczędność pozorna, ponieważ ukryte wady mogą wygenerować koszty napraw sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych. Szczególną ostrożność należy zachować wobec aut sprowadzanych z zagranicy, gdzie ryzyko cofnięcia licznika jest najwyższe.
Jak prześwietlić auto? Instrukcja dla kupującego
Podstawowym krokiem weryfikacji jest sprawdzenie numeru VIN, jednak internetowe raporty zazwyczaj potwierdzają jedynie, czy auto nie jest kradzione, nie dając pełnego obrazu wypadkowości czy przebiegu. Dlatego kluczowe są fizyczne oględziny. Eksperci zalecają, aby samochód oglądać wyłącznie w świetle dziennym, zwracając uwagę na odcienie lakieru, nierówności (tzw. skórkę pomarańczy) oraz spasowanie elementów karoserii. Prostym, a skutecznym narzędziem jest magnes, który pomoże wykryć miejsca naprawiane szpachlą. Warto również zajrzeć do wnęki koła zapasowego – ślady napraw w tym miejscu często świadczą o poważnym uderzeniu w tył pojazdu.
Kupujesz auto? Lista kontrolna
Jak sprawdzić samochód używany na własną rękę, zanim zapłacisz.
Analiza ogłoszenia
Weryfikacja przed wyjazdem.
Uważaj na pośredników: Zachowaj ostrożność, jeśli sprzedawca nie jest właścicielem.
Dobry znak: Staranny opis, lista napraw i deklaracja posiadania dokumentacji serwisowej.
Oględziny zewnętrzne
Tylko w świetle dziennym!
Lakier: Szukaj chropowatości, różnic w odcieniu i pęcherzyków (korozja).
Szpachla: Wykryjesz ją zwykłym magnesem.
Bagażnik: Zajrzyj do wnęki koła zapasowego – to "rentgen" przeszłości wypadkowej.
Podwozie
Spójrz tam, gdzie nie widać.
Telefon: Nagraj film trzymając telefon pod autem na wyciągniętej ręce.
Latarka: Doświetl zakamarki, zwłaszcza pod plastikowymi osłonami.
Wnętrze
Ślady zużycia i zapachy.
Sprawdź działanie wszystkich przycisków i wyposażenia.
Zapach: Wyczuwalna wilgoć lub stęchlizna może wskazywać na obecność groźnej pleśni (np. po zalaniu).
Jazda próbna
Test w ruchu.
Niska prędkość: Wsłuchaj się w zawieszenie na nierównościach.
Autostrada: Sprawdź zachowanie silnika i układu kierowniczego przy wyższych prędkościach.
Rozmowa
Unikaj niezręcznej ciszy.
Pytaj: "Jak się jeździło?", "Gdzie Pan podróżował?", "Jakie ma wady?".
Sposób odpowiedzi często zdradza więcej niż sam samochód.
Nawet najdokładniejsze oględziny nie zastąpią specjalistycznego sprzętu.
Stan techniczny to nie tylko karoseria. Newralgicznym punktem oględzin powinno być podwozie. Jeśli nie mamy dostępu do podnośnika, warto nagrać film telefonem wsuniętym pod auto, doświetlając zakamarki latarką. Wewnątrz pojazdu należy zwrócić uwagę na zapach – woń stęchlizny może sugerować obecność pleśni i problemy ze szczelnością lub popowodziową przeszłość auta.
Test zimnego silnika i "niewygodne" pytania
Krytycznym momentem weryfikacji jest rozruch silnika. Nieuczciwi sprzedawcy często celowo rozgrzewają auto przed przyjazdem klienta, aby ukryć problemy z układem rozrządu, które słychać najbardziej na zimno. Dlatego warto wymóc na sprzedającym, aby auto nie było uruchamiane przed naszym przyjazdem, lub – jak robią to profesjonaliści – zostawić pojazd do ostygnięcia, np. na noc.
Jazda próbna powinna odbywać się w różnych warunkach – zarówno przy niskich prędkościach na nierównościach (by sprawdzić zawieszenie), jak i na autostradzie, co pozwoli ocenić kondycję silnika i układu kierowniczego. W trakcie jazdy warto wyłączyć radio i rozmawiać ze sprzedającym. Pytania o to, jak auto się sprawowało i gdzie jeździło, mogą skłonić właściciela do ujawnienia cennych informacji "między wierszami".
Mimo zachowania wszelkich środków ostrożności, eksperci zalecają, by na ostateczne oględziny zawsze zabierać ze sobą doświadczonego mechanika, gdyż pewnych usterek (np. zużycia płynu chłodniczego czy problemów z emisją spalin) nie da się wykryć bez specjalistycznej wiedzy i sprzętu.
Czytaj także:
- Życie singla znów podrożało. Winne kosmetyki i espresso
- Honor dzieci warty połowę miesięcznych wydatków. Grudzień ciężkim miesiącem dla rodzin
- Seniorzy słono płacą za wigilijny obiad. Dzień z rodziną wart tyle, co 3 tygodnie samemu
Źródło: AAA Auto/Michał Tomaszkiewicz