Obowiązkowe OC dla psów? Ugryzienia są częstsze niż wypadki
Psy to najlepsi przyjaciele człowieka. Nawet największy przyjaciel, doprowadzony do ostateczności, potrafi się jednak odgryźć - w przypadku psa dosłownie. Czy obowiązkowe ubezpieczenie OC mogłoby pomóc w zadośćuczynieniu poszkodowanym?
2026-02-20, 06:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Z policyjnych i medycznych statystyk wyłania się zaskakujący obraz: każdego roku w Polsce więcej osób pada ofiarą pogryzienia przez psa niż doznaje uszczerbku na zdrowiu w wyniku wypadków komunikacyjnych.
- Pomysł odgórnego nakazu posiadania takiej polisy mocno dzieli społeczeństwo – podczas gdy zwolennicy upatrują w nim szansy na ukrócenie nieodpowiedzialności, przeciwnicy traktują go jako kolejny, zbędny podatek i nadmierną ingerencję państwa w sferę prywatną.
- Już teraz właściciele mogą zabezpieczyć się finansowo przed skutkami ataków swoich pupili; najtańsze polisy są oferowane jako rozszerzenie ubezpieczenia mieszkania i kosztują niespełna 100 złotych w skali roku.
OC dla psów. Dlaczego może mieć sens?
Kiedy myślimy o ubezpieczeniach od odpowiedzialności cywilnej, naturalnym skojarzeniem jest motoryzacja. Tymczasem twarde dane, zestawione w raporcie Izabeli Kadłuckiej i Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, pokazują inne niebezpieczeństwo. W 2024 roku odnotowano w naszym kraju 26 588 przypadków pogryzień przez psy, co daje średnią na poziomie 73 incydentów każdego dnia. Dla porównania, w tym samym okresie na drogach rannych zostało 24 782 uczestników ruchu (średnio 68 dziennie). Należy przy tym zaznaczyć, że liczby te mogą być niedoszacowane, ponieważ obejmują wyłącznie oficjalnie zgłoszone zdarzenia, pomijając lżejsze urazy, z którymi poszkodowani nie udali się do lekarza.
W świetle obowiązujących przepisów prawa, to na opiekunie zwierzęcia spoczywa pełna odpowiedzialność finansowa za wyrządzone przez nie szkody. W rzeczywistości jednak, wyegzekwowanie należnego zadośćuczynienia za zniszczone mienie, koszty leczenia czy rehabilitację bywa drogą przez mękę, która niejednokrotnie kończy się w sądzie. Wprowadzenie powszechnego, obowiązkowego ubezpieczenia OC dla posiadaczy czworonogów mogłoby radykalnie uprościć ten proces, gwarantując poszkodowanym szybką wypłatę środków i eliminując problem niewypłacalności sprawców.
Argumenty za: bat na nieodpowiedzialnych
Wśród osób popierających koncepcję obowiązkowej polisy dominuje przekonanie o jej pozytywnym wpływie na dyscyplinę społeczną. Aż połowa zwolenników tego rozwiązania twierdzi, że odgórny nakaz zmniejszyłby odsetek nieodpowiedzialnych opiekunów, a 49% badanych uważa, że wymusiłoby to na nich większą dbałość o zachowanie zwierzęcia.
Dla 44% ankietowanych kluczowym argumentem jest wzrost poczucia bezpieczeństwa potencjalnych ofiar. Niewiele mniej, bo 43% zwolenników, wskazuje na czysto pragmatyczny aspekt ułatwionego pokrywania kosztów szkód, takich jak podarte ubrania, zniszczone rzeczy osobiste czy koszty medyczne. Znaczna część badanych (39%) dostrzega również szansę na prawne uporządkowanie chaosu, jaki obecnie towarzyszy wypadkom z udziałem zwierząt.
Głosy sprzeciwu: biurokracja i drenaż portfeli
Zupełnie inna optyka towarzyszy osobom przeciwnym wprowadzaniu nowych obowiązków. Dla blisko połowy oponentów (48%) obowiązkowe OC to nic innego, jak tylko kolejna ukryta opłata, obciążająca domowe budżety. Poważne obawy budzi również kwestia wolności obywatelskich – 41% ankietowanych z tej grupy traktuje taki pomysł jako nieuzasadnioną i zbyt daleką ingerencję aparatu państwowego w życie prywatne.
Sceptycy podnoszą również argumenty natury logistycznej i prawnej. Co czwarty przeciwnik (24%) wskazuje na trudności w egzekwowaniu ewentualnych kar i prowadzeniu kontroli, a 21% uważa, że obecne ramy prawne są absolutnie wystarczające. Ponadto, co trzeci z nich (33%) bagatelizuje problem, twierdząc, że znakomita większość psów nie stwarza realnego zagrożenia dla otoczenia.
Drabina Agresji:
Jak pies ostrzega przed atakiem?
Psy rzadko atakują bez powodu. Zobacz, jak odczytywać ich prośby o zwiększenie dystansu.
Odwracanie głowy/ciałaUnika kontaktu wzrokowego, chce spokoju.
Oblizywanie nosa i fafliSzybkie, nerwowe ruchy językiem (gdy nie ma jedzenia).
Nerwowe ziewanieOznaka dużego stresu, a nie zmęczenia.
„Wielorybie oko”Odwraca głowę, ale wciąż patrzy na Ciebie (wyraźnie widać białka oczu).
ZiajaniePłytki oddech i napięty pysk (tzw. "uśmiech stresowy").
Usztywnienie ciałaPies nagle zastyga w bezruchu (freezing), mięśnie są napięte.
Twarde spojrzenieWpatruje się prosto w oczy, nie mrugając. Rzuca wyzwanie.
Zjeżona sierśćPiloerekcja (włosy na karku i grzbiecie stają dęba). Próbuje wydać się większy.
Napięty pyskZamknięty pysk, ściśnięte wargi, charakterystyczne zmarszczki na nosie.
WarczenieGłębokie, niskie dźwięki z klatki piersiowej.
Obnażanie zębówPodnoszenie fafli, pokazywanie uzębienia.
Kłapanie w powietrzuTzw. "puste ugryzienie". Ostatnie ostrzeżenie: Następnym razem trafię.
- Nie patrz prosto w oczy (to dla psa wyzwanie).
- Nie uciekaj i nie biegnij (to wyzwala instynkt pościgu).
- Nie wykonuj gwałtownych ruchów.
- Odwróć lekko głowę w bok (sygnał uspokajający).
- Powoli, płynnym ruchem zacznij się wycofywać.
- Odchodź bokiem do psa, stale mając go w zasięgu wzroku peryferyjnego.
Podzielony naród, miliony psów i anatomia pogryzień
Jak zatem na pomysł przymusowych ubezpieczeń patrzy całe społeczeństwo? Z badań zrealizowanych na zlecenie Rankomat.pl wynika, że Polacy są w tej kwestii wyraźnie zdezorientowani i podzieleni. Największa grupa, licząca aż 37% obywateli, w ogóle nie ma wyrobionego zdania na ten temat. Za obowiązkowym OC opowiada się łącznie 35% badanych (przy czym tylko 13% to zdecydowani zwolennicy), natomiast przeciwnych jest 28% respondentów (15% "raczej", a 13% "zdecydowanie").
Brak społecznego konsensusu zderza się z potężną skalą zjawiska, ponieważ Polska, z populacją przekraczającą 8 milionów psów, plasuje się na czwartym miejscu w Unii Europejskiej (ustępując jedynie Włochom, Hiszpanii i Niemcom).
Analiza samych incydentów obala popularne mity. Jak zauważa dr Robert Maślak, zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, ataki nasilają się na terenach wiejskich, gdzie psy łańcuchowe są znacznie bardziej podatne na zachowania agresywne. Co więcej, wbrew powszechnym wyobrażeniom o bezpańskich bestiach, sprawcami ponad połowy ugryzień (od 53 do 58%) są zwierzęta doskonale znane ofiarom – psy sąsiadów lub należące do członków rodziny.
Obce czworonogi odpowiadają jedynie za 19 do 26% ataków, a w co piątym przypadku ranny zostaje sam opiekun. Szczególnie dramatycznie statystyki te wyglądają w przypadku dzieci, które nie potrafią poprawnie interpretować psiej mowy ciała – aż 70% najmłodszych ofiar jest gryzionych przez psy z własnego otoczenia. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest fakt, że każdego roku od 5 do 8 tysięcy ugryzień jest dziełem zwierząt niezaszczepionych przeciwko wściekliźnie.
Kształt polisy: od dodatku po dedykowane pakiety
Obecnie ubezpieczenie OC dla psów funkcjonuje w dwóch głównych modelach. Najbardziej przystępną finansowo opcją jest potraktowanie OC w życiu prywatnym jako dodatku do standardowej polisy mieszkaniowej, co wiąże się z wydatkiem mniejszym niż 100 złotych rocznie. Drugą, bardziej rozbudowaną możliwością, są dedykowane ubezpieczenia tworzone ściśle z myślą o psach i ich właścicielach. W tym wariancie ostateczny koszt jest pochodną wielu czynników, w tym rasy czworonoga oraz zadeklarowanej sumy gwarancyjnej. Kupując takie ubezpieczenie, niezależnie od jego formy, trzeba jednak dokładnie czytać Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU), ponieważ towarzystwa stosują w nich wyłączenia odpowiedzialności.
Czytaj także:
- Życie singla znów podrożało. Winne kosmetyki i espresso
- Honor dzieci warty połowę miesięcznych wydatków. Grudzień ciężkim miesiącem dla rodzin
- Seniorzy słono płacą za wigilijny obiad. Dzień z rodziną wart tyle, co 3 tygodnie samemu
Źródło: Rankomat.pl/Michał Tomaszkiewicz