Skażenie ołowiem nie zniknęło wraz z PRL-em. Liczby mówią same za siebie
Fabuła opartego na faktach serialu "Ołowiane dzieci" przenosi nas w czasy PRL, gdy wyniki produkcji znaczyły więcej niż zdrowie i życie zatrutych ołowiem ludzi. I choć dziś nikt już nie myśli tymi kategoriami, skażenie tym metalem ciężkim w Polsce jest wciąż realnym problemem. Setki tysięcy dzieci nadal są zagrożone ołowicą.
2026-02-20, 07:57
200 ton trucizny rocznie
Ołów nawet w niewielkiej ilości jest toksyczny dla człowieka i może wyrządzić nieodwracalne szkody w organizmie. Powoduje ołowicę, która u dorosłych prowadzi do wielonarządowych zniszczeń, a w konsekwencji przedwczesnej śmierci, u dzieci zaś dodatkowo wpływa na układ nerwowy i może zaburzać rozwój umysłowy.
Choć emisja tego metalu ciężkiego w całej Europie z roku na rok maleje, w Polsce sytuacja jest wciąż daleka od ideału. Według raportu Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska) w 2023 roku do atmosfery w naszym kraju wyemitowano 221 ton ołowiu. Z tego ponad 60 procent pochodziło z procesów przemysłowych (w tym hutnictwa) i przemysłu energetycznego.
Polska w ogonie Europy
W porównaniu z 1990 rokiem, gdy ogółem nasz kraj zanieczyścił środowisko prawie 542 tonami ołowiu, widać oczywiście poprawę, ale na tle innych krajów europejskich Polska wypada dość słabo. Największe ograniczenie emisji miało miejsce w latach 1996-2002, gdy jej poziom obniżono aż o połowę. Od tego czasu spadek zanieczyszczenia bardzo spowolnił. W okresie 2005-2023, gdy ogółem w Europie udało się ograniczyć emisję o 44 procent, w Polsce osiągnięto wynik zaledwie 18 procent.
Według statystyk przedstawionych przez Europejską Agencję Środowiska (ang. European Environment Agency, EEA) w 2023 roku nasz kraj był największym trucicielem na całym kontynencie, odpowiadając za niemal 22 procent emisji ołowiu pośród 33 monitorowanych państw.
Przedstawiciele Fundacji Instrat działającej na rzecz zielonej gospodarki wskazują, że łącznie ponad pięć ton ołowiu uwolniły do atmosfery takie zakłady, jak huta stali w Dąbrowie Górniczej, huty miedzi w Legnicy i Głogowie oraz huta cynku w Miasteczku Śląskim. A ponieważ model energetyczny polskiego hutnictwa zakłada spalanie olbrzymich ilości węgla, do skażenia ołowiem dołącza się emisja dwutlenku węgla. Sama huta w Dąbrowie Górniczej wytwarza rocznie 2,5 procenta tego zanieczyszczenia w Polsce.
Jak wygląda dziś skażenie w Szopienicach?
Oczywiście wszystkie te liczby bledną wobec poziomów z epoki PRL. Według szacunków naukowców polska emisja ołowiu w 1975 roku - a więc rok po odkryciu ołowicy u szopienickich dzieci - była niemal pięciokrotnie wyższa od tej z 1990 roku.
Był to zresztą pod tym względem rekordowy rok na całym świecie. Od tamtej pory, m.in. dzięki stopniowemu wycofywaniu benzyny ołowiowej, zanieczyszczenie systematycznie malało. Ale metale ciężkie, które przez wiele dekad intensywnego rozwoju przemysłowego przenikały do środowiska, nie zniknęły. Do dziś są kłopotliwym dziedzictwem przeszłości i mogą wciąż stanowić zagrożenie.
Profesor Jerzy Cabała, geolog z Uniwersytetu Śląskiego, wraz z zespołem badawczym poddał w 2025 roku ocenie próbki gruntu z terenów dawnej huty i jej okolic. W opublikowanym w "Geological Quarterly" artykule czytamy, że badania "wykazały ekstremalnie wysokie stężenia metali ciężkich w glebie wierzchniej". Autorzy zwrócili uwagę szczególnie na trzy toksyczne pierwiastki: cynk, ołów i kadm.
Sam nadmiar trucizny w glebie to jednak nie wszystko. Ważne jest to, w jakiej obecnie strukturze atomowej się znajdują. Okazało się, że ołów i cynk nie uwalniają się do środowiska, ale kadm już tak. Substancja ta jest rakotwórcza i może wywołać nowotwór płuc, piersi, prostaty, jąder i nerek. Gdyby zaś poziom wód gruntowych podniósł się, ołów także może przejść w postać, w której będzie się uwalniać.
Sporadyczne przypadki ołowicy u dzieci zamieszkałych w pobliżu zakładów przemysłowych zdarzają się do dziś. Według raportu UNICEF z 2020 roku zagrożenie ołowicą obejmuje średnio 300 tysięcy najmłodszych Polaków (z górną granicą szacunków sięgającą nawet 550 tysięcy). Jest to wciąż palący problem zdrowia publicznego.
Źródło: Polskie Radio/Michał Czyżewski
Bibliografia:
- Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, "Krajowy bilans emisji SO2, NOx, CO, NH 3, NMLZO, pyłów, metali ciężkich i TZO za lata 1990-2023. Raport syntetyczny", Warszawa 2025
- Jerzy Cabała, Weronika Nadłonek, Martin Novák, Vladislav Chrastný, "Contamination of Zn, Pb and Cd in topsoil in Katowice-Szopienice (southern Poland) as a result of 180 years of metal smelting: environmental implications", w: "Geological Quarterly", Vol. 69 No. 3 (2025)
- Jerzy Cabała, Janusz Janeczek, Andrzej Kowalczyk, "Ołów w środowisku", w: "Narracje o Zagładzie", 2021, nr specjalny
- UNICEF, Pure Earth, "The Toxic Truth: Children’s Exposure to Lead Pollution Undermines a Generation of Future Potential", 2020