SAFE odpowiedzią na apele USA? "Przyczynił się do tego Trump"
Dr Bartłomiej Nowak, ekspert od spraw polityki międzynarodowej, podkreślił, że program SAFE jest odpowiedzią Unii Europejskiej na apele ze strony USA. - Do tego w sposób pośredni przyczynił się prezydent Trump, dlatego że on zawsze wymagał od Europy radykalnego zwiększenia środków na bezpieczeństwo. Europa zdała sobie też sprawę, że musi być gotowa na sytuację, w której Stany Zjednoczone nie będą chciały z nami kooperować - tłumaczył w Polskim Radiu 24.
2026-03-17, 15:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Łącznie do udziału w SAFE zgłosiło się 19 państw członkowskich UE
- Zgłoszone projekty muszą zostać fizycznie zrealizowane i rozliczone do końca 2030 roku
- Jak podkreślił ekspert, zarzuty dotyczące tego, że mechanizm ma być sprzeczny z wolą i interesem USA, są bezzasadne
Polska jest największym beneficjentem programu SAFE, ale z unijnej pożyczki chce również skorzystać 18 innych państw. Są to: Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Dania, Estonia, Finlandia, Grecja, Hiszpania, Litwa, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Słowacja i Włochy. Francja, Czechy oraz Węgry czekają na zatwierdzenie planów wydatków w ramach programu przez Komisję Europejską.
Według gościa Polskiego Radia 24 SAFE jest reakcją Europy na apele Stanów Zjednoczonych, dotyczące większego wkładu we własny przemysł zbrojeniowy. - Do tego w sposób pośredni przyczynił się prezydent Trump, dlatego że on zawsze wymagał od Europy radykalnego zwiększenia środków na bezpieczeństwo. Później, kiedy Trump został po raz pierwszy prezydentem, zwiększenie wydatków było kontynuowane, a gdy został nim po raz drugi, to poziom wydatków państw europejskich znacząco się podniósł - wyjaśniał.
Posłuchaj
Konieczność zmiany podejścia
Dr Nowak stwierdził również, że Europa zdała sobie sprawę, że musi być gotowa na sytuację, w której Stany Zjednoczone nie będą chciały z nią współdziałać i w której będzie musiała robić to samodzielnie. - Oczywiście najlepiej w kooperacji ze Stanami Zjednoczonymi. W związku z wojną i nową sytuacją transatlantycką musimy radykalnie zmienić sposób, w jaki budujemy nasz sektor bezpieczeństwa. Europa musi stać się aktorem w tym, co nazywamy twardą polityką, a do tej pory nim nie była. Była gigantem ekonomicznym na świecie, ale politycznie, czy też militarnie była po prostu słaba - kontynuował.
Ekspert zaznaczył, że spór dotyczący SAFE, który toczy się w Polsce, dotyczy przede wszystkim stosunku do UE oraz jej ingerencji w sektor bezpieczeństwa. - Problem polega na tym, że prawicowa strona polskiej sceny politycznej czuje się bardzo niewygodnie z tym, że Unia Europejska wchodzi w rolę, gdzie ewidentnie wymagamy nowej jakości integracyjnej. Tutaj trzeba zrozumieć, że to nie jest przeciwko Stanom Zjednoczonym, a bardzo często pada, że musimy wybrać między jednym a drugim - wskazał.
Gość audycji dodał, że stanowisko USA zawiera sprzeczności, ponieważ z jednej strony Amerykanie chcą, by Europa inwestowała we własny rozwój militarny, ale jednocześnie zabiegają o to, aby kupować sprzęt ze Stanów Zjednoczonych. - Chcę podkreślić, że jest on bardzo drogi. To jest wielki problem, ponieważ żeby stworzyć politykę bezpieczeństwa i obronności, musimy inwestować w przemysł europejski - podsumował.
- NATO wyśle okręty do Cieśniny Ormuz? Tego żąda Trump. "To głos rozpaczy"
- Trump zlekceważył ostrzeżenia. Iran uderza dokładnie tak, jak przewidziano
- Zdjęcia satelitarne i dane wywiadowcze. Tak Putin wspiera Iran w wojnie z USA
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Dominika Główka