Sprawa Cenckiewicza. "Zanurzy się w politycznym sosie"
Agencja Bezpieczeństwa Narodowego chce, by Prokuratura Krajowa zbadała sprawę dotyczącą obecności Sławomira Cenckiewicza na lutowej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. - Zostanie to odczytane, jako polityczny atak wrogiego obozu, niezależnie od tego, czy to postępowanie ma swoje uzasadnienie, czy nie, a moim zdaniem ma (…), natomiast wszystko zanurzy się w politycznym sosie - powiedział w Polskim Radiu 24 Marcin Piasecki ("Rzeczpospolita"). Gościem audycji "Debata Dnia" był również prof. Tomasz Słomka z Uniwersytetu Warszawskiego.
2026-03-18, 20:28
Najważniejsze informacje w skrócie:
- ABW twierdzi, że podczas ostatniego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego mogło dojść do przestępstwa
- Zdaniem Piaseckiego sprawa Cenckiewicza jest wykorzystywana do walki politycznej
- Jak podkreślił prof. Słomka, reakcja ABW będzie odbierana, jako próba zemsty na oponentach ekipy rządzącej
ABW zgłosiła prokuraturze możliwe naruszenie przepisów. Chodzi o udział Cenckiewicza w posiedzeniu RBN
Rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowała do prokuratury zawiadomienie w związku z możliwym naruszeniem przepisów. Sprawa dotyczy obecności Sławomira Cenckiewicza na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Dobrzyński podkreślił, że szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego nie powinien brać udziału - nawet w trybie jednorazowej zgody - w posiedzeniach objętych klauzulą tajności, ponieważ nie posiada aktualnego dostępu do informacji niejawnych, czego powodem ma być trwające postępowanie sądowo-administracyjne, blokujące wydanie stosownych uprawnień.
Posłuchaj
"Polska polityka pełna wad, emocji i krzyżowych wymian ognia"
Marcin Piasecki tłumaczył, jak od początku powinno wyglądać postępowanie wobec szefa BBN-u. - W momencie, kiedy są wątpliwości dotyczące wysokiego urzędnika państwowego, który z racji sprawowanego urzędu musi zetknąć się z informacjami tajnymi, niejawnymi i tak dalej, do czasu wyjaśnienia tychże wątpliwości, w tych pracach nie uczestniczy. Ewentualnie i przyznam, że z mojego punktu widzenia byłby to wariant najlepszy, nie piastuje tego urzędu, czyli jego nominacja nie dochodzi do skutku. Ale nie żyjemy w świecie idealnym, a Polska polityka jest pełna wad, emocji i najróżniejszego rodzaju krzyżowych wymian ognia - podkreślił.
Publicysta dodał, że kwestia uprawnień Cenckiewicza jest elementem "dużej polityki". - Polityki polegającej na przepychance między pałacem prezydenckim a premierem. Duży pałac, czyli ekipa Karola Nawrockiego i podejrzewam, że sam prezydent, uparli się, żeby Sławomir Cenckiewicz był szefem BBN-u i aby uczestniczył w tych obradach. Jest ich sojusznikiem politycznym, jest człowiekiem z ich obozu, jest też - o ile mi wiadomo - po prostu ich znajomym, w związku z tym będą go w tej funkcji trzymać, ile będzie można. Z drugiej strony, mamy próby reakcji obozu rządzącego i organów wymiaru sprawiedliwości (...), co będzie czytane w politycznych emocjach, czyli jako swego rodzaju zemsta - kontynuował.
Ktoś stoi ponad prawem?
Prof. Tomasz Słomka podkreślił, że "wszystkie organy władzy publicznej są związane obowiązującym prawem". - Żaden z funkcjonariuszy państwa nie może pod żadnym względem być wyłączonym z działania zasady legalizmu. Tu mamy coś w rodzaju dyspensy, która jest trudna do wytłumaczenia. Staje się to jeszcze trudniejsze do wyjaśnienia, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że Cenckiewicz jest urzędnikiem prezydenckim, a więc tego podmiotu, który został konstytucyjnie postawiony na straży porządku konstytucyjnego, co dodaje dodatkowej pikanterii w negatywnym znaczeniu tego słowa - stwierdził.
Politolog zwrócił też uwagę, że kwestie związane z bezpieczeństwem, stały się obecnie "zakładnikiem politycznym". - Prezydent i szef jego Kancelarii upierają się, że Cenckiewicz będzie sprawował swoją funkcję oraz że będzie dopuszczany do pewnych czynności, a to nie służy racjonalnemu prowadzeniu polityki bezpieczeństwa przez państwo - zaznaczył. - Reakcja koordynatora służb specjalnych i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest pożądana, bo nikt nie stoi poza kontrolą, ale będzie to, jak wszystko w prekampanii wyborczej (…), odczytywane, jako atak polityczny na jedną ze stron - ocenił.
- Komu posłuży dyskusja o ETS? "Gra duetu Kaczyński-Tusk"
- Obietnica Donalda Tuska ws. ETS. "Trzeba tupnąć nogą"
- Pełczyńska-Nałęcz o ETS2. "Powinien zostać zlikwidowany, zanim się zdarzy"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Dominika Główka