Polacy mordowali sowieckich jeńców? Rosyjska propaganda kontra fakty

Według kremlowskiej narracji w czasie wojny 1920 roku w "polskich obozach koncentracyjnych" zamordowano kilkadziesiąt, a nawet sto tysięcy sowieckich jeńców. Teoria ta, propagowana przez Rosję nieustannie od lat 90., powstała jako przeciwwaga dla zbrodni katyńskiej. Co naprawdę stało się z wziętymi do niewoli bolszewikami?

2026-04-13, 08:00

Polacy mordowali sowieckich jeńców? Rosyjska propaganda kontra fakty
Jeńcy rosyjscy, Białoruś 1919 r.Foto: Muzeum Fotografii w Krakowie/domena publiczna

Propaganda rosyjskich władz pełna jest stwierdzeń niemających pokrycia w rzeczywistości (np. że Polska jest odpowiedzialna za wybuch II wojny światowej lub to, że Rosja nigdy nikogo nie zaatakowała) i zawiera mnóstwo przeinaczeń, które mają usprawiedliwić jej zbrodnicze działania (np. podczas ataku na Polskę we wrześniu 1939 roku).

Kłamstwo katyńskie

Sztandarowym przykładem nieprawdziwej narracji Kremla jest sprawa zbrodni katyńskiej. Mord na ponad 20 tys. polskich jeńców był przesiąknięty kłamstwem od samego początku – kaci do ostatniej chwili przekonywali swe ofiary, że kierowane są do domów lub do walki z Niemcami, a nie na miejsce egzekucji. Gdy w 1943 roku Niemcy odkryli masowe groby pod Katyniem i ogłosili to światu, Kreml oskarżył o zbrodnię III Rzeszę. I narrację to utrzymywał przez niemal pół wieku.

Przełom nastąpił w kwietniu 1990 roku, gdy Michaił Gorbaczow przyznał, że za mord na polskich oficerach odpowiedzialny jest Związek Sowiecki. Ale jeszcze w tym samym roku przywódca ZSRS nakazał odnalezienie w relacjach polsko-sowieckich, czegoś, co stanowić będzie przeciwwagę dla zbrodni katyńskiej i przykryje polityczny wydźwięk przyznania się do niej. Ta aktywność nazywana jest "anty-Katyniem".

W ten sposób nagłośniony został problem bolszewickich jeńców z 1920 roku, który z epizodu, będącego obiektem zainteresowania wąskiej grupy historyków, urósł do rangi problemu międzynarodowego.


Grupa jeńców radzieckich, 1920 r. Fot. NAC Grupa jeńców radzieckich, 1920 r. Fot. NAC

Inspiracja dla Auschwitz

Niedługo po wezwaniu Gorbaczowa w Rosji zaczęły ukazywać się artykuły, publikacje, wywiady, w których badacze próbowali dowodzić, że to, co rzekomo Polacy uczynili z sowieckimi jeńcami dorównuje, a nawet przewyższa zbrodnię katyńską. W 1998 roku prokurator generalny Jurij Czajka wystosował prośbę do strony polskiej o wyjaśnienie sprawy "ludobójstwa" dokonanego na sowieckiej jeńcach. Bardzo wymowne są też tytuły niektórych prac, np. "Na długo przed Katyniem. Czerwonoarmiści w piekle polskich obozów koncentracyjnych" (J. Iwanow, 1993).

Użycie określenia, przywołującego na myśl zbrodnię ludobójstwa dokonaną przez Niemców w czasie II wojny światowej, nie było przypadkowym zabiegiem. Z czasem rosyjska propaganda tylko rozwijała tę narrację. W 2007 roku publicysta Piotr Pospiełow stwierdził, że Józefowi Piłsudskiemu "przynależy zaszczyt mienić się ojcem systemu obozów koncentracyjnych dla masowej zagłady jeńców". Co więcej, polski obóz jeniecki w Tucholi nazwał "obozem śmierci", a Auschwitz jego "logiczną kontynuacją".


Jeńcy wojenni z Armii Czerwonej. Rysunek autorstwa Kamila Mackiewicza, 1920 r. Fot. NAC Jeńcy wojenni z Armii Czerwonej. Rysunek autorstwa Kamila Mackiewicza, 1920 r. Fot. NAC

W maju 2011 roku telewizja publiczna w głównym wieczornym wydaniu programu informacyjnego wyemitowała materiał o "polskich obozach śmierci". Miliony widzów mogło usłyszeć, że w okresie wojny polsko-bolszewickiej Polacy przetrzymywali jeńców rosyjskich w nieludzkich warunkach, głodzili ich i mordowali.

W tym samym czasie popularne rosyjskie czasopismo "Argumenty i fakty" wystosowało apel do prezydenta Bronisława Komorowskiego, żeby przyznał, że Polska dokonała "masowej zbrodni na rosyjskich jeńcach w czasie wojny 1919–1921". Jak przekonywała redakcja, taki gest ze strony polskiej jest potrzebny, by otworzyć "nową kartę" w relacjach między obu krajami, w końcu władze rosyjskie potrafiły przyznać się do zbrodni katyńskiej.

W 2017 roku na terenie polskiego cmentarza w Katyniu rosyjskie władze ustawiły tablice poświęcone sowieckim jeńcom zmarłym w polskim obozach w czasie wojny 1920 roku.


Jeńcy rosyjscy, Białoruś 1919 r. Fot. Muzeum Fotografii w Krakowie/domena publiczna Jeńcy rosyjscy, Białoruś 1919 r. Fot. Muzeum Fotografii w Krakowie/domena publiczna

Ilu sowieckich jeńców zmarło w polskich obozach?

Wiele informacji zawartych na tych tablicach mijało się z prawdą. Rosjanie napisali m. in. o kilkudziesięciu tysiącach ofiar polskich obozów. W propagandzie kremlowskiej często podaje się liczby rzędu 60 czy 80 tys. Rekord absurdu pobił w 2014 roku Władimir Miedinski, ówczesny minister kultury Federacji Rosyjskiej, który uznał, że ofiar było 100 tys.

Liczby te, niepodparte żadnymi badaniami, mają jedynie wywołać wrażenie ogromnej skali zbrodni Polaków i tym bardziej usprawiedliwić zbrodnię katyńską. Wciąż są powielane, choć już w 2004 roku polsko-rosyjski zespół historyków wydał w języku rosyjskim naukową publikację, w której wykazał na podstawie zachowanych dokumentów, że liczba zgonów sowieckich jeńców w polskiej niewoli nie przekracza 18 tys. Inne szacunki mówią o 14-16 tys.

Należy pamiętać, że poza śmiertelnymi ofiarami, po zakończeniu działań zbrojnych do Rosji nie wróciło o wiele więcej osób. Było to przede wszystkim ok. 25 tys. ochotników, którzy wstąpili do antybolszewickich oddziałów m.in. Stanisława Bułaka-Bałachowicza czy Symona Petlury. Doliczyć do tego należy jeńców, którzy uciekli z obozów, przedstawicieli innych państw (np. Litwinów, Austriaków, Węgrów) oraz osoby, które postanowiły pozostać w Polsce. W propagandzie Kremla wszystkich ich zalicza się do rosyjskich ofiar polskich obozów.


Jeńcy rosyjscy, Białoruś 1919 r. Fot. Muzeum Fotografii w Krakowie/domena publiczna Jeńcy rosyjscy, Białoruś 1919 r. Fot. Muzeum Fotografii w Krakowie/domena publiczna

Wróćmy do faktów. Czy rzeczywiście Polacy dokonali ludobójstwa na tych kilkunastu tysiącach jeńców? Cóż, źródła potwierdzają, że ofiary te zmarły głównie z powodu chorób, takich jak tyfus, cholera i czerwonka. Prawdą jest, że w obozach panowały złe warunki, zwłaszcza gdy po bitwie warszawskiej i niemeńskiej liczba jeńców drastycznie wzrosła.

Wynikało to jednak nie ze złej woli strony polskiej, a trudności aprowizacyjno-organizacyjnych biednego, odradzającego się i wymęczonego wojną państwa. Źródła jasno pokazują, że polskie władze z wielkim trudem podejmowały kroki, by nie dopuścić do rozprzestrzeniania się epidemii. Poza tym bolszewicy, którzy trafili w polskie ręce (a było to łącznie ponad 100 tys. osób), byli wycieńczeni, obdarci i nierzadko chorzy.

Warto dodać, że epidemie były od wieków jedną z najczęstszych przyczyn zgonów żołnierzy. Tylko w 1920 roku w Armii Czerwonej z powodu chorób zmarło ponad 200 tys. żołnierzy. Dla porównania, na polu bitwy poległo ok. 120 tys. czerwonoarmistów.


Jeńcy radzieccy w przemarszu przez Radzymin. 15 sierpnia 1920 r. Fot. NAC Jeńcy radzieccy w przemarszu przez Radzymin. 15 sierpnia 1920 r. Fot. NAC

Polscy jeńcy

A co z polskimi jeńcami w sowieckiej niewoli? Po zakończeniu działań zbrojnych do Polski wróciło ok. 35-36 tys. spośród 44 tys. wziętych do niewoli żołnierzy Wojska Polskiego. Wiadomo, że ok. 2-3 tys. zdecydowało się pozostać w Rosji. Nieznany pozostaje zatem los ok. 5-7 tys. jeńców. Nie wiemy, ilu z nich zmarło w obozach np. z powodu chorób, a ilu zostało zamordowanych.

Znane są bowiem przypadki bestialstwa bolszewików, którzy dopuszczali się tortur i egzekucji na wziętych do niewoli polskich żołnierzach. Pisał o tym m.in. Izaak Babel, pisarz i żołnierz 1 Armii Konnej Siemiona Budionnego.


Jeńcy bolszewiccy. Pocztówka z 1920 r. Fot. Polona Jeńcy bolszewiccy. Pocztówka z 1920 r. Fot. Polona

Widać więc, że nawet w porównaniu losu jeńców w czasie wojny polsko-bolszewickiej Rosja nie wypada najlepiej. Stawianie jednak znaku równości między śmiercią z powodu epidemii kilkunastu tysięcy wycieńczonych jeńców wojennych a skrupulatnie przeprowadzonym, zarządzonym przez najwyższe czynniki mordem na ponad 20 tys. wyselekcjonowanych przedstawicieli elit państwowych jest manipulacją w najgorszym wydaniu.

Źródła: Polskie Radio/IPN/th

A. Achmatowicz, Strzałków to nie Katyń, Tuchola — nie Miednoje. Kwestia jeńców sowieckich wojny 1919-1920 w Polsce, w: "Studia z Dziejów Rosji i Europy Środkowo-Wschodniej", t. XXX, 1995;

Jeńcy 1920, IPN, 2020.

Polecane

Wróć do strony głównej