Spór o sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ramiączek: prawo uznaniowe głowy państwa

Kancelaria Sejmu przypomina, że Prezydent RP nie wykonał ustawowego obowiązku odebrania ślubowania od wszystkich wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. -  Wszyscy mamy poczucie, że Polska potrzebuje stabilnego prawa - powiedział dr Paweł Ramiączek (WSB Merito), komentując spór wokół obsady wakatów w TK. 

2026-04-03, 22:30

Spór o sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ramiączek: prawo uznaniowe głowy państwa
Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania od 4 z 6 wybranych przez Sejm sędziów TK. Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Sejm wybrał sześciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego
  • Prezydent przyjął ślubowanie tylko do dwóch sędziów
  • -  Mamy do czynienia z czymś takim jak prawo uznaniowe głowy państwa, co absolutnie jest sprzeczne z jakimikolwiek normami - ocenił dr Paweł Ramiączek

Sejm skutecznie wybrał sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wszyscy są sędziami TK i znajdują się w identycznej sytuacji prawnej; odmowa odebrania ślubowania od części z nich nie znajduje podstawy prawnej i stanowi uzurpację kompetencji przez prezydenta – oświadczyła w piątek Kancelaria Sejmu. Dwa dni wcześniej prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowania od dwojga spośród sześciorga wybranych w marcu przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego - Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki uzasadniał, że w czasie kadencji prezydenta Nawrockiego w TK powstały dwa wakaty, a odebranie ślubowania od dwóch osób "dopełni ustawowy wymóg" 11 osób pełnego składu. W momencie gdy Sejm wybierał w marcu sędziów TK, w Trybunale było 9 osób.

Dr Paweł Ramiączek przyznał, że przed świętami wielkanocnymi, spory dotyczące obsady Trybunału Konstytucyjnego, zamiast się wygaszać "nabierają coraz to nowszych barw". - I niestety, mam też takie nieodparte wrażenie, że w najbliższym czasie nie będzie raczej możliwości, aby wszystkie te spory ustały - dodał. 

Ocenił, że wbrew pozorom, sprawa TK jest ważna dla społeczeństwa. - Wszyscy mamy poczucie, że Polska potrzebuje stabilnego prawa - wyjaśnił. Jak wskazał, "wszyscy życzymy sobie tego, aby polskie instytucje publiczne działały w oparciu o zasady konstytucji". 

Posłuchaj

Dr Paweł Ramiączek gościem Pawła Wojewódki (Stan dnia) 27:22
+
Dodaj do playlisty

 

Prawo musi być prawem

Gość Polskiego Radia 24 mówił, że istotne znaczenie, jeśli chodzi o TK, odgrywa wykładnia prawa. Zwrócił uwagę, że dla polityków wykładnia stała się elementem, który jest "przeciągany jak lina" na jedną lub drugą stronę. - Doszło do sytuacji, w której osoby, które stanowią bez wątpienia autorytet w dziedzinie prawa, są dyskredytowane przez polityków stwierdził. - I to jest najgorsze, co nas mogło spotkać jako społeczeństwo, bowiem my przestaliśmy wierzyć autorytetom - postawił diagnozę. Tłumaczył, że "opieramy prywatne opinie na tym, co powiedzą politycy, bo może trochę bardziej ich lubimy, aniżeli tych profesorów czy doktorów". 

- W dziedzinie prawa absolutnie nie można opierać się na nieprecyzyjnych interpretacjach. Nie można się opierać na domysłach - powiedział politolog. - Prawo musi być prawem i prawo musi być stosowane zgodnie z jego przeznaczeniem, czyli w jego granicach i na jego podstawie - zaznaczył. Odnosząc się do zaprzysiężenia przez prezydenta tylko dwóch osób z sześciu wybranych przez Sejm do TK, Ramiączek dopytywał, jakimi przepisami kierował się Karol Nawrocki zapraszając te konkretnie osoby. - Jakie normy prawa dają kompetencje prezydentowi, które powodują, że wybrał tych dwoje? - kontynuował. Ocenił, że "takiej podstawy nie ma". 

Uznaniowy wybór prezydenta

Prowadzący wskazał, że tłumaczono, że prezydent przygląda się życiorysom, dorobkowi i ewentualnie wypowiedziom, które mogłyby sugerować, że sędziowie są zbyt mocno związani politycznie. - Pan prezydent zastosował kryteria, które stanowią pewną formę jego uznania - zwrócił uwagę na problem Ramiączek. - Zatem mamy do czynienia z czymś takim jak prawo uznaniowe głowy państwa, co absolutnie jest sprzeczne z jakimikolwiek normami wynikającymi choćby z 30 prerogatyw, które określa konstytucja - argumentował. - Trzeba zaznaczyć bardzo jasno, że w żadnej z tych prerogatyw nie ma uznaniowości co do wyboru kogokolwiek, jakiegokolwiek organu, tym bardziej sędziów Trybunału Konstytucyjnego - tłumaczył politolog. 

Dr Paweł Ramiączek wskazał również na sytuację pozostałych czterech sędziów. Wyraził opinię, że, jeśli prezydent nie odbierze od nich ślubowania, to "mamy tutaj do czynienia z klasyczną sytuacją związaną z zaniechaniem dotyczących czynności pana prezydenta".

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej