Izrael wciąż atakuje Liban. "Wypędzono około 1,2 mln cywilów"
Rozmowy Izraela i Libanu w Waszyngtonie określono jako produktywne, ale równolegle trwa eskalacja działań militarnych i masowe przesiedlenia ludności. - To, co dzieje się w Libanie - wyburzanie budynków, niszczenie infrastruktury, wypędzanie ludności - przypomina wcześniejsze działania Izraela w Strefie Gazy. Do tej pory wypędzono około 1,2 mln cywilów. To katastrofa humanitarna - powiedział Mariusz Borkowski, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.
2026-04-16, 10:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W Waszyngtonie odbyły się pierwsze od dekad rozmowy Izraela i Libanu
- Izrael domaga się rozbrojenia Hezbollahu, Liban wzywa do zawieszenia broni
- Równolegle trwają bombardowania i masowe przesiedlenia ludności cywilnej
W Waszyngtonie doszło do przełomowego spotkania przedstawicieli Izraela i Libanu. Jak podkreślono we wspólnym oświadczeniu, rozmowy - pierwsze od kilkudziesięciu lat - miały charakter produktywny. W dwugodzinnych negocjacjach uczestniczyli ambasadorowie obu państw, a rolę mediatora pełnił amerykański sekretarz stanu Marco Rubio. Strony zgodziły się na rozpoczęcie bezpośrednich rozmów. Ambasador Izraela Jechiel Leiter poinformował po spotkaniu, że rząd Libanu jasno dystansuje się od Hezbollahu. Jednocześnie odmówił odpowiedzi na pytanie, czy Izrael wstrzyma ataki na terytorium sąsiada. Kluczowym żądaniem strony izraelskiej pozostaje całkowite rozbrojenie tej organizacji. Z kolei ambasadorka Libanu Nada Moawad apelowała o zawieszenie broni, powrót osób przesiedlonych do domów oraz realne wsparcie dla kraju pogrążonego w kryzysie humanitarnym.
Negocjacje w Waszyngtonie spotkały się z ostrą krytyką ze strony parlamentarzystów Hezbollahu oraz sprzymierzonego ruchu Amal. Politycy tych ugrupowań zapowiedzieli kontynuowanie walki zbrojnej, co pokazuje, jak trudna będzie droga do ewentualnego porozumienia. Ekspert ds. Bliskiego Wschodu Mariusz Borkowski w Polskim Radiu 24 zwrócił uwagę, że choć samo spotkanie ma znaczenie symboliczne, to realne porozumienie pozostaje odległe. - To pierwsze spotkanie od 33 lat. Po nim Amerykanie oświadczyli, że rozmowy były konstruktywne i owocne, co potwierdziły obie strony. Ale rozbieżności są znaczne - ocenił.
Posłuchaj
Sytuacja w Libanie. "Wyburzanie budynków, wypędzanie ludności"
Zdaniem eksperta sytuacja na miejscu wciąż się pogarsza. - To, co dzieje się w Libanie - wyburzanie budynków, niszczenie infrastruktury, wypędzanie ludności - przypomina wcześniejsze działania Izraela w Strefie Gazy. Do tej pory wypędzono około 1,2 mln cywilów - mówił. Jak dodał, izraelska armia zapowiedziała kolejne działania w rejonie Bejrutu. - Ludność mieszkająca w pobliżu przedmieść stolicy ma natychmiast opuścić te tereny, bo będą bombardowane. Krótko mówiąc, kolejny milion ludzi zostanie wypędzony. To jest katastrofa humanitarna - podkreślił.
Borkowski wskazał również na ryzyko pogłębienia napięć wewnętrznych w Libanie. - Wypędzanie ludności może doprowadzić do konfliktu między szyitami, sunnitami i maronitami. To grozi powtórzeniem scenariusza z lat 70., kiedy państwo libańskie faktycznie się rozpadło - ocenił. Ekspert podkreślił także, że rozbrojenie Hezbollahu przez armię libańską jest w praktyce nierealne, a dla części społeczeństwa organizacja ta pozostaje jedyną siłą zdolną przeciwstawić się Izraelowi.
Choć wcześniej pojawiały się zapowiedzi możliwego spotkania na najwyższym szczeblu, m.in. z inicjatywy Donalda Trumpa, strona libańska twierdzi, że nie ma wiedzy o takich planach. Na razie więc rozmowy w Waszyngtonie można traktować jako wstęp do długiego i trudnego procesu, w którym - mimo "produktywnego" początku - kluczowe kwestie pozostają nierozwiązane.
- Wniosek o Trybunał Stanu. Prof. Chmaj: Zbigniew Ziobro ma prawo do obrony
- Szłapka o azylu polityków PiS. "Czas, by Ziobro zaczął korzystać ze swoich zdań"
- Rozliczenie Romanowskiego i Ziobry? "Niech PO się zajmie Giertychem"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz