PKOI bez pieniędzy od Zondacrypto. Kurzejewski: Piesiewicz jest ofiarą

Toczy się dyskusja wokół kryptowalut, a kontrowersje budzą powiązania Zondacrypto z Polskim Komitetem Olimpijskim. - Pan prezes Radosław Piesiewicz szukał innego źródła finansowania, a Zondacrypto, uwiarygadniając się na polskim rynku, wykorzystała tę okazję - powiedział w Polskim Radiu 24 Mateusz Kurzejewski, wicerzecznik PiS.

2026-05-06, 08:07

PKOI bez pieniędzy od Zondacrypto. Kurzejewski: Piesiewicz jest ofiarą
Mateusz Kurzejewski. Foto: Polskie Radio 24

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Do Sejmu trafi kolejny projekt ustawy dotyczący kryptowalut
  • Ma zawierać wyższe sankcje dla oszustów niż poprzednie wersje ustawy
  • Mateusz Kurzejewski wskazał, że "mamy do czynienia z paniczną próbą zrzucenia z siebie odpowiedzialności rządu za aferę firmy Zondacrypto"

OGLĄDAJ. Mateusz Kurzejewski gościem Rocha Kowalskiego

Kontrowersje i pytania o odpowiedzialność za wydarzenia związane z Zondacrypto nie znikają, a wręcz mnożą się - Mamy do czynienia z paniczną próbą zrzucenia z siebie odpowiedzialności rządu za aferę firmy Zondacrypto, ponieważ całą odpowiedzialność za to, co się stało - za to, że około 30 tysięcy osób zostało poszkodowanych, a łączne straty wynoszą około 350 milionów złotych - ponosi Donald Tusk i cały jego aparat. Przez 2,5 roku nie zrobili absolutnie nic, żeby ostrzec osoby, które inwestowały w giełdę kryptowalut. Donald Tusk znalazł czas, żeby robić szopki, niejawne posiedzenia Sejmu i stwarzać atmosferę grozy, a nie znalazł czasu na to, żeby ostrzec tych, którzy inwestowali w to swoje pieniądze - stwierdził wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski.

Mateusz Kurzejewski stwierdził, że służby specjalne, mimo świadomości zagrożenia, nie podjęły żadnych działań. - Mimo faktu, że estońska instytucja zajmująca się nadzorem, między innymi nad giełdami kryptowalut, wysyłała ostrzeżenia w sprawie Zondacrypto - przekonywał. - Prokuratura przespała moment, w którym można było zabezpieczyć dowody i zatrzymać właściciela firmy Zondacrypto — powiedział. 

Posłuchaj

Mateusz Kurzejewski gościem Rocha Kowalskiego (24 pytania) 18:42
+
Dodaj do playlisty

"Prezes Radosław Piesiewicz szukał innego źródła finansowania"

Roch Kowalski podkreślił, że wiele osób, które były zaangażowane w działalność Zondacrypto, powinno przeprosić — w tym także Radosław Piesiewicz, prezes Polski Komitet Olimpijski, który był zaangażowany we współpracę z Zondacrypto. - Jeżeli mówimy o tym, kto się angażował, to nie słyszałem, żeby Jerzy Owsiak przepraszał - stwierdził Mateusz Kurzejewski. - Dostał pieniądze, jego fundacja dostała pieniądze od Zondacrypto. Stacja TVN24 również pokazywała reklamy Zondacrypto - powiedział. - Ja mówię o tym, że to była strategia pana Krala, właściciela Zondacrypto, który w ten sposób się uwiarygadniał, żeby więcej ludzi inwestowało. Tutaj powinno wejść państwo Donalda Tuska - przekonywał Kurzejewski.

 - Pan prezes Piesiewicz szukał innego źródła finansowania, a Zondacrypto, realizując swoją strategię, po to, żeby przyciągnąć jak największą liczbę klientów, wykorzystała tę okazję. Ja oceniam to w ten sposób, że pan prezes Piesiewicz jest również ofiarą tego, w jaki sposób Zondacrypto działało - powiedział.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący:  Roch Kowalski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej