Trump w Chinach. "Pekin ma przekonanie, że wygrywa gospodarczo"
Zdaniem dra Adriana Brony z Uniwersytetu Jagiellońskiego wizyta Trumpa w Chinach będzie trudniejsza niż ta z 2017 roku. - Widzimy pewnego rodzaju chaos wewnątrz amerykańskiej administracji, związany z cłami. Chińczycy patrząc na to, bez wątpienia myślą, że będzie to łatwiejsza rozgrywka niż im się wydawało - powiedział ekspert w Polskim Radiu 24. Według niego Pekin ma przekonanie, że wygrywa gospodarczo z USA.
2026-05-13, 21:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump rozpoczął oficjalną wizytę w Chinach
- Relacje między Waszyngtonem a Pekinem są od dłuższego czasu napięte, zwłaszcza w kwestiach gospodarczych
- Według ekspertów Chiny obecnie postrzegają Amerykę jako słabszą niż podczas poprzedniej wizyty Trumpa w Państwie Środka, w 2017 roku
Prezydent USA Donald Trump przyleciał w środę do Pekinu, rozpoczynając swoją pierwszą wizytę w Chinach od 2017 r. Na lotnisku amerykańskiego przywódcę powitał wiceprzewodniczący ChRL Han Zheng, co, według komentatorów, miało podkreślić znaczenie wizyty dla relacji obu państw. Podczas ceremonii powitalnej ok. 300 dzieci machało flagami Chin i USA, skandując po mandaryńsku: "Witamy, witamy, gorąco witamy". Oficjalna część wizyty rozpocznie się w czwartek spotkaniem Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem. Politycy mają wspólnie odwiedzić Świątynię Nieba oraz uczestniczyć w państwowym bankiecie. Jednym z kluczowych tematów rozmów będą napięte relacje gospodarcze między Waszyngtonem a Pekinem. W delegacji Trumpa znaleźli się również przedstawiciele największych amerykańskich firm, w tym Meta, Tesla, Apple, Boeing i BlackRock.
Zdaniem dra Adriana Brony "ta wizyta będzie zdecydowanie trudniejsza niż poprzednim razem". - Rzeczywiście na lotnisku zobaczyliśmy dosyć rozbudowany protokół dyplomatyczny, z którego Chińczycy są znani. I można się spodziewać, że przez całą tę wizytę Trump będzie kokietowany. Natomiast nie spodziewałbym się, żeby Chińczycy przywiązywali do niej aż taką rangę, jak do wizyty Trumpa w 2017 roku - powiedział ekspert. - Han Zheng to jest rzeczywiście osoba, która jest teoretycznie numer dwa w państwie. Natomiast pamiętajmy, że przede wszystkim liczą się struktury partyjne. Han Zheng był kiedyś w stałym komitecie, w najwyższym chińskim gronie decyzyjnym, ale z niego wypadł. Poprzednio Trump był witany przez członka biura politycznego odpowiedzialnego za dyplomację. Gdyby tak było i teraz, byłby to większy gest ze strony Xi Jinpinga - dodał.
Posłuchaj
"Chiny są o wiele bardziej asertywne"
W jego opinii przed Trumpem stoi wielkie wyzwanie, a Chiny są o wiele bardziej asertywne. - To Chiny, które mają różne karty w ręku i przekonanie, że wygrywają rywalizację gospodarczą ze Stanami Zjednoczonymi. Przede wszystkim zaś są to Chiny, które są nieograniczone w swoich działaniach, podczas gdy Trump, jak się dowiedzieliśmy kilka tygodni temu, ma ograniczenia - powiedział dr Adrian Brona. - Sąd Najwyższy USA zablokował część ogłoszonych przez niego taryf, a tydzień temu było kolejne orzeczenie sądu w sprawie innych ceł nałożonych przez Trumpa na Chiny. Najpierw te cła zostały zawieszone, dzisiaj przywrócone przez inny sąd. Zatem widzimy pewnego rodzaju chaos wewnątrz amerykańskiej administracji. Chińczycy patrząc na to, bez wątpienia myślą, że będzie to łatwiejsza rozgrywka niż im się wydawało - podsumował gość Polskiego Radia 24.
Wśród tematów rozmów mają znaleźć się również wojna USA i Izraela z Iranem oraz kwestia Tajwanu. Chiny utrzymują bliskie relacje gospodarcze z Teheranem i pozostają ważnym odbiorcą irańskiej ropy. Według komentatorów Trump będzie próbował przekonać Pekin do wywarcia presji na Iran. Z kolei Xi Jinping może poruszyć sprawę Tajwanu i amerykańskiego wsparcia militarnego dla wyspy, którą Pekin uważa za część swojego terytorium. Chińska agencja prasowa Xinhua oceniła, że spotkanie odbywa się w czasie "skomplikowanej sytuacji międzynarodowej". Media państwowe podkreślają również znaczenie osobistych relacji obu przywódców.
- Zmasowany atak na Rosję. Pilnie zamknięto lotniska w całym kraju
- Zapytaliśmy Trumpa o tajny układ z Putinem. Padła jednoznaczna odpowiedź
- Wielka Brytania się zdecydowała. Wyślą wojsko do cieśniny Ormuz
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Robert Bartosewicz