Puls Gospodarki: Piłka nożna to wielki biznes

Kariera zawodowego sportowca trwa krótko i może zakończyć się w każdej chwili. Świetnie opłacani są piłkarze. Ci najlepsi zarabiają miliony na boisku i drugie tyle dostają za kontrakty reklamowe. O zarobkach i transferach w piłce nożnej rozmawiali goście Pulsu Gospodarki Mariusz Adamiak, PKO BP, Bartek Godusławski, Puls Biznesu i Przemysław Ruchlicki, Krajowa Izba Gospodarcza.

2016-06-30, 10:00

Puls Gospodarki: Piłka nożna to wielki biznes
Piłkarz Reprezentacji Polski Grzegorz Krychowiak ma przejść z Sevilli do PSG za 45 mln euro. Jest to rekordowa kwota transferowa w polskim futbolu. Foto: AFP/EAST NEWS

Posłuchaj

01.07.16 Bartek Godusławski: „W Azji jest bardzo duży popyt na piłkę nożną z Europy. Właściwie każdy liczący się klub musi rozegrać raz w roku kilka pokazowych spotkań w Chinach i Japonii”.
+
Dodaj do playlisty

Zarobki polskich zawodników wynoszą dziś kilkanaście mln euro, a transfer Grzegorza Krychowiaka może być wart nawet 45 mln euro. Goście Polskiego Radia 24 zgodnie stwierdzili, że efekt polaryzacji zarobków jest ściśle związany z globalizacją.

Jak stwierdził w Pulsie Biznesu Mariusz Adamiak, gdy dany sportowiec zyskuje dziś popularność, działa ona jak kula śniegowa. – Osoba ta zyskuje dziś globalną popularność dzięki mediom społecznościowym. Dawniej te gwiazdy też zarabiały, ale nie aż tyle – podkreślił.

Także Bartek Godusławski zgodził się, że to efekt globalizacji. - W Azji jest bardzo duży popyt na piłkę nożną z Europy. Właściwie każdy liczący się klub musi zrobić raz w roku turnee po Azji i rozegrać kilka pokazowych spotkań w Chinach i Japonii – zaznaczył. Gość Polskiego Radia 24 dodał, że jest to region, który ma gigantyczny potencjał konsumencki, a to, siłą rzeczy, także winduje stawki.

Od lewej: Mariusz Adamiak, Bartosz Gudosławski i Przemysław Ruchlicki; Foto: PR24/JW Od lewej: Mariusz Adamiak, Bartosz Gudosławski i Przemysław Ruchlicki; Foto: PR24/JW

Godusławski dodał także, że nie jest do końca przekonany czy moralne jest kupienie piłkarza za 100 mln. – Mam wątpliwości czy moralne jest to, że wyceniamy czyjś talent bez żadnych de facto obiektywnych kryteriów, które pokazywałyby, że działa tu jakiś mechanizm rynkowy – zaznaczył. - Mam wrażenie, że działa tu mechanizm typowo emocjonalny, który monetyzuje się marketingowo w momencie zakupu danego piłkarza – wyjaśnił.

- Życzyłbym każdemu przedsiębiorcy, który coś sprzedaje, takiego marketingu jaki mają piłkarze – podsumował z kolei Przemysław Ruchlicki.

W programie także mowa m.in. o obniżeniu wieku emerytalnego i szansach na rozwój startupów w Polsce.

Gospodarzem audycji był Sylwia Zadrożna.

Polskie Radio 24/pr

 

 


Polecane

Wróć do strony głównej