PiS przyznaje się do błędów? "Partia nie zaspokaja oczekiwań prawicowego elektoratu"

Od kilku miesięcy w PiS trwa walka frakcji o wpływy i sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim. - Przede wszystkim są to ambicje personalne. Mam nadzieję, że każdy zrozumie, że kwestie osobiste trzeba odłożyć na bok - powiedział poseł ugrupowania Bartłomiej Wróblewski. Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość "nie zaspokaja oczekiwań prawicowej części społeczeństwa".

2026-01-08, 08:15

PiS przyznaje się do błędów? "Partia nie zaspokaja oczekiwań prawicowego elektoratu"
Bartłomiej Wróblewski . Foto: PR24

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Pod koniec 2025 roku światło dzienne ujrzały konflikty frakcji wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości
  • Byłego premiera Mateusza Morawieckiego publicznie krytykował Jacek Kurski
  • Komentatorzy mówią o możliwości utworzenia nowej partii politycznej pod przewodnictwem Morawieckiego 

OGLĄDAJ. Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski gościem Rocha Kowalskiego

Wyjazdowe posiedzenie klubu Prawa i Sprawiedliwości oraz konferencja, podczas której obok prezesa Jarosława Kaczyńskiego wystąpili też inni ważni dla tej formacji politycy, miały pokazać, że to koniec sporów wewnątrz partii. A te dały o sobie znać pod koniec 2025 roku. Wtedy opinia społeczna dowiedziała się więcej na temat frakcji, które walczą o wpływy w partii i sukcesję po Jarosławie Kaczyńskim. Chęć wystartowania w wyborach na szefa ugrupowania w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, już w 2024 roku, wyraził Mateusz Morawiecki. Jednak gdyby nie udało mu się zostać szefem PiS - jak wskazuje część komentatorów - były premier Polski miałby założyć własną formację polityczną.

Zdaniem Bartłomieja Wróblewskiego Prawo i Sprawiedliwość to "partia wielkiego namiotu", w którym jest miejsce dla osób o różnych poglądach. Jednak obecny spór to - jak wskazał - przede wszystkim różnice personalne. - Są one oczywiście powiązane z odniesieniem się do tego, jakie były nasze rządy w latach 2015-2023, z oceną tego, co zrobiliśmy, a czego nie zrobiliśmy, a także z planami na przyszłość. Jednak element personalny był kluczowy. Mam nadzieje, że wszyscy zrozumieją, że kwestie ambicji osobistych trzeba pozostawić z boku - powiedział poseł.

Posłuchaj

Bartłomiej Wróblewski gościem Rocha Kowalskiego (24 Pytania) 19:34
+
Dodaj do playlisty

PiS przyznaje się do błędów? "Brakowało realnej, konserwatywnej polityki"

Według gościa Polskiego Radia 24 "każdy, kto na chłodno myśli o polityce, rozumie, że jeśli chodzi o kwestie osobiste, to trzeba odpuść". - W tym sensie wierzę, że sporów nie będzie więcej, że będzie ich mniej i będą mniej okazywane publicznie. Natomiast pewne dylematy programowe - w jakim kierunku PiS ma się dalej profilować - pozostają - stwierdził polityk. Jak podkreślił, wielu Polaków oczekuje "realnej, konserwatywnej polityki, a takiej w PiS brakowało". - Świadczy o tym istnienie dwóch dużych partii prawicowych, czyli Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Także w sondażach widzimy, że wielu Polaków chce innej prawicowej polityki. Niestety przestaliśmy zaspokajać oczekiwania istotnej części społeczeństwa. Byliśmy za bardzo technokratyczni - zaznaczył Wróblewski.

Poseł przypomniał również, że dyskusja dotycząca kwestii programowych wewnątrz partii trwała już wcześniej. Różnice ujawniły się zwłaszcza, kiedy za rządów PiS przedstawiano tak zwaną piątkę dla zwierząt. - Wtedy na spotkaniu z prezesem Jarosławem Kaczyńskim wyraziłem pogląd, że w Polsce powstanie partia prawicowa z 20-procentowym poparciem, bo PiS nie zaspokaja oczekiwań prawicowej części społeczeństwa. Tego prawie nikt nie rozumiał. Uważano, że to błędna diagnoza. Życie przyznało nam rację. Najpierw wzmocniła się Konfederacja, a potem powstała Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna - podkreślił gość Polskiego Radia 24. Wskazał również, że chciałby, aby "PiS było formacją realnie konserwatywną".

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej