Edukacja seksualna. "Lepiej czerpać wiedzę ze szkoły, a nie z pornografii"
Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa - z wyłączeniem elementów dotyczących zdrowia seksualnego, które stanowią około 10 proc. podstawy programowej. - Czas inicjacji dotyczącej stron pornograficznych według badań to jest 11 lat. Naprawdę lepiej, żeby dzieciaki czerpały wiedzę ze szkoły, a nie z pornografii - powiedziała w Polskim Radiu 24 wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer.
2026-04-15, 08:25
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym w szkołach. Nieobowiązkowy będzie blok dotyczący zdrowia seksualnego
- Uważamy, że każde dziecko powinno to mieć - powiedziała Katarzyna Lubnauer o nauce zdrowia seksualnego
- Wskazała, że nie obawia się niepokoju ze strony rodziców, związanego z nowym obowiązkowym przedmiotem
OGLĄDAJ. Katarzyna Lubnauer gościnią Rocha Kowalskiego
Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa - z wyłączeniem elementów dotyczących zdrowia seksualnego, które stanowią około 10 proc. podstawy programowej. Na ten nieobowiązkowy przedmiot uczęszcza teraz około 30 proc. uczniów. Przeciwko wprowadzeniu edukacji zdrowotnej do szkół protestowali katoliccy biskupi i środowiska prawicowe, które straszyły "seksualizacją dzieci".
Katarzyna Lubnauer poinformowała, że polskie szkoły są gotowe na to, aby edukacja zdrowotna stała się przedmiotem obowiązkowym. Wskazała, że obok osób, które już mają uprawnienia do nauczanie tego przedmiotu, w czerwcu studia podyplomowe z edukacji zdrowotnej ukończy blisko 600 osób, a kolejna taka grupa rozpoczyna takie studia.
Posłuchaj
Katarzyna Lubnauer gościnią Rocha Kowalskiego (24 pytania) 19:20
Dodaj do playlisty
Edukacja zdrowotna i zdrowie seksualne
Wiceszefowa MEN podkreśliła, że nie obawia się sprzeciwu rodziców w związku z edukacją zdrowotną. - Ta edukacja to jest rocznie około 30 godzin. Z tego większość, ponieważ 9/10 programu, to są rzeczy, które, nie mam żadnych wątpliwości, że każde dziecko powinno mieć - powiedziała. - To są rzeczy związane ze zdrowiem, aktywnością fizyczną, zdrową dietą, profilaktyką, zdrowiem psychicznym, cyberbezpieczeństwem, uzależnieniami i tak dalej - wyliczała.
Wskazała, że po tym jest ta 1/10, która dotyczy zdrowia seksualnego. - I my też uważamy, że każde dziecko powinno to mieć - zaznaczyła. - Jeżeli czas inicjacji dotyczącej stron pornograficznych w tej chwili, według badań "Internet dzieci", to jest 11 lat, mamy do czynienia z sytuacją, w której naprawdę lepiej, żeby te dzieciaki czerpały wiedzę ze szkoły, a nie z pornografii - argumentowała Katarzyna Lubnauer.
Nie przenosimy awantury do szkół
Zdaniem ministry niepokój związany z tym blokiem pojawia się raczej nie ze strony rodziców, a "ideologów i i polityków, którzy chcą zrobić z tego awanturę". - My tej awantury nie będziemy przenosić do szkoły, więc ta 1/10 będzie przedmiotem nieobowiązkowym obejmującym zdrowie seksualne - wyjaśniła. - Oba przedmioty będą w szkole. Jeden będzie obowiązkowy, drugi będzie nieobowiązkowy. Jeden będzie obejmował 27-28 godzin w ciągu roku, drugi to będą te 2-3 godziny w ciągu roku - opisała.
Lubnauer nie wykluczyła, że w czwartej klasie "w ogóle nie będzie elementów zdrowia seksualnego". Tłumaczyła, ze "tam jest dojrzewanie" i "każde dziecko powinno się dowiedzieć o swoim rozwoju". - Natomiast w starszych klasach, tam gdzie mamy zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym, już w tej chwili zostali powołani eksperci, grupa pięciu ekspertów, którzy mają podzielić ten przedmiot na te dwa komponenty, którzy mają zaktualizować podstawę programową - poinformowała.
Wszyscy już wiedzą, czym jest edukacja zdrowotna
Wiceministra pytana była, czy nie uważa, że należało od razu wprowadzić edukację zdrowotną jako przedmiot obowiązkowy i czy wybrana forma nie była jednak błędem. - Jak patrzę na to z perspektywy, to uważam, że nie - powiedziała Katarzyna Lubnauer. - Wtedy byłaby wojna. Wojna taka polityczna, nie wojna o charakterze merytorycznym - doprecyzowała. - W tej chwili każdy mógł się zapoznać z podstawą programową. Mogliśmy przez ten rok wyjaśnić, co tam realnie jest w tej edukacji zdrowotnej - mówiła o korzyściach.
Zwróciła też uwagę, że "mamy apele Naczelnej Izby Lekarskiej, mamy apele bardzo wielu środowisk związanych ze zdrowiem, żeby to był przedmiot obowiązkowy". - Teraz wprowadzamy to w zupełnie innej atmosferze. W takiej atmosferze, że wszyscy wiedzą, czym jest edukacja zdrowotna i dlaczego to jest potrzebne każdemu dziecku - podsumowała.
Czytaj także:
- Edukacja zdrowotna obowiązkowa. Piechna-Więckiewicz: liczy się dobro dzieci, nie polityków
- "Nie da się omawiać zdrowego stylu życia bez elementów zdrowia seksualnego"
- "Zdrowie seksualne" dzieli Polaków. Sprawdziliśmy, co obejmuje
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Filip Ciszewski