Nie udało się z Rosją, uda się z Grenlandią? "Trump potrzebuje sukcesu"

Donald Trump mówił w szwajcarskim Davos o potrzebie przejęcia Grenlandii przez USA. Wiktor Babiński, doktorant Yale University uważa, że naciski prezydenta USA na przejęcie wyspy wynikają z tego, że Trump nie doprowadził do zakończenia wojny w Ukrainie, co miało być jego wielkim sukcesem. - To, co dziś widzimy wokół Grenlandii jest efektem osobistej i politycznej frustracji, którą prezydent Ameryki odczuwa w związku z negocjacjami wokół Ukrainy - powiedział w Polskim Radiu 24.

2026-01-21, 17:18

Nie udało się z Rosją, uda się z Grenlandią? "Trump potrzebuje sukcesu"
Prezydent USA Donald Trump przed wylotem do Davos. Foto: MANDEL NGAN/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Donald Trum nie ustaje w dążeniach do przejęcia Grenlandii. Kolejny raz mówił o tym podczas forum w Davos
  • Wiktor Babiński uważa, że zainteresowanie Trumpa Grenlandią wynika z tego, że potrzebuje on sukcesu. Takim miało być dla niego doprowadzenie do pokoju w Ukrainie, co wciąż się nie udało
  • Gość Polskiego Radia 24 ocenił, że Trump inspiruje się imperialną wizją rozszerzania Ameryki i będzie do tego dążył

Na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos Donald Trump zadeklarował, że Stany Zjednoczone nie użyją - jak się wyraził - nadmiernej siły, by pozyskać Grenlandię. Powtórzył jednak, że to terytorium jest Ameryce potrzebne.

"Stany Zjednoczone proszą tylko o miejsce zwane Grenlandią - terytorium, które już wcześniej było pod naszym zarządem. Po drugiej wojnie światowej, po pokonaniu Niemiec, Japonii, Włoch i ich sojuszników, USA z szacunkiem przekazały ją Danii. Wówczas Ameryka była potężna, dziś jest jeszcze silniejsza, bo w czasie mojej pierwszej kadencji odbudowałem armię i nadal ją wzmacniam" - powiedział Trump.

Posłuchaj

Wiktor Babiński, doktorant Yale University gościem Marii Furdyny (Temat dnia) 20:18
+
Dodaj do playlisty

Trump i potrzeba sukcesu

Wiktor Babiński wyraził opinię, że Donald Trump potrzebuje jakiegoś sukcesu. Takim miało być doprowadzenie do zakończenia wojny w Ukrainie. - Oczywiste się stało, że Rosja nie jest zainteresowana pokojem, a więc Donald Trump, którego czas już ostatniej kadencji powoli ucieka, potrzebuje tego sukcesu. I z jakiegoś powodu wybrał, jako tę kwestię, którą się teraz zajmie, Grenlandię - stwierdził.

Gość Polskiego Radia 24 uważa, że "to, co dziś widzimy wokół Grenlandii jest efektem osobistej i politycznej frustracji, którą prezydent Ameryki odczuwa w związku z negocjacjami wokół Ukrainy". - Postawił sobie za cel doprowadzenie do końca wojny, osiągnięcie lauru tego, który przyniósł pokój. W kontraście do Joe Bidena, który - wedle Trumpa - dopuścił do rozpętania wojny. I spotkały się te nadzieje z bardzo brutalną konfrontacją z rzeczywistością. Także ze strony Rosji - powiedział. - Wydaje się, że ostrość jego działań względem Grenlandii jest właśnie wyrazem tej frustracji. Miejmy nadzieję, że kiedy po raz kolejny, za jakiś czas, będzie zmuszany przerzucić swoją uwagę na konflikt rosyjsko-ukraiński, to ta frustracja wyleje się przeciw Rosji - dodał.

XIX wieczne inspiracje

Wiktor Babiński ocenił, że Trump próbuje prowadzić imperialną politykę. - Inspiruje się prezydentami Stanów Zjednoczonych z końca XIX wieku i początku XX wieku. Takimi jak William McKinley, którzy rozszerzali granice USA, można powiedzieć, że budowali takie amerykańskie imperium na własnej półkuli (...). Trump wraca do tych tradycji Ameryki wielkiej, Ameryki posiadającej, niewstydzącej się swojej potęgi i swoich wpływów, która z racji tego, że jest wielka, może rozszerzać swoje wpływy i swoje granice. Wydaje się, że Trump nawiązuje ideologicznie do czasów końca XIX wieku. Oczywiście cała reszta świata już tak nie myśli - powiedział.

Doktorant Yale zwrócił uwagę, że "Donald Trump nigdy w swojej karierze politycznej, jak też biznesowej i telewizyjnej, nie dbał o to, co mówi o nim tzw. mainstream". - I zawsze osiągał sukcesy, będąc kontrowersyjnym i łamiąc normy. I wydaje się, że dzisiaj, szczególnie w momencie, w którym już nigdy nie stanie do kolejnych wyborów, jego jedynym wyznacznikiem jest to, co on sam uważa za sukces oraz może jego najwierniejsi zwolennicy (...) Jeśli w jego interpretacji świata rozszerzanie Ameryki - w takiej wizji imperialnej - to jest wizja sukcesu, to on będzie do niej dążył - stwierdził Babiński.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maria Furdyna
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej