PiS krytykuje propozycję Francji. "Strategia sprzeciwiania się wszystkiemu"
Polska prowadzi rozmowy z Francją w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego, jednak zdaniem polityków PiS lepiej jest przystąpić do amerykańskiego Nuclear Sharing. - Prawo i Sprawiedliwość przyjęło strategię sprzeciwiania się wszystkiemu, zatem nie dziwię się ich postawie. Wszystko będzie też torpedował prezydent, zgodnie z linią PiS i Konfederacji - powiedział publicysta Jarosław Włodarczyk.
2026-03-04, 15:22
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Polska otrzymała od Francji zaproszenie do rozmów w sprawie europejskiego parasola nuklearnego
- Opozycja argumentuje, że poprzez tę inicjatywę Polska odwraca się od USA
- Prawo i Sprawiedliwość przyjęło strategię sprzeciwiania się wszystkiemu - ocenił Jarosław Włodarczyk
Francja planuje wzmocnienie arsenału jądrowego i współpracę z Polską
Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego - poinformował premier Donald Tusk. "Zbroimy się z przyjaciółmi, aby wrogowie nie ośmielili się nas zaatakować" - napisał w mediach społecznościowych szef rządu.
Wcześniej prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział współpracę w zakresie odstraszania nuklearnego z kilkoma europejskimi państwami, między innymi z Polską. Poinformował również o wzmocnieniu arsenału jądrowego Francji. PiS uważa, że Polska powinna starać się o przystąpienie do programu Nuclear Sharing, za którym stoją Amerykanie.
Zdaniem Jarosława Włodarczyka "nie ma tematu, przy którym w tej chwili nie byłoby politycznego podziału". - Prawo i Sprawiedliwość przyjęło strategię sprzeciwiania się, kwestionowania, zaprzeczania wszystkiemu. Nie jestem zatem zdziwiony. Prezydent Nawrocki ostatnio mówił o tym, że Polska bardzo poważnie powinna myśleć o broni atomowej. Wtedy Prawo i Sprawiedliwość to popierało - zaznaczył gość Polskiego Radia 24.
Posłuchaj
Nuclear Sharing nie dla Polski? "Ten program ma dwie wady"
Jego zdaniem "amerykański Nuclear Sharing, czyli umieszczenie w Polsce amerykańskich głowic, ma dwie wady". - Jedna jest taka, że jest to niedopowiedziane. Bo nie wiemy czy Amerykanie chcą, żeby Polska uczestniczyła w tym programie. Druga rzecz jest taka, że palec na guziku będą mieli Amerykanie. Jak się okazuje od tygodnia, francuski system jest bardziej realny, ale to Francuzi będą mieli palec na przycisku. Zatem teraz musimy się zastanowić czy chcemy obydwa programy czy chcemy własny projekt nuklearny. Ale realizacja tego ostatniego zajmie pewnie kilkanaście lat. Chociaż nie wiem czy ktoś by się zgodził na to, żeby Polska była kolejnym mocarstwem atomowym. Możemy też oczywiście grać na obydwa systemy - powiedział Włodarczyk.
Wskazał również, że politycy największej partii opozycyjnej analogicznie krytykują także program SAFE. - We wrześniu ubiegłego roku Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, mówił, że jest to świetny program. Ale skoro pomysł zgłosił i wynegocjował rząd Donalda Tuska, to teraz według PiS jest to zły projekt - podkreślił publicysta. W jego opinii "to tylko dowodzi, że wszystko będzie kwestionowane, a prezydent będzie to sukcesywnie torpedował, zgodnie z linią Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji".
- Macron wysyła lotniskowiec na Morze Śródziemne. "Wojna ogarnia cały region"
- Stany Zjednoczone porzucają Europę? "Parasol nuklearny zostaje"
- Europa bliżej atomu. Szwecja może rozmieścić broń jądrową
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Robert Bartosewicz