PiS krytykuje unijny program SAFE. "Nie ufają Unii Europejskiej"
Unijny program SAFE krytykują politycy PiS oraz prezydent Karol Nawrocki. Zdaniem Rocha Zygmunta ma to związek z zamrożeniem kilka lat temu pieniędzy z KPO przez Komisję Europejską. - Politycy PiS uważają, że KE pomogła wygrać wybory Koalicji Obywatelskiej w 2023 roku. Głęboka nieufność wobec Unii, która teraz istnieje w partii, jest też pokłosiem tej decyzji - powiedział ekspert Klubu Jagiellońskiego.
2026-03-12, 13:21
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prezydent i szef NBP zaproponowali własną wersję SAFE, która ma być alternatywą dla unijnego finansowania obronności
- We wtorek doszło do spotkania strony rządowej z prezydentem, ale rozmowy nie przyniosły porozumienia
- Strona rządząca spodziewa się prezydenckiego weta w sprawie europejskiego programu SAFE
Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński we wtorek przedstawili stronie rządowej więcej szczegółów dotyczących programu "SAFE zero procent". Zgodnie z projektem, wpływy z zysku NBP, dotychczas wpłacane do budżetu państwa, miałyby zostać przekierowane na realizację zadań związanych z obronnością, w tym na zakup sprzętu wojskowego oraz wyposażenia dla formacji mundurowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa, a także na inwestycje w infrastrukturę wojskową i logistyczną zapewniającą mobilność wojskową. Do Sejmu trafiła ustawa prezydencka w tej sprawie, która przewiduje utworzenie Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych.
Pomysł Nawrockiego i Glapińskiego krytykują nie tylko politycy obozu rządzącego, ale także ekonomiści i prawnicy, którzy zarzucają autorom projektu m.in. "kreatywną księgowość". Z kolei na unijnym programie SAFE suchej nitki nie zostawiają politycy PiS, a koalicja rządząca spodziewa się prezydenckiego weta.
Posłuchaj
PiS krytykuje SAFE. "Wpływ doświadczeń z Komisją Europejską"
Roch Zygmunt zaznaczył, że stosunek PiS do SAFE jest mocno uwarunkowany doświadczeniami z KPO i decyzjami unijnych instytucji w tej sprawie. - Prawo i Sprawiedliwość ma przekonanie, i ono nie jest bezpodstawne, że Unia Europejska pomogła Koalicji Obywatelskiej wygrać wybory w 2023 roku. Zamrożenie pieniędzy z KPO, które odbyło się arbitralnie, a potem arbitralnie odblokowano je bez zmiany przecinka w ustawie, przyczyniło się do zwycięstwa Donalda Tuska - podkreślił. Ekspert dodał, że ta sytuacja pozostawiła w PiS trwały ślad nieufności wobec instytucji unijnych. - Głęboka nieufność wobec Unii, która teraz istnieje w PiS, jest też pokłosiem tej właśnie decyzji Komisji Europejskiej. Dała ona bardzo dobry argument partii, że pieniądze z UE są uznaniowe, co rezonuje w elektoracie sprzeciwiającym się SAFE - powiedział.
Prowadząca audycję Małgorzata Żochowska przypomniała, że mechanizm SAFE różni się od KPO i nie ma związku z praworządnością. Roch Zygmunt zgodził się, że formalnie porównanie KPO i SAFE jest jak porównywanie gruszek z jabłkami, ale podkreślił, że teraz "Donald Tusk prawdopodobnie będzie grał emocją pokazującą, że on jest proeuropejski i przeciwstawia się skrajnym polexitowym formacjom".
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 Koalicja Obywatelska będzie próbowała skojarzyć niektórych polityków PiS z formacją Grzegorza Brauna . - Przemysław Czarnek dobrze nadaje do sklejania z Grzegorzem Braunem, co pozwala budować narrację o ekstremalnej prawicy - powiedział. Ekspert zauważył też szerszy kontekst kampanii wyborczej. - Straszenie prawicą to ulubiona metoda Donalda Tuska od lat. Tak będzie dalej, a PiS będzie musiało balansować między skrzydłami własnej partii - stwierdził Roch Zygmunt.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz