Ukraińscy eksperci na Bliskim Wschodzie. "Podzielą się doświadczeniem"
Ukraińscy eksperci ds. walki z dronami zostali wysłani na Bliski Wschód. - Kijów ostatnio powraca do określenia "Drone Deal". Wołodymyr Zełenski próbuje aktualizować ten temat, aby ukraińskie doświadczenie oraz tamtejsza technologia była korzystna dla państw Bliskiego Wschodu i przede wszystkim dla Stanów Zjednoczonych, aczkolwiek tutaj w grę wchodzi polityka i być może charakter Donalda Trumpa - mówił w Polskim Radiu 24 Ołeh Biłecki, ukraiński dziennikarz.
2026-03-16, 17:05
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wołodymyr Zełenski zaproponował wsparcie dla USA oraz państw atakowanych przez Iran
- Donald Trump odpowiedział, że nie potrzebuje pomocy
- Jak podkreślił ekspert, w zamian za podzielenie się swoim doświadczeniem, Ukraina oczekuje pocisków Patriot
Prezydent Ukrainy podzielił się z mediami swoimi niepokojami związanymi z wojną na Bliskim Wschodzie oraz faktem, że konflikt ten odwraca uwagę od wydarzeń, do których dochodzi w Ukrainie. Zełenski przyznał też, że Stany Zjednoczone w ciągu trzech dni wojny z Iranem wykorzystały 800 pocisków Patriot, a to więcej niż Ukraina otrzymała ich od swoich sojuszników w ciągu czterech lat wojny.
Przywódca Ukrainy przekazał, że państwa atakowane przez Iran mogą liczyć na wsparcie, a do Kataru, Arabii Saudyjskiej oraz do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wysłano specjalistów do zwalczania dronów. - Kijów ostatnio powraca do określenia "Drone Deal". Wołodymyr Zełenski próbuje aktualizować ten temat, aby ukraińskie doświadczenie oraz tamtejsza technologia była korzystna dla państw Bliskiego Wschodu i przede wszystkim dla Stanów Zjednoczonych, aczkolwiek tutaj w grę wchodzi polityka i być może charakter Donalda Trumpa - tłumaczył gość Polskiego Radia 24.
Posłuchaj
"Dobra perspektywa dla Ukrainy"
Prowadząca zwróciła uwagę, że prezydent USA stwierdził, że nie potrzebuje pomocy, ale w najbliższym czasie ma dojść do rozmowy Zełenskiego z Benjaminem Netanjahu. - Tutaj powstaje kwestia tego, co powiedział Donald Trump, a co zrobi, bo często to wygląda inaczej - zaznaczył Biłecki. - Być może to jest dobra perspektywa dla Ukrainy. Z politycznego punktu widzenia, Zełenski już jest do tego przyzwyczajony. Pamiętam, kiedy zapadały kontrowersyjne i przełomowe wypowiedzi Donalda Trumpa, to Kijów natychmiast musiał reagować, co budziło falę niezrozumienia tego, co to znaczy w praktyce, a teraz opinia publiczna (…) i biuro prezydenta Ukrainy podchodzą do tego w sposób spokojniejszy - kontynuował.
Jak podkreślił ekspert, w zamian za pomoc i wsparcie poprzez wykorzystanie własnego doświadczenia, Ukraina chciałaby otrzymać pociski Patriot. - Strącenie drona na przykład pociskiem Patriot to nie tylko kwestia pieniędzy, ale także kwestia tego, że tych pocisków nie jest wystarczająco, żeby Ukraina, Bliski Wschód i wszyscy inni, mieli je w wystarczającej skali. Jeżeli zamienimy tę technologię na przykład na tak zwane drony-przechwytywacze (…), które strącają irańskie czy, jak w przypadku Ukrainy - rosyjskie drony, to jest to tańsze oraz skuteczniejsze, bo nie musimy podrywać samolotów F-16 i tak dalej. To też doprowadzi do tego, że te pociski do wyrzutni Patriot będą w większej liczbie, ale teraz powstaje pytanie dlaczego? Ponieważ są one bardzo potrzebne w przeciwdziałaniu rakietom rosyjskim - nie dronom, tylko rakietom i na tym polega praktyczny interes - wyjaśniał.
- Tajemniczy obiekt na Lubelszczyźnie. Interweniuje Żandarmeria Wojskowa
- Takiego ataku na Kijów jeszcze nie było. Dron spadł w centrum miasta
- Potężny pożar w magazynie amunicji. Skutki ataku widać z kosmosu
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Maria Furdyna
Opracowanie: Dominika Główka