Władza w Wenezueli w rękach opozycji? "Być może doszłoby do wojny domowej"

W Wenezueli formalnie nadal rządzą przedstawiciele reżimu obalonego przez USA Nicolasa Maduro. - Gdyby w tym momencie opozycja przejęła władzę, no to powstałby wielki chaos. Być może nawet doszłoby do wojny domowej. Bo jednak władza wojskowa, cała siła, jest po drugiej stronie - powiedział w Polskim Radiu 24 Krzysztof Jacek Hinz, były ambasador w Wenezueli i Brazylii.

2026-01-08, 13:00

Władza w Wenezueli w rękach opozycji? "Być może doszłoby do wojny domowej"
Demonstracje w Wenezueli po obaleniu prezydenta Nicolasa Maduro. Foto: RONALDO SCHEMIDT/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • USA planują latami zarządzać Wenezuelą, przekazał Donald Trump
  • Krzysztof Hinz uważa, że docelowo Wenezuela ma mieć powołany w wyborach rząd, ale posłuszny USA
  • Zdaniem byłego ambasadora próba przejęcia władzy przez obecną opozycję skończyłaby się nawet wojną domową

Prezydent USA Donald Trump powiedział w wywiadzie dla dziennika "New York Times", że spodziewa się, iż Stany Zjednoczone będą latami zarządzać Wenezuelą i wydobywać ropę z jej ogromnych zasobów. Nie odpowiedział jasno na pytanie, jak długo USA będą sprawować polityczny nadzór nad latynoamerykańskim państwem.

- Stany Zjednoczone postanowiły przejść ponad głowami społeczeństwa wenezuelskiego i prowadzić tego rodzaju działania, żeby najpierw była stabilizacja, później w efekcie doprowadzić do wyborów, w których kandydatem będzie osoba będąca w stanie w największym stopniu spełniać oczekiwanie strony amerykańskiej - powiedział Krzysztof Jacek Hinz.

Po obaleniu Nicolasa Maduro pełniącą obowiązki prezydenta Wenezueli jest Delcy Rodriguez. Krzysztof Hinz tłumaczył, że "jest osobą, która idzie na ustępstwa". - Ona zarządza, bogactwami naturalnymi i sektorem naftowym. Także jest rozmówcą w sprawach najważniejszych dla Stanów, czyli w sprawach ropy naftowej - dodał.

Posłuchaj

Krzysztof Jacek Hinz, były ambasador w Wenezueli i Brazylii gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 19:19
+
Dodaj do playlisty

"Ceny w Wenezueli wcale nie są niższe, niż w Polsce"

Dyplomata nie uważa, że Stanom Zjednoczonym oczywiście chodzi o ropę, ale "w średniej perspektywie także o to, żeby Wenezuela miała rząd, który będzie wykonywał polecenia Waszyngtonu". - Trudno powiedzieć, kto w tej chwili ma szansę spośród wenezuelskich przywódców na zyskanie zaufania ze strony amerykańskiej. No bez dwóch zdań Maria Corina Machado jest symbolem wenezuelskiej opozycji. Ale jak powiedział Donald Trump ona nie cieszy się wielką popularnością, co się mija całkowicie z prawdą, gdyż jest najbardziej popularną przywódczynią opozycji w Wenezueli - przyznał Hinz.

Gość Polskiego Radia 24 podkreślił, że "gdyby w tym momencie opozycja przejęła władzę, no to powstałby wielki chaos". - Być może nawet doszłoby do wojny domowej. Bo jednak władza wojskowa, cała siła, jest po drugiej stronie. Opozycja nie ma nic, poza chęcią przywrócenia demokracji i respektowania praw człowieka - tłumaczył.

Krzysztof Hinz zwrócił uwagę na niezwykle trudną sytuację zwykłych mieszkańców Wenezueli. - Ceny w Wenezueli wcale nie są niższe, niż w Polsce, są najczęściej wyższe - powiedział. Dodał, że ludzie, którzy nie wykazują sprzeciwu wobec władzy mogą liczyć na bony żywnościowe w wysokości 50 dolarów. - To wszystko jest oczywiście nic, to są żadne pieniądze. No jak z tego żyć? Wielu Wenezuelczyków po prostu utrzymuje się przy życiu dzięki pomocy swoich krewnych, którzy wyemigrowali, dzięki dolarom, jakie im przysyłają. Ale tak naprawdę sytuacja jest dramatyczna, brakuje żywności, brakuje lekarstw. Trudno nawet sobie wyobrazić tę sytuację - podkreślił.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej