Protesty w Iranie czy już rewolucja? "Nie ma lokalnego Wałęsy"

Masowe demonstracje w Iranie są brutalnie tłumione przez służby, które według relacji strzelają do ludzi z ostrej amunicji. - Na pewno przekroczyło to już granicę protestów celowych, związanych tylko i wyłącznie z jednym czynnikiem gospodarczym - powiedziała w Polskim Radiu 24 dr Magdalena Baran, redaktor prowadząca "Liberte!".

2026-01-13, 11:38

Protesty w Iranie czy już rewolucja? "Nie ma lokalnego Wałęsy"
Demonstracja poparcia w Londynie dla protestujących Irańczyków. Foto: EPA/NEIL HALL

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Od końca grudnia w Iranie trwają antyrządowe protesty na tle gospodarczym
  • Demonstracje są brutalnie tłumione przez władze, są ofiary śmiertelne
  • Magdalena Baran mówiła w Polskim Radiu 24, że "przekroczyło to już granicę protestów celowych"

Rozpoczęty 28 grudnia strajk teherańskich kupców przeciw problemom gospodarczym rozlał się poza stołeczny Wielki Bazar, a protesty nabrały charakteru politycznego, podważając legitymację władz Republiki Islamskiej do sprawowania rządów. Protestujący palili wizerunki ajatollaha Alego Chameneia i skandowali "śmierć dyktatorowi". Do protestów doszło w ponad 200 miejscach we wszystkich 31 prowincjach kraju. Od 8 stycznia na polecenie rządu w kraju zablokowany jest dostęp do internetu naziemnego. Rząd usiłuje wyszukać i skonfiskować terminale Starlink, umożliwiające omijanie państwowej blokady poprzez dostęp do internetu satelitarnego.  Teraz irańskie władze zaczęły akcję przejmowania w Teheranie anten satelitarnych i nagrań z prywatnych kamer monitoringu, dzięki którym mogą identyfikować uczestników antyrządowych protestów.

Magdalena Baran zwróciła uwagę, że nawet prezydent Iranu początkowo przyznawał, że protestujący ze względu na sytuację gospodarczą i warunki życia mogą mieć rację. - Sam apelował o to, żeby nie eskalować przemocy. Jak wiemy, ta przemoc eskalowała - zauważyła. Przyznała, że "niektórzy się zastanawiają, czy to powstanie, czy to rewolucja". - Na pewno przekroczyło to już granicę protestów celowych, związanych tylko i wyłącznie z jednym czynnikiem gospodarczym - dodała. 

Posłuchaj

Magdalena Baran gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 20:50
+
Dodaj do playlisty

 

To nie rewolucja

Zdaniem ekspertki trudno mówić o rewolucji w Iranie. - Rewolucja musiałaby mieć jakąś konkretną władzę, jakieś konkretne postulaty polityczne i jakąś konkretną, wyobrażoną przynajmniej alternatywną władzę, która mogłaby się w Iranie pokazać - wyjaśniła. Wskazała, że za lidera mógłby uchodzić mieszkający w USA 65-letni Reza Pahlavi, najstarszy syn ostatniego szacha Iranu. Jak mówiła, wzywa on do narodowego powstania w celu obalenia islamskiej republiki i zachęca tłum do zajęcia budynków instytucji rządowych. - Niektórzy powiedzą, że jest to postać kreowana w jakiś sposób przez przez nasz świat, przez zachodni świat, przez Stany Zjednoczone - zastrzegła. - Jak popatrzymy na to, co realnie się dzieje w Iranie, to takiej reprezentacji tam nie ma. Nie ma jakiegoś "lokalnego Wałęsy, czy lokalnego Mandeli", który byłby w stanie to dźwignąć - podkreśliła. Dodała, że jest na pewno "gigantyczne niezadowolenie ludzi, które jest politycznie w jakiś sposób do zagospodarowania". 

Odnosząc się do stanowiska USA wobec wydarzeń w Iranie, zwróciła uwagę na wsparcie protestujących w postaci ceł. - Stany Zjednoczone nałożyły 25-procentowe cła wtórne na Iran, to znaczy na państwa, które współpracują z Iranem, państwa, które przede wszystkim kupują irańską ropę - tłumaczyła. - Te sankcje dotkną Chiny, te sankcje dotkną Arabię Saudyjską, te sankcje dotkną Pakistan, Turcję, ale te sankcje dotkną również Rosję i to musimy gdzieś mieć w tyle głowy - dodała. Wskazała, że teraz reżim musi na to jakoś zareagować. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej