Teheran kolejnym celem po Wenezueli? "Irańczycy niezbyt się przestraszyli"
Prezydent USA Donald Trump zagroził, że przyjdzie z pomocą protestującym Irańczykom. - Protesty zdają się już wyczerpywać swoją energię i prawdopodobnie najdalej za kilka dni wszystko wróci do normy - powiedział w Polskim Radiu 24 orientalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego Marcin Krzyżanowski.
2026-01-04, 14:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Od końca 2025 roku w Iranie trwają niepokoje społeczne na tle ekonomicznym
- Władze Iranu oskarżają Izrael i Stany Zjednoczone o inspirowanie zamieszek, a Donald Trump grozi interwencją amerykańskich sił
- Irańczycy najwyraźniej niezbyt się przestraszyli - powiedział Marcin Krzyżanowski
Donald Trump ostrzegł, że amerykańskie siły przyjdą z odsieczą pokojowym irańskim demonstrantom, jeśli znów zostaną oni zaatakowani przez władze. Wiadomo, że w Teheranie w protestach, które rozpoczęły się tydzień temu i objęły kilka irańskich miast, zginęło co najmniej siedem osób, a około stu zostało aresztowanych. W odpowiedzi na groźby prezydenta USA władze w Teheranie oświadczyły, że że Donald Trump powinien wiedzieć, iż ingerencja USA doprowadziłaby do chaosu w całym regionie. Przekazano także, że Stany Zjednoczone powinny zadbać o bezpieczeństwo swoich żołnierzy przebywających w regionie. Czy Iran jest kolejnym po Wenezueli celem Waszyngtonu i Teheran powinien wziąć groźby Trumpa na poważnie?
- Machina wojenna Stanów Zjednoczonych to potęga przez bardzo duże "P". Inna sprawa to faktyczne możliwości jej wykorzystania w Iranie, który jest kawałek dalej od Stanów Zjednoczonych niż Wenezuela. - powiedział Marcin Krzyżanowski. Wspomniał też o "pechowej przeszłości operacji specjalnych Stanów Zjednoczonych w Iranie". - W odpowiedzi na pojawiające się coraz częściej w mediach społecznościowych, zawoalowane mniej lub bardziej groźby ze strony amerykańskich urzędników, Irańczycy zaczęli zamieszczać zdjęcia wraków amerykańskich śmigłowców i samolotów po nieudanej operacji odbicia, przetrzymywanych po rewolucji, amerykańskich zakładników w Teheranie - zauważył. Jak ocenił, "Irańczycy najwyraźniej niezbyt się przestraszyli po operacji wenezuelskiej i cały czas starają się robić dobrą minę do złej gry".
Posłuchaj
USA i Izrael wzmacniają protesty
Ekspert wskazał, że "Iran faktycznie z całych sił usiłuje odbudować, a nawet powiększyć swój arsenał rakietowy" i odbudować obronę przeciwlotniczą. Podkreślił, że program nuklearny Iranu "na ten moment został zawieszony w wyniku bombardowań". - Iran zachował swoje zdolności technologiczne, zachował zapasy uranu i wzbogaconego uranu. Na ten moment, zdaje się, nie chce dodatkowo drażnić Stanów Zjednoczonych - ocenił. - Irańscy politycy jasno deklarują, że program atomowy, w tym wzbogacanie uranu, to niezbywalne prawo narodu irańskiego, z którego Iran nie zrezygnuje, to poza tą sferą werbalną, zasadniczo w temacie nie dzieje się nic - powiedział.
Zdaniem Krzyżanowskiego "nie ma wątpliwości co do tego, że zarówno Stany Zjednoczone, jak i Izrael za pośrednictwem swoich tajnych służb starają się wzmacniać protesty w Iranie". - Starają się organizować wewnętrzną opozycję i dokonywać jej rękami aktów sabotażu i dywersji, która zaognia sytuację w Iranie i powoduje dość nerwową reakcję ze strony władz - wyjaśnił. Zwrócił uwagę, że protesty w Iranie nie są masowe, nie brały w nich udziału miliony Irańczyków. - Raczej mowa o tysiącach - stwierdził. Ocenił, że "obecna fala protestów raczej eskalować nie będzie. - Protesty zdają się już wyczerpywać swoją energię i prawdopodobnie najdalej za kilka dni wszystko wróci do normy - prognozował.
- Odliczają godziny do "dnia zero". To wtedy skończy się woda, a krany wyschną
- Spięcie między Polską i Iranem. Uszczypliwa riposta Sikorskiego
- Iran zacieśnia współpracę z Rosją. Wkrótce umowa ws. budowy bloków jądrowych
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marcin Pośpiech
Opracowanie: Filip Ciszewski