more_horiz

"Pieniądze będą Polsce wstrzymywane". Janusz Kowalski o realizacji KPO

Ostatnia aktualizacja: 15.06.2022 20:15
 - Nawet jeśli dostaniemy pierwszą część, 4 mld euro zaliczki, to oczekuję, że w 2023 r. pojawią się problemy nie tylko z transferem KPO, ale też właściwego unijnego budżetu. KE zastosuje wobec Polski rozporządzenie o praworządności. 2023 rok będzie kluczowy dla polskiej suwerenności i niepodległości. Wygrana w wyborach PO, postkomunistów lub PSL będzie równoznaczna z zielonym światłem dla federacyjnego państwa pod nazwą UE z faktyczną stolicą w Berlinie - mówił w Polskim Radiu 24 poseł Janusz Kowalski z Solidarnej Polski.
Janusz Kowalski
Janusz KowalskiFoto: PR24/AK

W sobotę odbyło się spotkanie zarządu Solidarnej Polski w sprawie tzw. kamieni milowych i Krajowego Planu Odbudowy. W przyjętej uchwale napisano m.in. że Komisja Europejska "wychodzi poza traktatowe kompetencje, próbując narzucić Polsce niekorzystne rozwiązania z zakresu prawa i gospodarki, zawarte w tzw. kamieniach milowych". "Ostateczna treść znajdujących się tam żądań Unii Europejskiej nie była przedmiotem konsultacji rządowych ani politycznych z Solidarną Polską. Poważne wątpliwości ustrojowe budzi już sama konstrukcja tzw. kamieni milowych, jak i ich przedmiot" - napisano.

Janusz Kowalski podkreślił, że kamienie milowe opublikowane przez KE różnią się od tych, które zostały przyjęte w maju 2021 roku przez Radę Ministrów. - Pojawiły się nowe sprawy, w tym ozusowanie umów cywilno-prawnych i opłaty za samochody. Solidarna Polska nigdy nie zgodzi się na to, aby Polacy zostali opodatkowani przez UE. Eurokraci, a szczególnie władze w Berlinie chcą budować superpaństwo. Przeszkodą jest konserwatywny rząd w Polsce. Trzeba być naiwnym, żeby nie przewidzieć, iż do kolejnych wyborów w 2023 roku nie zostaniemy zaskoczeni kolejnymi sankcjami i rezolucjami, a przede wszystkim wstrzymaniem przelewów. Tych pieniędzy nadal nie ma, to jest bezprawne działanie. Do tego pieniądze są Polakom kradzione. Inaczej niż złodziejstwem nie można nazwać tzw. kar nałożonych przez TSUE na Polskę za Turów. Nie ma do tego podstaw traktatowych. Polska musi te pieniądze odzyskać z nawiązką - powiedział poseł Solidarnej Polski.

Gość Polskiego Radia 24 przypomniał, że ostatnią przeszkodą dla przelania pierwszych funduszy z KPO miała być kwestia Sądu Najwyższego. Ustawa została przegłosowana i podpisana. - KPO to wielki unijny kredyt, który Polska musi w całości spłacić do 2058 roku. Nic nie dostajemy za darmo. Zapłaciliśmy już miliard złotych KE na spłatę KPO, którego nie otrzymaliśmy. Jeśli tych pieniędzy nie otrzymamy i tym samym spełni się oczekiwanie Rafała Trzaskowskiego ws. dodatkowych warunków, to potrzebna będzie twarda reakcja rządu. Aby polskie państwo odzyskało sterowność nad tym projektem - powiedział Janusz Kowalski. 

Dodał, że jego ocena KPO się nie zmieniła. - Nawet jeśli dostaniemy pierwszą część, 4 mld euro zaliczki, to oczekuję, że w 2023 roku pojawią się problemy nie tylko z transferem KPO, ale też właściwego unijnego budżetu. KE zastosuje wobec Polski rozporządzenie o praworządności. 2023 rok będzie kluczowy dla polskiej suwerenności i niepodległości. Wygrana w wyborach PO, postkomunistów lub PSL będzie równoznaczna z zielonym światłem dla federacyjnego państwa pod nazwą UE z faktyczną stolicą w Berlinie. Tylko trzecie zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy daje możliwość obrony przed tym scenariuszem. Moim zdaniem pieniądze będą Polsce wstrzymywane - tłumaczył. 

Posłuchaj
23:31 PR24 2022_06_15-19-06-19.mp3 Janusz Kowalski gościem Piotra Nisztora (Stan rzeczy)

Projekt KPO zakłada, że z unijnego Funduszu Odbudowy do Polski trafi około 58 mld euro – ponad 23,9 mld euro w formie dotacji i ponad 34,2 mld euro w formie pożyczek. Wypłata pieniędzy nastąpi jednak dopiero po wypełnieniu tzw. kamieni milowych, czyli warunków, jakie Komisja Europejska postawiła przed naszym krajem.

* * *

Audycja: "Stan rzeczy"
Prowadzi: Piotr Nisztor
Gość: Janusz Kowalski (Solidarna Polska)
Data emisji: 15.05.2022
Godzina emisji: 19.06

PR24

Zobacz także

Zobacz także