Cztery lata wojny na Ukrainie. "USA nie chcą, żeby Rosja przegrała"
Od czterech lata Ukraina zmaga się z rosyjską agresją. - Wojna trwa, ponieważ Amerykanie nie chcą jej zakończyć - powiedział w Polskim Radiu 24 prof. Piotr Mickiewicz, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Uniwersytetu Gdańskiego.
2026-02-24, 21:55
Posłuchaj
Najważniejsze informacje w skrócie:
- 24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę
- Piotr Mickiewicz tłumaczył, że USA nie chcą zakończenia wojny, bo obawiają się, że po osłabieniu Rosji znacząco wzrośnie pozycja Chin
- - Z punktu widzenia Trumpa ten konflikt jest najgorszym, co się mogło zdarzyć Stanom Zjednoczonym - ocenił
Minęły cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę - wydarzenia, które 24 lutego 2022 roku wstrząsnęło Europą i światem. Wojna wciąż pozostaje brutalną rzeczywistością, a negocjacje między Rosją, Ukrainą i USA utknęły w martwym punkcie.
- Twierdziłem, że to jest największy strategiczny błąd Federacji Rosyjskiej, który spowoduje, że Rosja będzie zmuszona do zawieszenia wszelakich swoich procesów gospodarczych, rozwojowych - powiedział prof. Piotr Mickiewicz, wracając do swoich przemyśleń, gdy rozpoczęła się inwazja. Ocenił, że ten scenariusz się spełnia. - Niestety na dzień dzisiejszy skala "zafiksowania się" elity rządzącej z panem prezydentem Putinem na czele, powoduje, że oni brną nadal w ten proces - dodał. Zaznaczył, że postępuje powolna degradacja gospodarcza Rosji, ale "postępuje wolniej, niż wielu by chciało i niż wielu się wydawało".
Gość Polskiego Radia 24 zgodził się, że konflikt na Ukrainie to coś więcej niż wojna dwóch krajów. - My się dziwimy polityce czy zachowaniom Donalda Trumpa, ale z jego punktu widzenia ten konflikt jest najgorszym, co się mogło zdarzyć Stanom Zjednoczonym, ponieważ muszą rozproszyć swoją uwagę i poświęcić czas na zajmowanie się Ukrainą, zamiast zwalczać, ograniczać, minimalizować proces budowy potęgi Chin - wyjaśnił.
Posłuchaj
"Rosja wasalem Chin"
Wskazał, że Amerykanie nie chcą zakończyć wojny, ponieważ to spowoduje takie osłabienie Rosji, że w rozumieniu amerykańskim stanie ona wasalem chińskim. - Czyli Chiny zdobywają kolejny instrument budowy swojej globalnej potęgi i osłabienia dominacji Stanów Zjednoczonych - tłumaczył. Dodał, że "to jest wymiar międzynarodowy, którym my nie do końca chcemy zauważyć i dziwimy chwiejnej polityce amerykańskiej".
Profesor ocenił, że Rosja już po części jest wasalem Chin. - Rosja na dzisiaj jest wasalem gospodarczym w zakresie wyrobu, produkcji i eksportu surowców kopalnianych, które stanowią mniej więcej około 40 proc. przychodów Federacji Rosyjskiej - wyliczył. - Jeszcze posiadają zasoby złota, jeszcze posiadają zasoby diamentów, które mogą zrzucić na rynki światowe i jeszcze gospodarka rosyjska jakoś funkcjonuje dzięki różnym trikom - dodał. Prognozował, że rosyjska gospodarka runie w ciągu 2-3 lat. - Przy silniejszej presji ekonomicznej świata zachodniego, to może dokonać się 2027 czy na początku 2028 roku - analizował.
Europa nie słuchała USA
W kontekście relacji transatlantyckich ekspert zaznaczył, że nie mówiłby o pożegnaniu się USA z Europą. - W polityce amerykańskiej zarówno końcówka kadencji Baracka Obamy, jak i cała kadencja Joe Bidena to były próby jakiegoś zmuszenia Europy do tego, aby problemami europejskimi w większym stopniu zająć się samodzielnie - przypomniał. - Myśmy tego nie przyjmowali do wiadomości, bo nam było z tym wygodniej - ocenił. Zaznaczył, że administracja Obamy i Bidena mówiła to językiem dyplomatycznym, a "Trump powiedział to zero-jedynkowo".
- Prezydent Finlandii ostrzega. "W Ukrainie nie będzie pokoju"
- Rocznica wybuchu wojny na Ukrainie. "Zachód był w pewnym rozkroku"
- W rocznicę wojny Putin grozi atomem. "Będą żałować"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Paweł Michalak