more_horiz
Historia

"Najlepsi ludzie, z jakimi służyłem". Brytyjski weteran o polskich spadochroniarzach

Ostatnia aktualizacja: 26.09.2022 05:55
- Zawsze uważałem polskich żołnierzy, polskich spadochroniarzy, za najlepszych ludzi, z jakimi służyłem – powiedział w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl brytyjski weteran Albert Ronald Nolan.
Brytyjski weteran Robert Nolan
Brytyjski weteran Robert NolanFoto: Polskie Radio/Bartłomiej Makowski

Albert Ronald Nolan jest weteranem II wojny światowej. Służył w brytyjskiej artylerii – w jej szeregach walczył m.in. podczas lądowania w Normandii i w operacji "Market Garden", która zakończyła się dokładnie 78 lat temu, 26 września 1944 roku. W jej trakcie został ranny podczas walk u boku polskich spadochroniarzy. Służba u boku żołnierzy 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej wyrobiła u Brytyjczyka opinię na temat Polaków. 

- Jeśli się ich o coś prosiło, miało się pewność, że zostanie to wykonane. Nigdy nie trzeba było ich kontrolować, sprawdzać. Odnosi się to też do Polaków jako narodu. Nikt nie zdołałby przetrwać tego, co się wam stało - wyznawał Nolan w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.

I Samodzielna Brygada Spadochronowa gen. Sosabowskiego - zobacz serwis specjalny

Polska msza i polska wódka

Braterstwo broni z Polakami nie zakończyło się dla brytyjskiego żołnierza z końcem operacji "Market Garden".

- Gdy operacja się zakończyła zostałem przeniesiony do kolejnego regimentu. Zostałem odkomenderowany do polskich chłopców. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Był jeden młody rekrut, który świetnie mówił po angielsku. Współpracowaliśmy. Nie jestem katolikiem, ale zapraszali mnie do kościoła w niedzielę. "Idziemy do kościoła, może chciałbyś dołączyć?". Nie mogłem im odmówić. Cokolwiek oni zrobili dla mnie, ja robiłem dla nich. Poszedłem z nimi do tego kościoła. Ale msza była po łacinie, nic nie rozumiałem, więc po prostu tam stałem pod krzyżem. Później zapoznali mnie jeszcze z polską wódką – wspominał weteran.

Albert Ronald Nolan wziął udział w uroczystościach w holenderskim Driel, gdzie do dziś co roku upamiętnia się poległych w operacji "Market Garden" polskich spadochroniarzy.

Ostatnia klęska aliantów

"Market Garden" była największą operacją powietrznodesantową II wojny światowej. Jej celem było zajęcie strategicznych mostów w Holandii i uderzenie poprzez nie w ekonomiczne serce III Rzeszy – Zagłębie Ruhry. Mosty miały zostać zajęte przez brytyjskich, amerykańskich i polskich spadochroniarzy.

Operacja Market Garden_663.jpg
Operacja "Market Garden". Ostatnia klęska aliantów

Operacja od samego początku była źle zaplanowana. Z uwagi na niedostateczną liczbę samolotów, spadochroniarze byli zrzucani za linię wroga w kilku rzutach, co niweczyło kluczowy efekt zaskoczenia. Na domiar złego, w rejon kluczowego mostu w Arnhem, Niemcy skierowali doborowe dywizje pancerne SS. Operacja zakończyła się absolutną klęską aliantów. Winą za niepowodzenie misji obarczono gen. Stanisława Sosabowskiego, który razem z żołnierzami ze swojej 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej został przerzucony do Holandii dopiero 21 września. Sosabowski doczekał się rehabilitacji dopiero po śmierci.

Bartłomiej Makowski