more_horiz
Wiadomości

"Rosja rozbestwiła się ws. Białorusi, konieczne są sankcje". Działacz: bez nich wojna będzie niemal nie do uniknięcia

Ostatnia aktualizacja: 15.02.2022 16:50
- Niestety, ani razu nie nałożono sankcji za to, co Rosja robi z Białorusią. Stąd Rosja rozzuchwaliła się, jeśli chodzi o działania dotyczące Białorusi. W efekcie nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć, ile rosyjskich wojsk tak naprawdę znajduje się na Białorusi i czy zostaną stamtąd wyprowadzone w całości po 20 lutego po aktywnej fazie ćwiczeń - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl Wiaczesław Siwczyk, białoruski działacz. - Dla moskiewskich imperialistów przesunięcie swoich oddziałów o kilkaset kilometrów na Zachód – to ważny cel - powiedział, mówiąc o planach Kremla dotyczących Białorusi.
Kadr z materiałów wideo udostępnionych przez służbę prasową Ministerstwa Obrony Rosji. Systemy obrony przeciwlotniczej S-400, uczestniczące we wspólnych ćwiczeniach operacyjnych sił zbrojnych Białorusi i Rosji na poligonie brzeskim 10 lutego br.
Kadr z materiałów wideo udostępnionych przez służbę prasową Ministerstwa Obrony Rosji. Systemy obrony przeciwlotniczej S-400, uczestniczące we wspólnych ćwiczeniach operacyjnych sił zbrojnych Białorusi i Rosji na poligonie brzeskim 10 lutego br.Foto: PAP/EPA/RUSSIAN DEFENCE MINISTRY PRESS SERVICE HANDOUT
  • "Dla moskiewskich imperialistów przesunięcie swoich oddziałów o kilkaset kilometrów na Zachód - to ważny cel. I to powoli się dzieje, także dlatego, że reakcja Zachodu na ten proces jest niestety nieadekwatna. I z tych powodów plany Putina w odniesieniu do Białorusi realizowane są, rzekłbym, niestety z wielkim sukcesem"
  • "Dla Rosji Białoruś to prosta droga na Europę. I w tym stwierdzeniu tkwi odpowiedź po co, dlaczego przez tyle lat na Białorusi miały miejsce takie, a nie inne procesy. I ten interes Rosji, by podporządkować sobie Białoruś, tłumaczy także, dlaczego represje na Białorusi mają miejsce i dzisiaj"
  • "Jeśli jednak Zachód będzie postępował jak do tej pory, to Moskwa będzie miała wrażenie, że ma całkowicie rozwiązane ręce"

- Sądzę, że jeśli w bliskim czasie nie będą nałożone na Rosję sankcje z racji jej działań dotyczących Białorusi, perspektywa wojny jest praktycznie nie do uniknięcia - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl Wiaczesław Siwczyk, działacz białoruskiego opozycyjnego Ruchu Solidarności "Razem", przebywający obecnie na emigracji.

Na Białorusi mają obecnie miejsce wojskowe ćwiczenia rosyjsko-białoruskie Sojusznicze Zdecydowanie 2022 z wykorzystaniem m.in. systemów S-400 i rakiet Iskander, zdolnych do przenoszenia także pocisków nuklearnych. Odbywają się one zaledwie kilka miesięcy po ćwiczeniach Zapad 2021. Poprzedził je przerzut rosyjskich wojsk i sprzętu w ramach sprawdzianu gotowości bojowej tzw. Państwa Związkowego Rosji i Białorusi, który jest kontynuowany. Sekretarz generalny NATO ocenił na początku lutego, że Rosja przerzuciła na Białoruś ok. 30 tys. żołnierzy.

- To, co się dzieje teraz, to nic nowego. Współpraca militarna Aleksandra Łukaszenki z Moskwą miała miejsce przecież i dawno przed 2022 rokiem. Dla moskiewskich imperialistów przesunięcie swoich oddziałów o kilkaset kilometrów na Zachód - to ważny cel. I to powoli się dzieje, także dlatego, że reakcja Zachodu na ten proces jest niestety nieadekwatna. I z tych powodów plany Putina w odniesieniu do Białorusi realizowane są, tak rzekłbym, niestety z wielkim sukcesem - komentował Wiaczesław Siwczyk w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl.

Dla Rosji Białoruś jest priorytetem, co widać od ponad 20 lat

- Dla Rosji bowiem Białoruś  - to prosta droga na Europę. I w tym stwierdzeniu tkwi odpowiedź po co, dlaczego przez tyle lat na Białorusi przez ostanie lata miały miejsce takie, a nie inne procesy. I ten interes Rosji, by podporządkować sobie Białoruś, tłumaczy także, dlaczego takie represje na Białorusi mają miejsce dzisiaj - zaznaczył działacz.

Więcej w rozmowie.

PolskieRadio24.pl: Na Białorusi zorganizowano kolejne ćwiczenia strategiczne po manewrach Zapad, które miały miejsce zaledwie jesienią. Manewry te zgromadziły kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy - niedawno szef NATO Jens Stoltenberg mówił o 30 tysiącach rosyjskich żołnierzy na terytorium Białorusi.

Ich obecność, jak zauważają eksperci, oznacza po pierwsze rozciągnięcie okrążenia wokół Ukrainy, po drugie olbrzymie siły wojskowe Rosji na długim odcinku wschodniej granicy NATO z Polską i Litwą. I oczywiście to sygnał podporządkowania interesom Rosji suwerennego teoretycznie państwa, Białorusi, zwiększenia dominacji nad Białorusią przed Rosją.

To niepokojące. Wygląda na to, że Kreml chciałby zademonstrować, że ma swobodę działania na Białorusi? To jeden z głównych wniosków z tego, co się dzieje? Reakcji na to nie widzimy.

Wiaczesław Siwczyk, opozycyjny działacz białoruski (Ruch Solidarności "Razem"): Niestety, ani razu nie nałożono sankcji za to co Rosja robi z Białorusią.

Stąd Rosja rozpuściła się, rozzuchwaliła się, jeśli chodzi o działania dotyczące Białorusi. W efekcie nikt nie jest w stanie powiedzieć, ile rosyjskich wojsk tak naprawdę znajduje się na Białorusi w danym momencie i czy te wojska w całości zostaną stamtąd wyprowadzone, czy nie, po 20 lutego, po aktywnej fazie ćwiczeń.

Jeszcze raz podkreślam: sytuacja na Białorusi może zacząć zmieniać się tylko wówczas, gdy wprowadzone zostaną sankcje przeciwko Rosji za to, jak postępuje wobec Białorusi, i za tę, jak powtarzam często, humanitarną katastrofę, jaką widzimy na Białorusi. Łukaszenka przecież stosuje represje, dusi w narodzie duch sprzeciwu.

 ***

Czytaj także:

***

Represje, zduszenie wszelkiej niezależnej aktywności, sprzyjają rosyjskim planom podporządkowania sobie Białorusi.

Sądzę, że jeśli sankcje wobec Rosji, związane z jej działalnością na Białorusi, nie zostaną nałożone w bliskim czasie, przyszła wojna jest praktycznie nie do uniknięcia.

To byłaby tragiczna wiadomość w pierwszym rzędzie dla Białorusi. Bo pierwsze wojny światowe kosztowały życie nie mniej niż jednej czwartej populacji białoruskiej. Praktycznie nie ma przecież białoruskiej rodziny, która nie miała w rodzinie ofiar podczas tych dwóch wojen. Kolejna wojna także byłaby katastrofą dla narodu białoruskiego.

To, że nie ma dziś sankcji przeciwko putinowskiej Rosji, także w związku z tymi represjami, które mają miejsce na Białorusi, niestety zwiększa prawdopodobieństwo wywiązania się nowej wojny.

Jeśli chodzi o ćwiczenia wojskowe, podano ich scenariusz, przekazano, że w użyciu mają być S-400, Pancyr-S. Łukaszenka, jak pan powiedział, wpisuje się w propagandę rosyjską, która straszy wojną. Niemniej jednak należy zadać pytanie, po co te ćwiczenia?

To wszystko to niestety nic nowego. Współpraca militarna z Moskwą miała miejsce przecież i przed 2022 rokiem.  Dla moskiewskich imperialistów przesunięcie swoich oddziałów o kilkaset kilometrów na Zachód - to ważny cel. I to powoli się dzieje, także dlatego, że reakcja Zachodu na ten proces jest niestety nieadekwatna.

I z tych powodów plany Putina w odniesieniu do Białorusi realizowane są, rzekłbym, niestety z wielkim sukcesem.

Lider "Ruchu Solidarności Razem" Wiaczesław Siwczyk Lider "Ruchu Solidarności Razem" Wiaczesław Siwczyk na warszawskim skwerze im. Tarasa Szewczenki (arch.)

Białoruś jest zatem w tej układance ważniejsza niż się myśli.

Co się tyczy Ukrainy, to Ukraina nie jest dziś już tak bezbronna jak białoruski naród.

Trzeba jednak pamiętać, że represje, udręczenie społeczeństwa białoruskiego dają Putinowi cały szereg strasznych w skutkach możliwości. W każdym momencie może mieć miejsce prowokacja na białorusko-ukraińskiej granicy.

Co prawda, siły białoruskie nie starczyłyby na zajęcie nawet jednego obwodu Ukrainy.

Niemnie jednak najgroźniej z tego wszystkiego brzmiały słowa ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, który powiedział, że Rosjanie "przez 20 lat się przygotowywali". Z kontekstu można wnioskować, że szykowali się do tego, by prowadzić nowe wojny.

Trzeba zatrzymać Rosję. Jeśli jednak Zachód będzie postępował jak do tej pory, to Moskwa będzie miała wrażenie, że ma całkowicie rozwiązane ręce.

Wygląda na to, że Rosjanie zajmują rzeczywiście kolejne przyczółki, intensyfikują szkolenia wojskowe i trudno uciec od wniosku, że przygotowują się do tego, żeby być w stanie w pewnym momencie rozpocząć atak militarny.

Od początku tej rekonkwisty, gdy Putin 20 lat temu przyszedł do władzy, praktycznie od razu i przez cały czas szykowała się do wojny. Ona przecież także te wojny prowadziła.

Można wspomnieć 2008 rok - wojnę w Gruzji. Tak naprawdę agresja rosyjskiego imperializmu rosła na oczach wszystkich. I nie podejmowano żadnych środków, by nie dopuścić do tego, by na horyzoncie pojawiło się widmo kolejnej wojny.

Jak mówiłem, podczas pierwszych wojen światowych, geograficzne położenie Białorusi, które powinno przynosić dobrobyt i pieniądze, było przyczyną wielkiej tragedii.

Bowiem dla Rosji - Białoruś to prosta droga na Europę. I w tym stwierdzeniu tkwi odpowiedź po co, dlaczego przez tyle lat na Białorusi miały miejsce takie, a nie inne procesy. I ten interes Rosji, by podporządkować sobie Białoruś, tłumaczy także, dlaczego takie represje na Białorusi mają miejsce dzisiaj.

Chodzi o to, by, jak pan mówił, zdusić ducha protestu i pozwolić Aleksandrowi Łukaszence i Władimirowi Putinowi działać bez oglądania się na wolę i cierpienie białoruskiego narodu.

Dlatego potrzebne są sankcje przeciwko Rosji za jej działania względem Białorusi.

 

 ***

 

Rozmawiała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl

Potencjał militarny Rosji i Ukrainy (opr. Maciej Zieliński/PAP) Potencjał militarny Rosji i Ukrainy (PAP)

Zobacz także

Zobacz także