more_horiz
Wiadomości

Ukraiński ekspert o Baltic Pipe: inne kraje powinny uczyć się od Polski, świat musi się zjednoczyć, by zatrzymać Rosję

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2022 13:00
- Inauguracja Baltic Pipe jest bardzo ważna dla całego regionu, a inne państwa powinny brać przykład z Polski - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl Ołeksandr Musijenko, ukraiński ekspert. 1 października ruszy przesył gazu z Baltic Pipe. Analityk mówił także, że po pseudoreferendach i aneksjach już nikt nie powinien prowadzić dialogu z Rosją, a świat powinien się zjednoczyć, aby ją zatrzymać, w obliczu m.in. atomowego szantażu Kremla.
Prezydent RP Andrzej Duda, premier Danii Mette Frederiksen  i premier RP Mateusz Morawiecki podczas uroczystości otwarcia gazociągu Baltic Pipe w Budnie k. Goleniowa (Zachodniopomorskie), 27 bm. Gazociąg Baltic Pipe ma tworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich
Prezydent RP Andrzej Duda, premier Danii Mette Frederiksen i premier RP Mateusz Morawiecki podczas uroczystości otwarcia gazociągu Baltic Pipe w Budnie k. Goleniowa (Zachodniopomorskie), 27 bm. Gazociąg Baltic Pipe ma tworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednichFoto: PAP/Marcin Bielecki

- Świat musi się zjednoczyć, by powstrzymać Rosję, terrorystę, który szantażuje cały glob - apelował w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Ołeksandr Musijenko, ekspert ukraińskiego Centrum Badań Wojskowo-Prawnych, wskazując na szantaż atomowy Rosji, masową mobilizację, aneksje kolejnych ukraińskich terytoriów.

Ołeksandr Musijenko zaznaczył, że otwarcie Baltic Pipe to bardzo istotne wydarzenie także z punktu widzenia Ukrainy, bezpieczeństwa regionu, kształtowania postawy Zachodu wobec Rosji.

- Gratuluję Polsce z okazji tak ważnego osiągnięcia. To bardzo istotne, jeśli chodzi o drogę do niezależności energetycznej i poszukiwania różnych źródeł energii, które mogą być dostarczane z innych państw niż Rosja - powiedział portalowi PolskieRadio24.pl Ołeksandr Musijenko, mówiąc o uroczystej inauguracji 27 września. 1 października ma ruszyć przesył gazu z Baltic Pipe.

Analityk podkreślił, że Baltic Pipe osłabia Rosję, osłabia Gazprom i zmniejsza zależność od rosyjskiego gazu.

- To ważne wydarzenie. Sądzę, że inne państwa Unii Europejskiej powinny także brać przykład z Polski w kwestii tego, jak pracować nad dywersyfikacją dostaw i uwalniać się od zależności od rosyjskiego gazu i ropy - zaznaczył.

Czytaj także:

"Musimy działać, świat musi się zjednoczyć, by powstrzymać Rosję"

W ostatnim czasie Rosja stara się demonstrować, że jest gotowa na wszystko: obrała kurs na konfrontację. Zorganizowała masową mobilizację rezerwistów, choć wielu twierdziło wcześniej, że tego nie zrobi, bo to miało by być nieracjonalne i wzbudzić protesty. Do tego Moskwa ogłosiła kolejne "pseudoreferenda" na terytoriach ukraińskich i kolejne aneksje. Ponadto grozi światu bronią jądrową. Miały miejsce wybuchy przy gazociągach NS1 i NS2, tutaj podejrzanym jest także Rosja.

- Obecnie świat musi się zjednoczyć, by powstrzymać Rosję, tego terrorystę, który szantażuje cały glob - i bronią atomową, i gazem, i energetyką, i wojną, i terroryzmem - zaznaczył Ołeksandr Musijenko.


PAP PAP

Nikt nie może już rozmawiać z Rosją

Jak podkreślił ekspert, ogłaszane przez Rosję pseudoreferenda to potężne naruszenia prawa międzynarodowego.

Dodał, że prezydent Ukrainy przekazał, iż po pseudoreferendach z Rosją nie mogą mieć miejsce żadne rozmowy.

- Z Putinem już nikt nie może rozmawiać po takich próbach aneksji ukraińskiego terytorium - podkreślił Ołeksandr Musijenko.

Czytaj także:

- Większość państw świata nie uzna aneksji. Stanowisko Ukrainy jest takie, że będziemy kontynuować ofensywę i na wschodzie, i na południu, by zwalniać spod okupacji jak można najwięcej ukraińskiego terytorium, oswobadzać nasze ziemie - zaznaczył.

Można niestety spodziewać się zaostrzenia represji ze strony Rosji przeciwko ukraińskim obywatelom.

Ekspert zaznaczył, że rosyjscy żołnierze chodzili po domach razem ze "zbierającymi głosy". - Pseudoreferenda odbywały się pod kulami automatów - dodał, podkreślając, że mieszkający na okupowanych terenach Ukraińcy są w coraz większym niebezpieczeństwie.

***

Rozmawiała Agnieszka Marcela Kamińska, PolskieRadio24.pl


PAP PAP

Zobacz także

Zobacz także