Rozpoczęło się wycofywanie wojsk rosyjskich z zachodniej części obwodu chersońskiego. Okupant obawia się jednak trudności w przeprawie przez Dniepr, w okolicznościach uszkodzonych przepraw, a także możliwej ofensywy wojsk ukraińskich. Kilka dni temu kolaboracyjne władze Chersonia nakazały ewakuację personelu cywilnego.
Jak zauważa Instytut Studiów Wojennych ukraińska strona nie będzie miała żadnych korzyści z ewentualnego zburzenia tamy na Dnieprze. Wydarzenie będzie miało katastrofalne skutki dla blisko stu miejscowości, doprowadzi do przymusowej ewakuacji setek tysięcy ludzi oraz zniszczenie i tak już naruszonej sieci energetycznej.
Prezydent Zełenski o rosyjskim "państwie terrorystycznym"
Dwa dni temu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oskarżył Rosję o przygotowywanie ataku na Kachowską Elektrownię Wodną. Mówił o podłożonych ładunkach wybuchowych pod tamę i agregaty elektrowni. Prezydent Ukrainy zaapelował do społeczności międzynarodowej, aby podjęła działania prewencyjne w związku z szykowanym przez Rosjan atakiem.
- Musimy teraz wszyscy razem - wszyscy Europejczycy, wszyscy światowi przywódcy i wszystkie organizacje międzynarodowe - wyjaśnić państwu terrorystycznemu, że atak na elektrownię w Kachowce będzie oznaczało to samo, co użycie broni masowego rażenia - powiedział ukraiński prezydent.
Zdaniem Instytutu Studiów Wojennych rosyjski okupant zaminował tamę kachowską jeszcze w kwietniu.
Czytaj także:
Zobacz: Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju i technologii w Programie 3 Polskiego Radia
IAR
asp