Trump chce uderzyć cłami w cały świat. "Ucierpią przede wszystkim Amerykanie"

2025-04-02, 09:35

- Najwięcej stracą na tym Stany Zjednoczone, to one idą na wojnę z wszystkimi. Obywatele amerykańscy oberwą najbardziej, z perspektywy amerykańskiej gospodarki to kompletnie absurdalna polityka - mówił w Polskim Radiu 24 Maciej Konieczny (Razem), komentując plan wprowadzenia przez administrację Trumpa "ceł wzajemnych".

Prezydent USA Donald Trump ogłosi w środę "cła wzajemne" - kulminację swoich planów handlowych. Choć do ostatnich godzin nie wiadomo, co będą zawierać nowe cła, mogą one wstrząsnąć dotychczasowym porządkiem w światowym handlu i odbić się na cenach.

  • Gościem Rocha Kowalskiego w audycji Polskiego Radia "24 pytania - Rozmowa poranka" w środę (2.04) o godz. 8:07 był Maciej Konieczny (Razem).

Trump od tygodni wielokrotnie podkreślał historyczną wagę daty 2 kwietnia - dnia wprowadzenia "ceł wzajemnych", określając ją mianem "dnia wyzwolenia Ameryki" lub "odrodzenia" Stanów Zjednoczonych.

"W działaniach Donalda Trumpa nie ma większej logiki"

Maciej Konieczny ocenił, że plan Trumpa jako szkodliwy dla wszystkich stron sporu. - To paradoksalnie zła wiadomość dla Amerykanów, to oni najbardziej oberwą. Nie ma w działaniach Donalda Trumpa większej logiki. Rozumiem, że założenie było takie, że on nałoży na wszystkich cła, o ile nie spełnimy jego życzeń, i wtedy wszyscy ustawią się w kolejce, by je spełniać. Ale już w przypadku Kanady i Meksyku okazało się, że to tak nie działa; również w przypadku Unii Europejskiej. Wszystkie kraje się zorientowały, że jeżeli odpowiedzą solidarnie cłami na cła, to oczywiście będzie kosztowne dla wszystkich, ale nie będą ulegać agresorowi, bo w tej wojnie gospodarczej to Stany Zjednoczone są agresorem - podkreślał poseł.

Posłuchaj

Maciej Konieczny o cłach nakładanych przez rząd USA (24 pytania - Rozmowa poranka) 17:33
+
Dodaj do playlisty

Jak argumentował gość audycji, najwięcej na wprowadzeniu ceł stracą Stany Zjednoczone. - Z perspektywy amerykańskiej gospodarki to kompletnie absurdalna polityka. To nie jest tak, że Donald Trump wymyślił i my zaczniemy, jak to on tłumaczy, płacić Amerykanom. Nie zaczniemy, bo ta wymiana handlowa spadnie, a Amerykanie będą narażeni na cła odwetowe ze strony reszty świata. To jest w oczywisty sposób kosztowne, inflacja w USA wzrośnie. To bardzo głupia polityka z perspektywy amerykańskiej, chyba że sen Trumpa by się spełnił i wszyscy by mu dali wszystko, czego chce. Ale to się nie wydarzy - ocenił.

REKLAMA

Czytaj także:

2 kwietnia ma być kulminacją celnej rewolucji Trumpa, choć nie jej końcem. Jak dotąd prezydent wdrożył częściowe, 25-procentowe cła na dobra z Kanady i Meksyku, 20-procentowe na produkty z Chin, a także 25-procentowe cła na importowaną stal i aluminium. W środę w życie weszły 25-procentowe cła na produkty z państw kupujących ropę naftową z Wenezueli. Od czwartku natomiast obowiązywać zaczną cła na auta i części samochodowe. Trump zapowiadał jednak kolejne sektorowe taryfy - na zagraniczne leki, drewno, a także półprzewodniki.

Źródło: Polskie Radio 24/ka/kor

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej