Zniesienie dwukadencyjności w samorządach. "Wójt ma olbrzymią władzę"
Sejm pracuje nad projektem zniesienia dwukadencyjności w samorządach. - Karol Nawrocki raczej nie byłby skłonny tej ustawy podpisać - powiedział w Polskim Radiu 24 Michał Tomasik z tygodnika "Polityka" i Uniwersytetu Civitas.
2026-01-08, 22:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Posłowie PSL złożyli w Sejmie projekt zmian w Kodeksie wyborczym
- Znosi on wprowadzoną w 2018 r. zasadę, że wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje
- Dziesięć lat to jest mnóstwo czasu, żeby załatwić wszystko, z czym się szło do wyborów - powiedział Michał Tomasik
Projekt znoszący dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wraca do komisji w Sejmie. Kluby KO i PSL popierają zniesienie dwukadencyjności w samorządach, przeciw są Polska 2050 i PiS. Przeciwne są też koła Razem i Republikanie, które wnioskują o odrzucenie projektu zmian. Posłowie Lewicy mogą zagłosować wedle uznania, a Konfederacja uważa, że limit powinien wynosić 3 lub 4 kadencje. Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączoną z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat została wprowadzona w 2018 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Michał Tomasik wskazał, że brakuje głosów, aby ustawa przeszła przez Sejm i wydaje się, że ma małe szanse, żeby wejść w życie. - Na końcu również Karol Nawrocki raczej nie byłby skłonny, moim zdaniem, tej ustawy podpisać, ponieważ jest to dziedzictwo Prawa i Sprawiedliwości - dodał. Przypomniał, że PiS wprowadziło tę ustawę, żeby "zaszkodzić konkurencji", partiom w opozycji, które opierały się silnie na samorządach.
Posłuchaj
10 lat wystarczy
Gość Polskiego Radia 24 zauważył, że "teraz ówczesna opozycja doszła do władzy i chce to wszystko odwrócić". Przyznał, że jest to zrozumiałe z perspektywy np. Polskiego Stronnictwa Ludowego. - PSL jest partią, która ma wójtów i burmistrzów, stoi samorządem - dodał. Jednocześnie ocenił, że jest dużo racji w słowach Adriana Zandberga, który mówił o "betonowaniu samorządów". Zwrócił uwagę, że są publikacje medialne opisujące, jak "przedstawiciele samorządu tworzą sobie folwarki", a wójt obsadza stanowiska i "jest dawcą większości miejsc pracy". - Wójt w gminie ma olbrzymią władzę i ja podzielam pogląd, że nie jest dobrze, kiedy wójtem można być nie wiadomo ile lat - przyznał Tomasik. Wskazał, że "dziesięć lat to jest mnóstwo czasu, żeby załatwić wszystko, z czym się do wyborów szło i wszystkie swoje wizje zrealizować".
Podkreślił, że nowa osoba, z nową wizją i pomysłami, która rozumie zmieniające się czasy może być z korzyścią dla gminy. - Czasami nie wiemy, że zmiany potrzebujemy, a jesteśmy tak przyzwyczajeni do tego, co jest, że mamy takie wrażenie, że jest w miarę dobrze - wyjaśnił. - Jeżeli ktoś 10 lat rządzi gminą, to poza tym doświadczeniem i rozumieniem też na pewno już nie będzie tak zmobilizowany czy odważny, żeby pewne zmiany wprowadzać - argumentował.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Filip Ciszewski