Putin wysyła falę bandytów do Europy. "Będą siać chaos"
Setki tysięcy rosyjskich bandytów, zaprawionych w boju na ukraińskim froncie, będą siać chaos w Europie, gdy wojna w Ukrainie zostanie wstrzymana - alarmuje estońskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Rozwiązaniem jest, zdaniem Tallina, ogólny zakaz wjazdu do krajów Wspólnoty wobec wszystkich żołnierzy Putina. - Czas na rozmowy o tym jest teraz - mówi "The Telegraph" szef estońskiej dyplomacji Margus Tsahkna.
2026-02-02, 14:29
Setki tysięcy wyszkolonych bandytów zaleje Europę? "Nie będą tu pracować i płacić podatków"
Estońskie MSZ ostrzega przez gwałtownym wzrostem poziomu zagrożenia w Europie po zawarciu porozumienia pokojowego między Rosją a Ukrainą. W ocenie Tallina, Putin wykorzysta każdą przerwę we frontowych starciach na eskalowanie wojny hybrydowej z Zachodem. Za wzrost zagrożenia na ulicach europejskich miast odpowiedzialne będą setki tysięcy kombatantów starć na froncie, często gwałcicieli i skazanych przestępców, naznaczonych dodatkowo psychicznym piętnem wojny.
Dowiedz się więcej:
- Putin nie chce ich u siebie w kraju. Ci ludzie będą przyjeżdżać do Europy, i to nie z zamiarem znalezienia pracy i płacenia podatków - powiedział szef estońskiego MSZ w rozmowie z "The Telegraph". - Oni będą mieli bardzo złe plany. Już teraz widzimy różne grupy w Rosji, organizujące różne rodzaje ataków - dodał Margus Tsahkna. Wskazał na przypadki podpalenia hali ze sprzętem dla Ukrainy we wschodnim Londynie czy próbą podłożenia ognia pod jedną z rezydencji Keira Starmera.
MSZ Estonii ostrzega przed przestępcami z rosyjskiej armii. "Europa nie jest gotowa na pokój"
Eksperci estońskich służb alarmują, że ściągnięci z frontu żołnierze i weterani walk w Ukrainie będą się świetnie nadawać do terroryzowania Europy, bo to ludzie potrafiący posługiwać się bronią, pozbawieni skrupułów, brutalni, zwichrowani piekłem wojny.
- Zdecydowanie mają bardzo złą przeszłość, także psychicznie. Zabijają, gwałcą... więc to nagły wzrost zagrożenia dla bezpieczeństwa europejskiego - ocenił Margus Tshahkni. - Widzimy tam, na polu bitwy, byłych więźniów, szaleńców. Putin ich nie chce w Rosji. Oni staną się kolejną bronią, będą wysłani do Europy - przestrzegł.
Podkreślił, że Europa musi "działać, póki ci ludzi tkwią na froncie". Zdaniem szefa estońskiej dyplomacji dobrym rozwiązaniem byłby grupowy zakaz wjazdu do strefy Schengen wobec wszystkich żołnierzy rosyjskiej armii, połączony z embargiem na wizy pracownicze i zezwolenia na pobyt.
Margus Tsahkna poinformował, że zabiega o takie rozwiązanie, a odzew po wstępnych rozmowach jest pozytywny. Zaapelował też, by przywódcy państw Wspólnoty podnieśli tę kwestię na najbliższym spotkaniu w Brukseli. - Widzę wiele możliwości skoordynowania działań, także z krajami, które nie należą do strefy Schengen. Ale musimy zrobić to teraz. Nie jesteśmy gotowi na pokój, Europa nie jest gotowa na pokój - podkreślił szef estońskiej dyplomacji.
Kryminaliści w szeregach rosyjskiej armii. Mowa o blisko 200 tys. bandytów
Władze w Tallinie wykonały pierwszy krok. Wcześniej w tym miesiącu zakazały wjazdu do kraju 261 byłym rosyjskim żołnierzom wobec obaw o popełnianie przez nich poważnych przestępstw. W ocenie estońskiego wywiadu, na froncie walczyło lub walczy co najmniej 180 tys. kryminalistów zwerbowanych w rosyjskich koloniach karnych.
(PAP) Po odbyciu służby nie wrócili oni jednak za kraty, o czym świadczą statystyki. W pierwszej połowie 2025 roku liczba poważnych przestępstw odnotowanych w Rosji była najwyższa od 15 lat - pisze "Telegraph" powołując się na dane estońskiego wywiadu. "Ten wzrost najprawdopodobniej spowodowany jest masowymi powrotami z frontu" - czytamy.
Czytaj także:
- Ukraina w obliczu zimy. "Jest trudno, ale walczymy i żyjemy"
- Epstein znał "tajne plany Putina"? Akta mówią o roszadach na Kremlu
- Akcje dywersyjne w Polsce. "Wypieraliśmy najgorsze scenariusze"
Źródła: Polskie Radio/The Telegraph/mbl