Akty Epsteina skompromitują Trumpa? "Dokumenty mocno uderzają w obie strony polityczne"
Amerykański departament sprawiedliwości udostępnił miliony stron akt Jeffreya Epsteina. W dokumentach przewija się naziwsko obecnego prezydenta USA. - Może się okazać, że ten problem politycznie dotyka większego grona niż tylko Donalda Trumpa - powiedział w Polskim Radiu 24 Bartłomiej Kot, ekspert ds. międzynarodowych.
2026-02-02, 10:09
Najważniejsze informacje:
- Ujawniono milion stron akt Jeffreya Epsteina
- Nazwisko Donalda Trumpa pojawia się w nich kilka tysięcy razy
- Może się okazać, że ten problem politycznie dotyka większego grona - powiedział Bartłomiej Kot
Amerykański departament sprawiedliwości opublikował miliony stron dokumentów, tysiące nagrań i zdjęć. Dokumenty dotyczą sprawy Jeffreya Epsteina i to jak do tej pory największa ujawniona transza. Multimilioner został skazany za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, ale nie doczekał procesu - w 2019 roku Epstein zmarł w więzieniu.
Administracja USA podkreśliła, że publikacja akt ma ostatecznie zamknąć falę spekulacji. W trzech tysiącach dokumentów pojawia się nazwisko prezydenta Donalda Trumpa, a także sekretarza handlu Howarda Lutnicka oraz znanych miliarderów, takich jak Bill Gates i Richard Branson.
Po upublicznieniu dokumentów nie cichną komentarze dotyczące ewentualnych konsekwencji dla prezydenta Stanów Zjednoczonych. Bartłomiej Kot, ekspert ds. międzynarodowych, zwrócił uwagę, że ze sceny politycznej USA w skandal może być zamieszany nie tylko Donald Trump. - To trochę skomplikowane. Duża liczba dokumentów, które w dużej mierze dzisiaj jest nieprzeanalizowana, pokazuje Trumpa jako jedną z tych osób, które się tam pojawiają. To osoba, która miała z Epsteinem prywatne relacje. Pamiętajmy jednak, ze opublikowane dokumenty dość mocno uderzają w obie strony sporu politycznego w Stanach Zjednoczonych - powiedział w Polskim Radiu 24.
Posłuchaj
Posłuchaj
Akta Epsteina. Nie tylko Donald Trump może na nich stracić
Ekspert podkreślił, że sytuacja prowadzi do zniechęcenia społeczeństwa warstwą polityczną i elitami. Dodał, że po stronie zwolenników Trumpa już pojawiają się głosy, że nie ma dowodów na to, że ówczesny biznesmen pojawiał się na słynnej wyspie. - Duża część dokumentów dotyczy postępowania, gdzie są same zgłoszenia, a nie udowodnione aktywności. Spisek, który Epstein formułował, pokazuje wewnętrzny problem elity waszyngtońskiej, na który Trump miał być swojego rodzaju odpowiedzią. Taka retoryka jest dostępna po stronie ruchu MAGA - mówił w Polskim Radiu 24.
Bartłomiej Kot stwierdził, że wspomniana perspektywa na pewno zniechęci część bazy wyborczej Donalda Trumpa. Podjął wątek przyszłości obecnego prezydenta USA. - Pytanie o co walczy, bo nie o reelekcję. Być może walczy o przetrwanie swojej ideologii, jeżeli ona w ogóle funkcjonuje - mówił Bartłomiej Kot.
Wskazał, że oskarżenie Donalda Trumpa to tylko jeden ze scenariuszy. - Pytanie czy demokraci są tak naprawdę zainteresowani tym, żebyśmy wszyscy siedzieli i szczegółowo czytali, co Jeffrey Epstein robił i z kim robił? Może się okazać, że ten problem politycznie dotyka większego grona niż tylko Donalda Trumpa - podsumował.
- Największe ujawnienie akt Epsteina. Trump, Gates i miliarderzy w dokumentach
- Trump zamierza obalić ten reżim. "USA chcą udusić gospodarkę Kuby"
- "Ulica we krwi, ciała jedno na drugim". Relacja uczestniczki protestów w Iranie
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk